Wojciech Fangor – sylwetka artysty

Wojciech Fangor według wielu zamyka poczet “ostatnich wielkich mistrzów”. Był niebywale płodnym artystą, współtwórcą polskiej szkoły plakatu, docentem na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych i jedną z najciekawszych osobowości w polskiej sztuce powojennej. Jeśli chcesz przybliżyć sobie sylwetkę Fangora i dowiedzieć się, z czego jest znany, koniecznie zajrzyj do naszego wpisu.

Wystawa prac Wojciecha Fangora MCSW – “Elektrownia”, źródło: wikipedia

Wojciech Fangor – ostatni wielki mistrz

Postać Wojciecha Fangora powinna być znana każdemu szanującemu się miłośnikowi sztuki, zwłaszcza w Polsce. Ten malarz, rzeźbiarz i plakacista bez wątpienia należy do grona najważniejszych artystów w historii sztuki naszego kraju. Został doceniony również poza jego granicami – w końcu jako jedyny do tej pory polski twórca miał indywidualną wystawę w Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku (w 1970 roku). Przez wielu Fangor uznawany jest za jednego z ostatnich przedstawicieli “wielkich mistrzów”. Swoim doświadczeniem chętnie dzielił się z młodymi adeptami, przez wiele lat pozostając docentem na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, którą zresztą sam ukończył w 1946 roku, a później wykładając na prestiżowych uczelniach amerykańskich.

Pierwsze kroki Fangora w świecie sztuki

Wojciech Fangor urodził się w 1922 roku w Warszawie. W trakcie II wojny światowej pobierał prywatne nauki malarstwa u Felicjana Kowarskiego i Tadeusza Pruszkowskiego, a dyplom otrzymał zaocznie po zakończeniu działań wojennych na ASP. Od początku lat 50. aż do odwilży po śmierci Stalina tworzył w duchu socrealizmu. Z tego okresu pochodzi jeden z najsłynniejszych i najlepiej rozpoznawalnych polskich obrazów, “Postaci”, a także “Matka Koreanka”. Wojciech Fangor właśnie za ten obraz na płótnie (oraz za “Lenina w Poroninie”) otrzymał prestiżową drugą nagrodę na 2. Ogólnopolskiej Wystawie Plastyki w Warszawie w 1951 roku. W późniejszych latach więcej eksperymentował ze środkami artystycznymi i tematyką, stając się współtwórcą polskiej szkoły plakatu, a także współautorem pierwszej w sztuce światowej instalacji przestrzennej („Studium przestrzeni” w Salonie „Nowej Kultury” w Warszawie we współpracy ze Stanisławem Zamecznikiem).

Wojciech Fangor – “Postaci”, źródło: msl.org.pl

Wojciech Fangor – malarskie zwroty akcji

W latach 60. Wojciech Fangor podróżował po świecie, będąc między innymi stypendystą w Waszyngtonie czy Berlinie. Aż do 1999 roku mieszkał w Stanach Zjednoczonych, gdzie prowadził zajęcia dla studentów na Fairleigh Dickinson University w Nowym Jorku i Graduate School of Design na Harvard University w Massachusetts. Zagraniczne doświadczenia bardzo wpłynęły na twórczość Fangora, który właśnie w latach 60. i 70. zaczął tworzyć w duchu minimalizmu i sztuki op-art. Wtedy zrealizował swój najsłynniejszy na świecie cykl prac z charakterystycznymi okręgami i falami. Z 1969 roku pochodzi obraz na płótnie przedstawiający rozetę – “M22”, który w grudniu 2020 roku został sprzedany na aukcji za niebagatelną kwotę 7,3 mln złotych (w tym 6,2 mln wynosiła cena młotkowa, do której należy doliczyć opłaty i prowizje domu aukcyjnego). To najdroższy obraz, jaki kiedykolwiek został sprzedany w Polsce. Poprzedni rekord również ustanowił Wojciech Fangor, którego obraz na płótnie “M39” (również namalowany w duchu op-artu) w 2018 roku znalazł nabywcę za 4,7 mln złotych.

