Aleksander Łukaszenko częścią instalacji artystycznej polskiego artysty

Nie od dziś wiadomo, że sztuka może być sposobem wyrażenia społecznego oburzenia, a nawet politycznego buntu. Ostatnio mamy okazję się o tym przekonać za sprawą instalacji polskiego artysty Mariusza Warasa, który stworzył na terenie Stoczni Gdańskiej instalację krytykującą Aleksandra Łukaszenkę, prezydenta Białorusi. 

Mariusz Waras - mural z wizerunkiem prezydenta Aleksandra Łukaszenki

Mariusz Waras – mural z wizerunkiem prezydenta Aleksandra Łukaszenki, źródło: facebook.com/waras.mariusz 

 

Polityczny sprzeciw artysty

W świecie polskiej sztuki głośno ostatnio o pracy trójmiejskiego artysty Mariusza Warasa. Stworzył on na terenie Stoczni Gdańskiej duży mural z wizerunkiem Aleksandra Łukaszenki, który po raz kolejny, w atmosferze politycznych kontrowersji i ogromnego społecznego niezadowolenia, wygrał wybory prezydenckie na Białorusi. Mural został namalowany agresywnym i widocznym z daleka czerwonym kolorem. Twarz białoruskiego polityka wydaje się wychodzić spod ziemi bądź w nią wgryzać. Elementem instalacji są też usytuowane przed ścianą z malunkiem, odlane z betonu figurki żołnierzy oddających pokłon prezydentowi, przypominające klocki Lego. 

Przesłanie gdańskiej instalacji jest jasne: to rodzaj artystycznego wsparcia dla Białorusinów, którzy protestują przeciw fałszerstwom wyborczym. Demonstracje i komentowane z oburzeniem na całym świecie starcia z milicją wybuchły po ogłoszeniu oficjalnych wyników sierpniowych wyborów, według których Aleksander Łukaszenka wygrał ze Swietłaną Cichonauską. 

 

Kim jest Mariusz Waras, autor muralu z Łukaszenką?

Mariusz Waras to znany trójmiejski artysta street artowy, grafik, projektant, znany głównie z projektu m-city, tj. murali realizowanych na ścianach budynków w przestrzeniach miejskich. Od lat zajmuje się sztuką krytyczną, przede wszystkim uderzającą w polityków. Obiektem artystycznego zainteresowania Warasa padli już między innymi Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz czy Piotr Gliński.

Mural Mariusza Warasa z Łukaszenką można oglądać w Gdańsku, na terenach postoczniowych, dokładnie w okolicy dawnej Stoczni Cesarskiej i zaanektowanego przez artystów budynku Mleczny Piotr. Praca cieszy się też ogromną popularnością w mediach społecznościowych, również na profilach zagranicznych aktywistów i miłośników sztuki krytycznej.

Ulubiony obraz przestępców ponownie skradziony!

Obraz na płótnie Fransa Halsa ewidentnie wpadł w oko złodziejom dzieł sztuki. Właśnie po raz kolejny został zrabowany z holenderskiego muzeum. Pierwszy raz udało się go ukraść w 1988 roku, drugi raz – w 2011. Poznaj szczegóły wydarzenia, o którym głośno wśród miłośników malarstwa. 

Frans Hals - Two Laughing Boys With a Mug of Beer

Frans Hals – Two Laughing Boys With a Mug of Beer, źródło: hofjevanaerden.nl

Do trzech razy… sztuka?

Pod koniec sierpnia złodziejom udało się wykraść z muzeum Hofje van Aerden, znajdującego się nieopodal Utrechtu, obraz „Two Laughing Boys With a Mug of Beer” autorstwa Fransa Halsa. Jak ustaliła holenderska policja, złodzieje weszli do budynku w nocy (dokładnie z 27 na 28 sierpnia), uruchamiając alarm i zniknęli bez śladu, zanim na miejsce zdarzenia przybyli funkcjonariusze. Co ciekawe, dzieło sztuki nie pierwszy raz znalazło się w rękach złodziei. Po raz pierwszy zostało zrabowane w 1988 roku, razem z pracą „Forest View with Flowering Elderberry” Jacoba van Ruisdaela. Obrazy udało się odzyskać po trzech latach dochodzenia, ale w 2011 roku oba obrazy… skradziono ponownie. Wówczas już po sześciu miesiącach wróciły do kolekcji. Jak będzie tym razem? Aktualnie prowadzone jest śledztwo, a zarówno policja, jak i dyrektor muzeum apelują o pomoc w schwytaniu sprawców. W grę wchodzą ogromne pieniądze – obraz na płótnie Halsa wyceniany jest na 17 milionów dolarów. 