 

Po okresie op-artu Fangor jeszcze kilka razy zmieniał swoją malarską stylistykę, zajmując się do połowy lat 80. sztuką krytyczną i inspirując telewizją i ekranami. Na początku XXI wieku wrócił do Polski i stworzył swoją pracownię w Błędowie, 60 km od Warszawy. Aż do śmierci tworzył, reinterpretując dawne szkice i rysunki w cyklu obrazów „palimpsestowych”.

Wojciech Fangor – “M22”, źródło: desa.pl

Nie tylko obrazy – Wojciech Fangor w metrze

Wojciech Fangor nie tylko malował i tworzył plakaty. Był autorem wielu scenografii teatralnych, między innymi dla nowojorskiego baletu. Od 2007 do 2015 roku artysta pracował nad kolejną słynną realizacją w przestrzeni publicznej: zaprojektował wejścia do warszawskiego metra oraz dekoracje ścian na jej siedmiu stacjach. Stworzył również nową identyfikację firmy dla wydawnictwa Wiedza i Praktyka.

Wojciech Fangor – projekt II linii warszawskiego metra, stacja: Centrum Nauki Kopernik, źródło: wikipedia

 

Jeśli chcesz zobaczyć obrazy Wojciecha Fangora, wybierz się do Muzeum Narodowego w Warszawie i do Muzeum Sztuki w Łodzi. Regularnie prace twórcy pojawiają się też na krajowych wystawach malarstwa. Warto zajrzeć też do książki “Wojciech Fangor. Plakaty” Doroty Folgi-Januszewskiej, w której do obejrzenia jest ponad 50 prac wybitnego polskiego twórcy.

Z wysypiska śmieci do domu aukcyjnego. Zaginiony obraz Davida Bowiego odnaleziony!

Niedawno doszło to wydarzenia, które w świecie sztuki naprawdę jest rzadkością. Na garażowej wyprzedaży za równowartość 15 zł zupełnie przez przypadek zakupiono obraz… Davida Bowiego, który od lat uznawany był za zaginiony. Zajrzyj do naszego wpisu i poznaj szczegóły tej niespotykanej transakcji.

David Bowie – “DHead XLVI”, źródło: cowleyabbott.ca

Zaginiony portret Bowiego kupiony za 15 zł!

Obraz Davida Bowiego, portret zatytułowany „DHead XLVI”, należy do cyklu 47 prac, które Bowie stworzył w latach 1995-1997. Od kilku lat praca ta uznawana była za zaginioną. Aż do dnia, w którym okazało się, że zupełnie przypadkiem kupiono ją za 5 dolarów kanadyjskich (czyli za około 15 złotych) na jednej z wyprzedaży garażowych obok wysypiska śmieci w miejscowości South River w prowincji Ontario (Kanada). Właściciel obrazu nie wiedział, że kupuje obraz na płótnie autorstwa słynnego muzyka – zasugerowała mu to naklejka z tyłu i charakterystyczny podpis artysty. W czerwcu 2021 roku portret trafił na aukcję domu aukcyjnego Cowley Abbott. Wcześniej przeszedł proces wnikliwej weryfikacji nie tylko pod kątem samego malarstwa, ale też autentyczności podpisu.

Obraz Davida Bowiego – za jaką kwotę został sprzedany na kanadyjskiej aukcji?

Kanadyjski dom aukcyjny Cowley Abbott szacował, że obraz na płótnie Davida Bowiego „DHead XLVI” może osiągnąć na licytacji cenę 12 tysięcy dolarów kanadyjskich (czyli około 37 tysięcy złotych). Jednak już od otwarcia sprzedaży kwota ta została znacznie przekroczona. Ostatecznie obraz został sprzedany za ponad 108 tysięcy dolarów kanadyjskich. W 2018 rok dom aukcyjny Christie’s sprzedał inny obraz Davida Bowiego (pochodzący z tej samej serii, co „DHead XLVI”) za 27,5 tysięcy dolarów (czyli równowartość około 105 tysięcy zł).