 

Frans Hals – malarz, którego kochają kolekcjonerzy i złodzieje

Frans Hals to holenderski malarz, jeden z czołowych przedstawicieli baroku. Jako jeden z pierwszych twórców zasłynął charakterystyczną techniką nakładania grubych impastów i swobodnym malarskim gestem. Typowe dla jego późniejszych dzieł były też kontrasty świetlistej bieli z ciemną tonacją, jaka dominowała w obrazie. Wiadomo też, że Frans Hals pracował metodą alla prima, czyli bezpośrednio na płaszczyźnie płótna – nie robił on szkiców rysunkowych bądź nie zachowały się one do dziś. Artysta malował głównie portrety oraz sceny rodzajowe, takie jak właśnie skradziony obraz „Two Laughing Boys With a Mug of Beer”. Do najsłynniejszych prac, cenionych przez miłośników sztuki należą też „Śmiejący się kawaler”, „Błazen grający na lutni” czy „Cyganka”. 

Mamy nadzieję, że obraz „Two Laughing Boys With a Mug of Beer” skradziony z Hofje van Aerden szybko zostanie odnaleziony przez śledczych i wróci na swoje miejsce – do ekspozycji w holenderskim muzeum, gdzie wszyscy będziemy mogli go podziwiać.

Jesienne mikroopowieści. Jak jesień przedstawiają artyści na swoich obrazach?

Jesień to zdecydowanie jedna z najbardziej fascynujących pór roku. Przyroda szykuje się do zimowego snu, zmieniając się na naszych oczach, a temperatury sprzyjają bardziej kierowaniu się ku swoim wewnętrznym przeżyciom niż aktywności w świecie. Ale czy zawsze tak musi być? Sprawdźmy wspólnie, jak artyści podchodzą do tematu jesieni na swoich obrazach na płótnie.

 

Jesienny pejzaż zmieniającego się świata

Malarze wprost kochają jesień – to inspirująca pora roku, która urzeka wyjątkowym światłem, kolorami przyrody i sposobem, w jaki przeobraża się ona każdego dnia, dosłownie na naszych oczach. Artyści starają się nie tylko przyglądać tym zmianom (zarówno widocznym gołym okiem, jak i tym, które wymagają większej uważności), ale też oddawać ich urodę w swoich dziełach. Przykładem tego są obrazy na płótnie, które znajdziesz w naszej internetowej galerii sztuki. Pejzaże obrazujące jesienną aurę mogą Cię jednak zaskoczyć. To nie tylko klasyczne „widokówki” pokrytych jesiennymi odcieniami lasów i pól, ale też obrazy abstrakcyjne, jak na przykład „Złota jesień” Marioli Świgulskiej czy „Jesień-impresja” Danuty Niklewicz lub akwarele w duchu impresjonizmu.

Mariola Świgulska - Złota jesień

Mariola Świgulska – Złota jesień

 

Jesienne refleksje, czyli kondycja człowieka u schyłku lata

Przemijanie to jednak nie jedyne zagadnienie typowe dla jesiennych refleksji. Obrazy na płótnie współczesnych twórców udowadniają, że jesień może być kojarzona z tym, co pogodne, przytulne i miłe. Widać to na portretach zainspirowanych tą niezwykłą porą roku. „Jesień” Wojciecha Urbańczyka, wykonana techniką dotworku, przedstawia sylwetkę kobiety, która w modnej stylizacji dumnie wkracza w schyłek lata, jakby z nadzieją i ciekawością patrząc na to, co przyniesie ze sobą koniec roku.

Wojciech Urbańczyk - Jesień

Wojciech Urbańczyk – Jesień

 

Podobną energię ma obraz malowany akwarelami – „Jesień” autorstwa Anny Zabielskiej. Sportretowana kobieta wygląda, jakby czerpała mnóstwo radości z faktu wygrzewania się w ciepłym, jesiennym słońcu, które wydobywa złote iskierki w jej spojrzeniu.

Anna Zabielska - Jesień

Anna Zabielska – Jesień

 

Pełen nostalgii i zmysłowości jest też portret Agnieszki Sukiennik – „Jesień”, stworzony techniką mieszaną.

Agnieszka Sukiennik - Jesień

Agnieszka Sukiennik – Jesień

 

Jesień od zawsze fascynowała artystów, nie tylko tych, którzy zajmowali się tematyką przemijania czy sensu ludzkiej egzystencji. Jak widać na przykładzie malarstwa współczesnego, ta pora roku może mieć też swoje pogodne, optymistyczne oblicze. Znajdziesz je w naszej internetowej galerii sztuki!

Swobodna ekspresja twórcza, czyli jak wyrazić uczucia kolorem i kształtem?

Sztuka to umiejętność tworzenia za pomocą kresek i plam opowieści o świecie wewnętrznym, o duchowych doświadczeniach i niezwerbalizowanych marzeniach. Jak artyści wykorzystują malarstwo współczesne do wyrażania uczuć? Sprawdź niezwykłe przykłady z naszej internetowej galerii sztuki.

 

Ekspresja twórcza – czym tak naprawdę jest?

Pojęcie „ekspresja twórcza malarzy” kojarzy Ci się z czymś kompletnie tajemniczym i niezrozumiałym dla przeciętnego zjadacza chleba? Tak naprawdę można je w łatwy sposób oswoić. To w końcu nic innego jak potrzeba opowiedzenia o tym, co dzieje się w umyśle twórcy, ale nie za pomocą słów (jak w przypadku większości ludzi), a rysunku czy barwnych plam, nakładanych na płaszczyznę płótna w przemyślany sposób – abstrakcyjny bądź odzwierciedlający rzeczywistość. Wielu artystów podkreśla, że ten rodzaj komunikacji,  za pośrednictwem kresek czy pociągnięć pędzlem, jest im często zdecydowanie bliższy niż słowa. Zwłaszcza jeśli w grę wchodzi tworzenie opowieści o emocjach czy subtelnych przeżyciach – takich jak sny. W historii sztuki mnóstwo było przykładów malarzy czy rysowników, którzy za pomocą sztuki wyrażali swoje potrzeby czy nawet… wołali o pomoc. Jednym z najbardziej znanych przypadków jest chociażby Hiszpan Francisco Goya, którego frustrowała utrata słuchu w dorosłym życiu czy Francuz Vincent van Gogh (wiele lat radził sobie z depresją i samotnością, malując swoje obrazy).

 

Świat wewnętrzny na obrazach – jak go wykreować?

Pytanie o to, w jaki sposób najlepiej wyrażać swoje emocje i przemyślenia w sztuce, nie może się doczekać odpowiedzi. W końcu tak samo, jak nie ma jednego odpowiedniego sposobu myślenia, przeżywania czy reagowania, tak samo trudno mówić o właściwym i optymalnym sposobie wyrażania twórczej ekspresji. Artyści, których dzieła możesz podziwiać w naszej internetowej galerii sztuki, tworzą swoje własne, jednostkowe światy na obrazach, rysunkach czy zdjęciach. Małgorzata Rukszan w pracy „Ostatnia pełnia tego lata” wydaje się prezentować to, co zobaczyła w symbolicznym śnie.

Małgorzata Rukszan - Ostatnia pełnia tego lata (cykl: Pogoda w paski)

Małgorzata Rukszan – Ostatnia pełnia tego lata (cykl: Pogoda w paski)

 

Malarka Zuzanna Jankowska w „Nie znam się to się wypowiem” wyraża z kolei subtelną krytykę współczesnego świata.

Zuzanna Jankowska - Nie znam się to się wypowiem

Zuzanna Jankowska – Nie znam się to się wypowiem

 

Kasia Puchowska w swoim abstrakcyjnym obrazie „Lustra – granatowe” udowadnia z kolei, że malarstwo figuratywne absolutnie nie jest jedynym sposobem opowiadania o emocjach.