David Bowie z Cher, 1975 rok, źródło: wikipedia

David Bowie – malarz (nie)znany

Dziwi Cię, że na aukcji sztuki nowoczesnej sprzedawane są obrazy zmarłego w 2016 roku wokalisty? David Bowie realizował się na wielu płaszczyznach – był prawdziwym wizjonerem i artystą przez duże “A”. Rozsławił się takimi hitami, jak: “Heroes”, “Let’s Dance”, “Space Oddity”, “Life on Mars?”, “Where Are We Now?” czy “Blackstar”, ale interesował się też malarstwem i chętnie przekładał na płótno swoje liczne pomysły, których nie mógł przedstawić w muzyce. Jego inspiracją byli między innymi David Bomberg, Francis Bacon, Frank Auerbach, Francis Picabia. W jego twórczości można jednak odnaleźć nawiązania do dorobku wielu innych malarzy. Sam Bowie posiadał imponującą kolekcję dzieł sztuki – w 2016 roku w londyńskim oddziale domu aukcyjnego Sotheby’s zorganizowano aukcję, na której wystawiono 380 prac z jego kolekcji.

 

David Bowie malował przede wszystkim portrety i autoportrety – bardzo ekspresyjne, wyróżniające się zdecydowaną kreską i intensywną kolorystyką. Regularnie tworzył też szkice, w których notował koncepcje nie tylko obrazów, ale też chociażby swoich scenicznych kostiumów. Muzyk zdecydowanie należał do tych osób, które odcisnęły swoje piętno na kulturze, inspirując nie tylko współczesnych sobie, ale także kolejne pokolenia miłośników muzyki, malarstwa i szeroko pojętej sztuki.

David Hockney i Lucian Freud, czyli rekordowy duet artystów. Co ich łączy?

W czerwcu 2021 roku obraz Luciana Freuda, wnuka słynnego austriackiego psychiatry – Zygmunta Freuda, został sprzedany za niebagatelną kwotę. Co ciekawe, portret prezentuje… innego malarza-rekordzistę. Chcesz wiedzieć, czyje obrazy sprzedają się tak dobrze? Czytaj dalej!

Lucian Freud – “David Hockney”, źródło: sothebys.com

“David Hockney” Luciana Freuda – transakcja na szczycie

W czerwcu 2021 roku doszło do wyjątkowej transakcji: w domu aukcyjnym Sotheby’s w Londynie, podczas aukcji sztuki nowoczesnej, został sprzedany obraz Luciana Freuda – “David Hockney”. Praca ta znalazła nabywcę (prywatnego kolekcjonera z Wielkiej Brytanii) za sporą sumkę – wydano na niego 14,9 mln funtów, czyli 78,5 mln złotych, łącznie ze wszystkimi opłatami i prowizjami dla Sotheby’s. Nie jest to jednak najdrożej sprzedane dzieło słynnego artysty, wnuka austriackiego twórcy psychoanalizy, Zygmunta Freuda. W 2015 roku jego obraz na płótnie “The Brigadier” z 2004 roku został sprzedany na aukcji w Christie’s w Nowym Jorku za 56,2 mln dolarów. Z kolei kilka lat wcześniej, w 2008 roku, w tym samym nowojorskim domu aukcyjnym akt „Benefits Supervisor Sleeping” został zakupiony przez rosyjskiego miliardera Romana Abramowicza (m.in. właściciela londyńskiego klubu piłkarskiego Chelsea). Na rynek sztuki rzadko kiedy trafiają obrazy Luciana Freuda, a kiedy już się pojawią, osiągają imponujące kwoty.

David Hockney sportretowany przez Freuda, Freud przez Francisa Bacona

Sprzedany w Londynie obraz powstał w 2002 roku. Przedstawia 65-letniego Davida Hockneya, jednego z najsłynniejszych malarzy współczesnych. Twórca jest jednym z aukcyjnych rekordzistów: jego „Portrait of an Artist (Pool with Two Figures)” został sprzedany w 2018 r. za 90,3 mln dolarów. Obaj panowie często się spotykali. Po raz pierwszy miało to miejsce w 1962 roku, kiedy Hockney dopiero zaczynał karierę, a Freud był już jednym z najlepiej znanych artystów. Pierwszy z nich w ciągu czterech miesięcy pozował łącznie przez ponad 100 godzin. Efektem tego wysiłku był obraz zaprezentowany na wystawie Luciana Freuda w Tate Britain. Luciana Freuda z kolei sportretował inny twórca: obraz “Trzy studia do portretu Luciana Freuda” Francisa Bacona został namalowany w 1969 roku.

Francis Bacon – “Trzy studia portretu Luciana Freuda”, źródło: Christie’s

Co wiemy o Lucianie Freudzie?