Kasia Puchowska - Lustra-granatowe

Kasia Puchowska – Lustra-granatowe (z cyklu: Lustra)

 

Nawet jeśli sam nie potrafisz wyrażać swoich emocji za pomocą malarstwa, z powodzeniem możesz sięgnąć po obrazy na płótnie, które dobrze oddadzą to, co przeżywasz. Znajdź w naszej internetowej galerii sztuki dzieło, które najlepiej to wyrazi!

To, co niewidoczne dla oczu. Ukryte obrazy Pabla Picassa

Wydaje Ci się, że na temat historii sztuki wiesz już wszystko? Jeszcze niejedno może Cię zaskoczyć! Tak, jak chociażby rysunki, ukryte pod znanymi obrazami na płótnie Pabla Picasso. Ostatnio taką pracę odkryli pod warstwą farby naukowcy z Art Institute of Chicago. Poznaj szczegóły!

Pablo Picasso

Pablo Picasso, źródło: wikipedia.org

 

Pablo Picasso (nie)znany

Osoby, które interesują się sztuką, obrazy na płótnie autorstwa Pabla Picasso znają bardzo dobrze. W końcu to jeden z największych artystów XX wieku, znany nie tylko jako czołowy przedstawiciel kubizmu. Okazuje się jednak, że słynący z przewrotności hiszpański malarz potrafi zaskoczyć nawet jego znawców. Ostatnio grupa naukowców z Art Institute of Chicago pod warstwą farby na obrazie „Martwa natura” odkryła zamalowany rysunek. Badacze do analizy tego dzieła wykorzystali między innymi promienie rentgenowskie. O swoim odkryciu napisali w artykule, opublikowanym w lipcu 2020 roku w czasopiśmie SN Applied Sciences. Z ich notatek wynika, że rysunek przedstawia „dzbanek, kubek, także prostokątny przedmiot, który może być gazetą – podparte na czymś, co wydaje się być blatem lub siedzeniem krzesła”. Autorstwo Picassa w przypadku tego szkicu pozostaje zdaniem ekspertów sprawą absolutnie niepodważalną.

Nie pierwsza niespodzianka i… nie ostatnia?

Odkrycie nie jest jedynym tego rodzaju przypadkiem w kontekście badań prowadzonych nad obrazami na płótnie Pabla Picasso. Artysta bardzo często malował na wcześniej powstałych dziełach, niejako nadbudowując ich głębię czy kompozycję albo zupełnie zmieniając charakter dzieła. Przykład? W 2018 roku naukowcy dowiedli, że pod docelową warstwą obrazu „Klęczący żebrak” znajduje się namalowany uprzednio krajobraz, który posłużył jako kontury pod postać kobiety, namalowaną ostatecznie w 1902 r. Wszystko wskazuje więc na to, że jeszcze nie raz czeka nas niespodzianka w postaci odkrycia nieznanych wcześniej dzieł hiszpańskiego artysty (i pewnie nie tylko jego). 

Pozostaje tylko pytanie, czy tacy artyści, gdyby żyli w naszych czasach, chętnie zgodziliby się na ujawnianie prac, które jakby nie było, postanowili skrzętnie zakryć nowymi warstwami farby?

Basquiat online. Najważniejsze prace artysty do obejrzenia w sieci!

Obrazy na płótnie Jeana-Michela Basquiata, jednego z najciekawszych twórców XX wieku, można zobaczyć na wystawie zorganizowanej przez The Brant Foundation. Bez wychodzenia z domu, za pośrednictwem internetu, a do tego… zupełnie za darmo!