Lucian Freud w dniu śmierci w 2011 roku miał 88 lat. Jako młody człowiek uciekł z Niemiec po dojściu do władzy Adolfa Hitlera i drugi dom znalazł w Wielkiej Brytanii. Rozsławiły go przede wszystkim realistyczne portrety, do których pozowali mu bliscy i znajomi. Malarstwo Luciana Freuda określa się jako “realizm brutalny”. Motywem przewodnim jest w nim niedoskonałe ludzkie ciało, wrażenie samotności i wyobcowania oraz stonowana kolorystyka. Portret Hockneya, “The Brigadier” i „Benefits Supervisor Sleeping” to nie jedyne znane obrazy Luciana Freuda. Do znanych dzieł jego autorstwa należą między innymi “Hotel Bedroom”, “Kate Moss” czy “Woman in a White Shirt”. Lucian Freud nie przepadał za “byciem na świeczniku”, korzystaniem ze sławy i udzielaniem wywiadów. Podobno nawet zapłacił swojemu biografowi, żeby… nie wydawał książki na jego temat.

Futuryzm – co warto wiedzieć o tym kierunku w sztuce?

Futuryzm to nie tylko artystyczny program, ale też manifest odnoszący się do sposobu życia. Co sprawiło, że prąd ten zyskał swego czasu taki rozgłos i czy nadal jest tak aktualny, jak na początku XX wieku? Sprawdź z nami tajemnice futurystycznej sztuki!

Natalia Gonczarowa – Cyklista, źródło: wikipedia

Futuryzm – co to za kierunek w sztuce?

Futuryzm to kierunek w sztuce, który miał być hołdem złożonym rozpędzonej nowoczesności, która zawsze patrzy w przód i nie zwraca uwagi na to, co zostało za plecami. Sama nazwa tego kierunku pochodzi z języka łacińskiego, w którym “futurus” oznacza “przyszły”. Narodził się on we Włoszech na samym początku XX wieku. Za ojców założycieli tego nurtu traktuje się poetę Filippo Tommaso Marinettiego i malarza Umberta Boccioniego, którzy w 1909 roku opublikowali tak zwany “Manifest futuryzmu”. Założenia futurystów sformułowane były w 11 punktach. Opierały się nie tylko na odniesieniach do samej sztuki, ale też do trybu życia i rewolucji, jakiej miała się poddać cała kultura. Futuryści chcieli przede wszystkim sławić postęp, rozwój technologiczny, wynalazki, pośpiech. Futuryzm w Polsce wychwalał przede wszystkim postęp i nowoczesność, które miały odmienić życie mieszkańców rolniczego w znacznej mierze kraju. Futuryzm w Rosji dzielił się na związany z symbolizmem i estetyzmem egofuturyzm oraz na kubofuturyzm, który był silniej prowokacyjny i kompletnie przeczył jakiemukolwiek upiększaniu.

U. Boccioni – Jedyna forma ciągłości w przestrzeni, źródło: wikipedia

Cechy futuryzmu – po czym rozpoznasz dzieła przynależne do tego kierunku?

Do cech futuryzmu z pewnością należy przede wszystkim tematyka: jak w soczewce skupiały się w obrazach zagadnienia związane ze współczesnością, rozwojem, przemysłem, dokonaniami technologicznymi. Futuryzm w rzeźbie i malarstwie był pełen dynamizmu, opierał się na agresywnych rozwiązaniach formalnych i radykalnym podejściu do kompozycji. Dokładnie tak samo było w przypadku futuryzmu w architekturze, przeczącemu klasycznej harmonii. Nie da się ukryć, że równie ważne dla artystów co samo stanie przy sztalugach było formułowanie coraz dalej idących manifestów i deklaracji, na przykład popierających wojnę jako “jedyną higienę świata”. Futuryści wypowiadali się na różnorodne tematy, od malarstwa i architektury, przez religię, dietę, ubiór czy wiele innych aspektów życia mieszkańców dużych miast. Pierwsza wystawa futurystów odbyła się w lutym w 1912 r. w Paryżu w Galerie Bernheim.

Umberto Boccioni – Dynamizm cyklisty, źródło: wikipedia

Przedstawiciele futuryzmu, których nie wypada nie znać

Do najważniejszych malarzy futuryzmu należeli przede wszystkim sam Marinetti, autor manifestu futurystycznego, a także Giacomo Balla, autor słynnego obrazu na płótnie „Dynamizm psa na smyczy”, Gino Severini, twórca puentylistycznego dzieła „Modystka” czy Carlo Carrà i Luigi Russolo. Do futurystów zaliczamy też pisarzy i poetów, takich jak Aleksander Wat, Ana­to­l Ster­n, Stanisław Młodożeniec czy Władimir Majakowski, którzy nowoczesną rewolucję przeprowadzali na poziomie skostniałych struktur języka, którym przywracali żywotność i elastyczność.

Antonio Sant’Elia, rysunek wieżowca z La Citta Nuova, źródło: wikipedia

Futuryzm dziś – nowoczesny czy wręcz przeciwnie?

Jak łatwo można zauważyć wszystko, co wydaje się bardzo nowoczesne i przełomowe w swojej świeżości, szybko traci na znaczeniu i aktualności. Dokładnie tak jest ze sztuką futurystów, która z dzisiejszej perspektywy nie wydaje się już tak atrakcyjna, jak w latach, kiedy szokowała, zaprezentowana po raz pierwszy w galeriach sztuki. Nie da się jednak ukryć, że malarstwo, poezja czy rzeźba futurystów do dziś odciskają ważne piętno na historii sztuki – w końcu to dzieła, które przetarły szlak kolejnym pokoleniom rewolucjonistów i pozwoliły spojrzeć na twórczość artystyczną nie tylko jak na sposób udekorowania płótna plamami barwnymi w określonym porządku, ale jak na sposób manifestowania swojej politycznej czy społecznej niezawisłości. Czy nie o tym właśnie powinna być sztuka?

Zofia Stryjeńska – jak 130. rocznicę urodzin artystki uczciło Google?

Jedna z najciekawszych i najważniejszych artystek nie tylko polskiej historii sztuki. Zofia Stryjeńska, która urodziła się 130 lat temu, zmieniła na dobre sposób postrzegania kobiet w malarstwie. Za co możemy być jej szczególnie wdzięczni?

Google Doodle z Zofią Stryjeńską z okazji 130. rocznicy urodzin, źródło: google.com

Zofia Stryjeńska – dlaczego warto znać jej nazwisko?

Zofia Stryjeńska to jedna z najbarwniejszych postaci w polskiej sztuce i zdecydowanie najważniejsza z kobiet, obok Tamary Łempickiej i Olgi Boznańskiej. Zdeterminowana, by tworzyć, nigdy się nie poddawała – nawet wtedy, gdy musiała udawać… mężczyznę, żeby móc studiować malarstwo. Niedawno miała miejsce 130. rocznica urodzin artystki, którą celebrowało nawet Google. Wyszukiwarka przygotowała tego dnia specjalną nakładkę Google Doodle autorstwa polskiej rysowniczki Dixie Leota, przedstawiającą właśnie portret Stryjeńskiej. To gest bardzo symboliczny: dziś, jeszcze bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, warto przypomnieć sobie dorobek artystki, która przekonała cały świat, że kobieta może być tak samo zdolna i zorientowana na sukces, jak mężczyzna.

Zofia Stryjeńska prywatnie

Zofia Stryjeńska urodziła się w 1891 roku i od małego przejawiała wielkie zainteresowanie sztuką. Uczyła się tworzyć karykatury i malowała, a później przez pół roku uczęszczała do szkoły artystycznej w Monachium, gdzie zdecydowała się obciąć włosy i udawać chłopaka, żeby móc uczestniczyć w zajęciach (zamkniętych wówczas dla kobiet). Zdemaskowana, po roku wróciła do Krakowa, ale jej gwiazda dopiero miała rozbłysnąć. Zaczęto o niej pisać, a ona sama zaczęła znajdować dla siebie miejsce wśród krakowskiej elity, również za sprawą małżeństwa z modnym i cenionym architektem. Jej życie przebiegało dość burzliwie – już jako mama trójki dzieci rozwiodła się z mężem, później przeżyła kilka romansów, a jej popularność to słabła, to znów rosła. Zofia Stryjeńska zmarła w Genewie, dokąd udała się podczas II wojny światowej, planując wyjazd na stałe do Stanów Zjednoczonych.