Jean Michel Basquiat - Untitled, Collection of Leo Malca

Jean Michel Basquiat – Untitled, Collection of Leo Malca, źródło: https://www.brooklynmuseum.org

Wystawa prac Basquiata w dobie pandemii

Galeria The Brant Foundation w Nowym Jorku zainaugurowała otwarcie nowej przestrzeni wystawienniczej specjalną wystawą. Kuratorem jest Dr. Dieter Buchhart. Ekspozycja poświęcona jest jednemu z największych rewolucjonistów w dziejach XX-wiecznej sztuki – Jeanowi-Michelowi Basquiatowi. Prace artysty, łączące uliczne graffiti z afrykańskimi motywami ludowymi, można było oglądać przez dwa miesiące wiosną 2019 roku. Wśród obrazów znalazły się te najbardziej znane, takie jak „Grillo” z 1984 roku, „Price of Gasoline in the Third World” z 1982 czy basquiatowskie autoportrety. 

W trakcie epidemii Covid-19, nowojorska galeria zdecydowała się przenieść wystawę do Internetu, gdzie można ją obejrzeć zupełnie za darmo. Wystarczy wejść na stronę galerii The Brant Foundation i skorzystać ze specjalnej, zainstalowanej na niej wtyczki, która pozwala wirtualnie poruszać się po ekspozycji i nie tylko przybliżać dzieła, ale też oglądać je w szerszym kontekście. 

Basquiat – najsłynniejszy bad boy malarstwa współczesnego

Jean-Michel Basquiat bez wątpienia należy do jednych z najbarwniejszych osobowości malarstwa współczesnego. Urodził się w grudniu 1960 roku w Nowym Jorku jako dziecko Haitańczyka i Portorykanki. Jako nastolatek, pod pseudonimem SAMO, zajmował się tworzeniem graffiti na ścianach Manhattanu, a pod koniec lat 70. zaczął też tworzyć obrazy na płótnie. Kiedy w 1981 roku w branżowym piśmie „Artforum” ukazał się artykuł na temat jego twórczości, Jean-Michel Basquiat zaczął być ulubieńcem krytyków, celebrytów i szerszej publiczności. Przyjaźnił się z Andym Warholem (z którym stworzył wspólnie aż 100 obrazów), spotykał się z Madonną, pojawił się na okładce „New York Timesa”. Niestety zmarł młodo, w 1988 roku, z powodu przedawkowania heroiny, od której przez lata był uzależniony. Do dziś Jean-Michel Basquiat pozostaje jedną z najbardziej intrygujących i charyzmatycznych osobowości malarstwa współczesnego.

Jeśli Twoim konikiem są obrazy nowoczesne, koniecznie obejrzyj wystawę „Jean Michel Basquiat”, przeniesioną do sieci przez galerię The Brant Foundation w Nowym Jorku! Za akces na ekspozycję nie musisz płacić – wystarczy przygotować odpowiednio dużo czasu, żeby przyjrzeć się fascynującym obrazom na płótnie słynnego artysty-buntownika.

Wewnętrzna polemika. Prace artystów, którzy swoje demony przemieniają w sztukę

Czy sztuka może być jak lupa, umożliwiająca wgląd w siebie i przyjrzenie się wewnętrznym lękom, demonom, niewyrażonym emocjom? Okazuje się, że tak – udowadnia to chociażby malarstwo współczesne zgromadzone w naszej internetowej galerii sztuki. Zobacz najciekawsze przykłady tego zjawiska.

Sztuka – podróż, wyzwanie, terapia

Sztuka zawsze pełniła terapeutyczne funkcje. Pozwalała tym, którzy nie mogli czy nie potrafili sięgać po inne formy wyrażać siebie, radzić sobie ze swoimi lękami, tłumaczyć wewnętrzne imperatywy, czyniące z nich osoby wyróżniające się ze społeczeństwa. Tak traktował swoją twórczość chociażby głuchnący i sfrustrowany swoją chorobą Francisco Goya czy cierpiący na depresję, samotny Vincent Van Gogh. Takie podejście do polemizowania ze swoimi  wewnętrznymi demonami za pośrednictwem malarstwa czy rzeźby nie zmieniło się do dziś. Opowiadają o tym obrazy na płótnie, rysunki, zdjęcia i akwarele, które znajdziesz w naszej internetowej galerii sztuki.