Zofia Stryjeńska – Teka Tańce polskie, źródło: desa.pl

Obrazy Zofii Stryjeńskiej

W swojej twórczości artystka opierała się przede wszystkim na polskiej sztuce ludowej – z niej czerpała inspirację i do niej się odnosiła. Ilustracje do Trenów Jana Kochanowskiego czy obrazy z cyklu „Łowy bogów” zdecydowanie należą do najpopularniejszych dzieł tej artystki. Ciekawym przykładem bardzo nowoczesnego jak na lata 20. i 30. XX wieku ujęcia polskiego folkloru były też “Tańce polskie”. Za swoją twórczość artystka była wielokrotnie nagradzana. Zdobyła między innymi Krzyż Kawalerski Legii Honorowej czy liczne Grand Prix na międzynarodowych wystawach, między innymi na Międzynarodowej Wystawie Sztuki Dekoracyjnej w Paryżu w 1925 roku.

 

Interesuje Cię życie i twórczość jednej z najważniejszych spośród polskich artystek? Koniecznie przeczytaj książkę “Chleb prawie że powszedni. Kronika jednego życia”, a także “Stryjeńska. Diabli nadali” autorstwa Angeliki Kuźniak.

Jean-Michel Basquiat – buntownik, który pobija rekordy sprzedaży na londyńskich aukcjach!

Jean-Michel Basquiat za życia był uznawany za buntownika i artystę raczej offowego niż mainstreamowego. Dziś jego dzieła sprzedawane są w prestiżowych domach aukcyjnych za miliony dolarów. Aż dwie takie transakcje miały miejsce w maju. Poznaj ich szczegóły!

Jean-Michel Basquiat – In This Case, źródło: wikipedia

Jean Michel Basquiat – z ulicy do Christie’s

Kto by przypuszczał, że Jean-Michel Basquiat, artysta, który wychował się na ulicach Brooklynu, a ze sztuki najbardziej cenił sobie graffiti, stanie się jednym z najdroższych twórców w dziejach Stanów Zjednoczonych? W maju prace niepokornego twórcy, który zmarł w 1988 roku z powodu przedawkowania heroiny, zostały sprzedane za rekordowe kwoty. 11 maja londyński dom aukcyjny Christie’s sprzedał obraz olejny Basquiata zatytułowany „In This Case” za ponad 93 mln dolarów, z kolei dzień później dom aukcyjny Sotheby’s, również mieszczący się w Londynie, znalazł nabywcę dla dzieła „Versus Medici” z 1983 roku za 51 milionów dolarów. To nie jedyne momenty, w których prace Basquiata osiągnęły takie sumy. W marcu br. praca pod tytułem „Warrior” (z 1982 roku) uzyskała cenę 41,8 miliona dolarów w Christie’s w Hong Kongu. Z kolei w 2020 roku biznesmen Ken Griffin zapłacił ponad 100 milionów dolarów za obraz olejny „Boy and Dog in a Johnnypump” (również z 1982 roku). Tej transakcji jednak nie zalicza się do wyników aukcyjnych, gdyż praca ta została zakupiona podczas targów sztuki Art Basel.

Jean-Michel Basquiat – Versus Medici, źródło: wikipedia

Jean Michel Basquiat – obrazy, które warto znać

Jean-Michel Basquiat był artystą niepokornym, ale takim, który pomimo buntowniczego stylu życia traktował bardzo poważnie swoją twórczość. Od małego szkolił się nie tylko w malarstwie, ale też w anatomii, kochał czytać i oglądać obrazy. Początkowo wraz z grupą kolegów zajmował się wyłącznie graffiti, ale kiedy zaczął funkcjonować również jako twórca obrazów na płótnie, szybko zyskał rozgłos. Pisano o nim w branżowych pismach, organizowano mu wystawy, a nowojorska śmietanka artystyczna chciała go mieć w gronie znajomych. Jean-Michel Basquiat szybko trafił pod skrzydła Andy’ego Warhola, z którym stworzył prawie 100 obrazów. Jakie dzieła Basquiata należą do najbardziej znanych? Z pewnością “Charles The First”, “Horn Players”, “Boy and Dog in a Johnnypump”, “Boxer Rebellion” czy “Riding with Death”. Nie jest tajemnicą, że obrazy Jeana-Michela Basquiata mają w swojej kolekcji takie gwiazdy, jak Jay-Z czy Madonna, z którą artysta spotykał się w latach 80. Jak podkreślają biografowie Jeana-Michela, potrafił on pracować nawet nad kilkoma obrazami olejnymi czy rzeźbami w tym samym czasie, a podczas 10 lat swojej kariery stworzył około 1500 rysunków oraz blisko 600 obrazów, a także mnóstwo rzeźb i dzieł w bardzo bliskiej mu technice mieszanej.