 

Lęki, którym trzeba stawić czoło

Artyści wykorzystują malarstwo czy rysunek do tego, żeby przyjrzeć się swoim lękom jak w magicznej kuli. Dzięki językowi, który jest im najbliższy (plama, kreska, kolor, faktura), mogą jaśniej wyrażać swoje myśli i przedstawiać męczące ich wizje. Przykładem może być chociażby obraz olejny artysty Marcina Grzelczaka, który nosi tytuł „Obudź się”. Przedstawia mężczyznę obróconego plecami, z kogutem stojącym mu na głowie. Tytuł pracy sugeruje, że scena zaczerpnięta została z koszmaru – snu tak dziwacznego i męczącego, że można o nim opowiedzieć wyłącznie za pomocą obrazu, a nie słów. 

Marcin Grzelczak - Obudź się

Marcin Grzelczak – Obudź się

Podobną wizję prezentuje w swoim akrylowym obrazie na płótnie „Czerwony nr 36” Marcin Lenczowski. Postać z cyklu „Nieobecni” jest pozbawiona głowy, przez co przeraża – nawet, jeśli wcale nie ma złych intencji. 

Marcin Lenczowski - Czerwony nr 36

Marcin Lenczowski – Czerwony nr 36

 

W pułapce architektury

Bardzo często o swoich wewnętrznym demonach twórcy malarstwa współczesnego opowiadają, tworząc wizję opresyjnej, tajemniczej, a czasem wręcz niemożliwej architektury. Na przykład w obrazie na płótnie o tytule „Alternative painting No.47” twórcy ukrywającego się pod pseudonimem _ ASENSIR_, widzimy przedziwne zrosty humanoidalnych sylwetek ze ścianami i nitkami, które jak pajęczyna wydają się więzić wszystko, co jeszcze żywe. Ta wizja niepokoi, ale z pewnością pozwala spojrzeć w oczy swoim lękom – nie tylko w przypadku malarza, ale też odbiorcy.

Obrazy na płótnie mogą stać się obszarem autoterapii artysty. Ale nie tylko jego – w końcu obcowanie z dziełami sztuki również w odbiorcy budzi refleksję, konieczność namysłu i pochylenia się nad swoimi lękami. To nieoceniona wartość sztuki!

_ Asensir_ - Alternative painting No. 47

_ Asensir_ – Alternative painting No. 47

Dystans – naturalna perspektywa artysty i twórcze spotkania, które z niego powstają

Dystans społeczny? Dla artystów to naturalne. To oni zazwyczaj uwielbiają postrzegać rzeczy z szerszej perspektywy, doszukując się nowych kontekstów, połączeń, zaskakujących szczegółów, które dla innych pozostają niewidoczne. Jak dystans przejawia się w malarstwie współczesnym? Sprawdźmy to.

Świat na dystans, czyli rzeczywistość z perspektywy malarza

Artyści nie bez przyczyny często uznawani są za oryginałów, osoby trzymające się raczej z boku, zawsze patrzące na życie pod innym kątem, z innego punktu widzenia. To właśnie dystans umożliwia im twórczą pracę – nie tylko szukanie pomysłów na swoje dzieła, ale też dostrzeganie połączeń i kontekstów, których nie widzi się w bezpośrednim zbliżeniu. Jest jeszcze jeden, bardziej przyziemny sposób rozumienia dystansu w sztuce. To po prostu… perspektywa, która pozwala artystom ocenić kompozycję i sprawdzić, czy proporcje albo kolory są właściwe. Wbrew pozorom pozostawienie takiej przestrzeni między twórcą a światem, ale też między twórcą a jego pracą to obszar, który wypełnia się wieloma sensami. Przyjrzyjmy się temu bliżej. 

Dwa metry od siebie

Tacy malarze-poeci jak Marc Chagall lubią uwieczniać na swoich obrazach na płótnie romantyczne postaci szybujące nad miastem, z dala od ludzi i ziemskich spraw. W postpandemicznej rzeczywistości miejski dystans prezentuje się zgoła inaczej: oto ludzkie sylwetki niemal płyną ulicami, zupełnie się ze sobą nie zderzając, pilnując społecznego dystansu, jaki został im zalecony. Dokładnie tak, jak na obrazie „Przed zaśnięciem” autorstwa Joanny Rzeźnik, na którym skryte pod parasolkami osoby zdają się zachwycać widokiem skąpanej w deszczu architektury, ale jednocześnie nie mogą sobie opowiedzieć o swoich spostrzeżeniach. Chociaż autorka sama twierdzi, że „odbiega od realistycznego ujęcia ku oddaniu efemerycznego wrażenia”, ta akwarela zdaje się dokładnie odzwierciedlać świat, w jakim przyszło nam żyć w trakcie epidemii.

 Joanna Rzeźnik - Przed zaśnięciem

Joanna Rzeźnik – Przed zaśnięciem

Tysiące kilometrów od siebie

Inaczej do tematu dystansu podchodzi Urszula Michalska. Dla niej oddalenie od ludzi jest przede wszystkim możliwością spotkania… z samym sobą. Jej obraz na płótnie, o wymownym tytule „Moje niebieskie miejsce” przedstawia sylwetki drzew odcinające się na tle morza, ale tak naprawdę mówi o czymś więcej, niż o pejzażu. To opowieść o szukaniu ustronnej przestrzeni, w której nie spotkamy nikogo innego, nie ze względu na lęk przed zarażeniem się (na przykład Covid-19), ale przed rozmową, którą trzeba będzie odbyć, a na którą nie ma się kompletnie ochoty. 

Urszula Michalska - Moje niebieskie miejsce

Urszula Michalska – Moje niebieskie miejsce

Dystans w sztuce to pojęcie wielowymiarowe. Zajrzyj do naszej internetowej galerii sztuki i przekonaj się, na jak wiele sposobów malarstwo współczesne traktuje to zagadnienie.

Jubileuszowa wystawa Magdaleny Abakanowicz

Pomimo tego, że początek 2020 roku nie był szczególnie sprzyjający twórcom, jego druga połowa obfituje w wiele wydarzeń i ekspozycji, które zainteresują każdego miłośnika sztuki. Jednym z nich jest wystawa zorganizowana z okazji jubileuszu 90-lecia urodzin Magdaleny Abakanowicz.

 

Magdalena Abakanowicz w swojej pracowni

Magdalena Abakanowicz w swojej pracowni, foto: J.Pijarowski, źródło: wikipedia

 

Hołd dla Abakanowicz, nadzieja dla każdego

Miłośników twórczości wielbionej i docenianej na całym świecie Magdaleny Abakanowicz czeka nie lada gratka. Już pod koniec czerwca otwarta została wystawa, przygotowana z okazji jubileuszu 90-lecia artystki. W jej ramach zostaną pokazane tkaniny oraz zespoły rzeźb ze zbiorów Starak Collection, „Zespół Czarnych Form Organicznych” z Muzeum Sztuki w Łodzi, „Abakany” z kolekcji Andrzeja Starmacha, wybór dzieł z kolekcji Fundacji Magdaleny Marty Abakanowicz-Kosmowskiej i Jana Kosmowskiego. Oprócz tego zwiedzający będą mieli też możliwość obejrzenia filmu dokumentalnego ”Abakany”, który został zrealizowany w 1970 r. przez Jarosława Brzozowskiego i Kazimierza Muchę. Hasłem przewodnim ekspozycji jest wypowiedź Magdaleny Abakanowicz, która brzmi: „Nie odtwarzam rzeczywistości. Polemizuję z nią”. Kuratorzy wystawy twierdzą, że to podejście, które szczególnie potrzebne jest w tym trudnych okresie, w jakim wszyscy żyjemy w 2020 roku.

 

Magdalena Abakanowicz – artystka polemizująca

Jak napisała sama Elżbieta Dzikowska, Prezes Zarządu Fundacji Rodziny Staraków, wystawa poświęcona twórczości Magdaleny Abakanowicz jest sposobem uhonorowania „jednej z najważniejszych polskich rzeźbiarek, pionierkę, artystkę awangardową, przenikliwą myślicielkę i uważną obserwatorkę czasu przełomu XX i XXI w.”.

Magdalena Abakanowicz urodziła się w 1930 roku w Falentach. W latach 60. zasłynęła cyklem tak zwanych abakanów, czyli dużych prac wykonanych technikami tkackimi, które zrywały z dotychczasową płaszczyznowością tkaniny artystycznej, postrzeganej jako element dekoracji wnętrza, a nie pełnoprawne dzieło sztuki. Początkiem światowej kariery Abakanowicz był złoty medal, którym została odznaczona na Biennale w Sao Paulo. Charakterystyczne dla jej twórczości były też wykonane z brązu figury ludzkie, których przykładem jest „5 figur”, grupa rzeźb znajdujących się na Dziedzińcu Różanym Zamku Cesarskiego w Poznaniu.

Wystawę „MAGDALENA ABAKANOWICZ | Spectra Art Space MASTERS” będzie można oglądać w dniach 27.06 – 18.10.2020 w Spectra Art Space w Warszawie, w każdą sobotę i niedzielę, w godzinach od 10:00 do 18:00. Podczas zwiedzania w przestrzeni wystawy jednocześnie będzie mogło przebywać 10 osób. Obowiązuje nakaz zasłaniania ust i nosa.

Epistolarne zwierzenia van Gogha i Gauguina sprzedane na aukcji za zawrotną sumę 940 tysięcy zł

Przygody przeżywane w domu publicznym i wyznania dotyczące przyjaźni – o tym między innymi można przeczytać w liście Vincenta van Gogha i Paula Gauguin, który w połowie czerwca został sprzedany na aukcji za niemal milion złotych. Kto tyle wydał za 4 kartki papieru?

 

List na wagę złota

W połowie czerwca w paryskim domu aukcyjnym Drouot został sprzedany wyjątkowy obiekt: tym razem nie obraz na płótnie czy nawet fotografia artystyczna, ale… czterostronicowy list, napisany po francusku przez dwóch znakomitych artystów: Vincenta van Gogha i Paula Gauguina. List został kupiony przez Fundację Vincenta van Gogha, która już ma plan dołączyć go do wystawy „Your loving Vincent: van Gogh’s Greatest Letters” w Muzeum van Gogha.

Vincent van Gogh - The Yellow House (The Street)

Vincent van Gogh – The Yellow House (The Street), źródło: Van Gogh Museum

 

Jedyny list holenderskiego malarza, napisany wespół z innym artystą i datowany na 1888 rok, zaadresowany był do  współzałożyciela syntetyzmu, Emile’a Bernarda. Panowie, przebywający w Arles, opisywali w nim swoje rozmowy na temat sztuki i pracy, podkreślali swój wpływ na  malarstwo, ale też zwierzali się ze swoich przygód przeżywanych w domach publicznych. Cały list napisany jest w dość lekkim i dowcipnym tonie – van Gogh i Gauguin sprzeczają się w nim po przyjacielsku, jednocześnie prosząc Bernarda, żeby nie brał ich na poważnie.

Vincent z ogromną wrażliwością opisywał też przyjaźń rodzącą się między nim a Paulem. Pisał o nim Bernardowi: „Gauguin bardzo mnie interesuje jako człowiek, niezwykle” i „dziewicze stworzenie o instynktach dzikiej bestii”.

Vincent założycielem komuny malarzy?

Wnikliwi czytelnicy i osoby interesujące się dorobkiem i życiorysem Vincenta van Gogha, z pewnością zauważą też, że list obu malarzy miał być też pierwszym krokiem do spełnienia wielkiego marzenia holenderskiego artysty: założenia kolonii malarzy, którzy dzieliliby przestrzeń i wzajemnie się inspirowali. Van Gogh chciał nawet, żeby „komuna” miała komercyjny charakter, a na jej przywódcę typował właśnie Gauguina. W czasie, kiedy powstawał sprzedany na aukcji we Francji list, panowie przebywali w słynnym żółtym domu z pokojami do wynajęcia w Arles, wielokrotnie zobrazowanym na płótnie przez Vincenta. Budynek ten już nie istnieje – po wojnie został poddany rozbiórce.

Niestety, nie przetrwała też relacja autorów listu. Kiedy Paul Gauguin poinformował przyjaciela, że zamierza wyjechać z Arles, bo jest zmęczony jego szaleństwem, jeszcze tego samego dnia van Gogh odciął sobie ucho, półtora roku później popełnił samobójstwo na polu w Auvers-sur-Oise. Sprzedał za życia tylko jeden obraz na płótnie.