Jean-Michel Basquiat – Warrior, źródło: wikipedia

Basquiat – ikona popu

Jean-Michel Basquiat bez wątpienia należy do najważniejszych twórców XX wieku. Chociaż jego życie obfitowało w wiele dramatycznych momentów i zdecydowanie skończyło się za wcześnie, sam artysta był wyjątkowo płodny i odcisnął ważne piętno na historii sztuki. Zainteresowanym jego twórczością polecamy film “Basquiat – taniec ze śmiercią” w reżyserii Juliana Schnabela (co ciekawe, wyreżyserował on również film “Van Gogh. U bram wieczności” z Willemem Dafoe jako Vincentem). Ten biograficzny obraz pozwala zajrzeć za kulisy i przybliżyć sobie historię buntownika, który zawsze stał nieco na uboczu artystycznego światka Nowego Jorku, a dziś pobija wszelkie rekordy na aukcjach sztuki.

Wielcy Twórcy École de Paris w Warszawie

Wiosna ma zapach sztuki. Przywodzi obrazy XX wiecznej Francji. Paryż skąpany w kolorach, gwarny, będący chyba jedynym miejscem na świecie skupiającym tak wielu artystów i École de Paris. Szkoła, wokół której gromadzili się dzisiaj już światowej sławy artyści, w tamtym okresie uprawiający głównie malarstwo figuratywne. To nie tylko znane francuskie nazwiska, ale i twórcy przybyli z różnych stron świata, w przewadze z Europy Wschodniej. Wśród nich osobowości polskiego malarstwa, o których należy koniecznie wspomnieć: Mojżesz Kisling, Tadeusz Makowski czy przedstawicielka kobiecego malarstwa początków wieku – Mela Muter.

Tadeusz Makowski – rekordzista aukcji!

To ich dzieła mieliśmy okazję podziwiać na wiosennej wystawie polskiego domu aukcyjnego, która zwieńczona została licytacją o tej samej nazwie – „École de Paris”. Ponad 90 wybitnych obrazów olejnych na płótnie, akwareli datowanych na pierwszą dekadę XX-lecia zostało zaprezentowanych inwestorom i kolekcjonerom w pierwszym tygodniu maja 2021 roku, wśród nich portrety, pejzaże i martwa natura. Paryż zawitał do Warszawy.

 

Choć rekordzistą aukcji została „Dziewczynka z kapeluszem i kwiatami” Tadeusza Makowskiego, to warto wspomnieć również o Meli Muter, której obraz olejny „Pejzaż – dwa stogi siana”, uplasował się zaraz za nim, osiągając kwotę 600 000 zł.

Mela Muter “Pejzaż – dwa stogi siana”
źródło www.desa.pl

Mela Muter, feminizm i trudy malarstwa

Malarstwo Meli Muter było niejednokrotnie prezentowane na wielu wystawach, ale to o czym koniecznie należy wspomnieć to fakt, że sama malarka stała się jedną z bohaterek najnowszej książki Sylwii Ziętek. „Polki na Montparnassie” to pozycja, która nie jest kierowana tylko do tych, którzy kochają sztukę, jej historię i tajemnice z nią związane. To wspaniałe przedstawienie sylwetek kobiet silnych, bezkompromisowych, walczących o siebie i swoją artystyczną przyszłość. Ambitne idealistki, osobowości, które zawsze stawały ze swym malarstwem i sztuką w nierównej walce z mężczyznami, mimo wielkiego talentu, bez siły przebicia. Bardzo wymowny był fakt braku pojawienia się nazwiska którejkolwiek z artystek początku XX wieku w jednym z wydań bardzo poczytnego i opiniotwórczego miesięcznika “Vanity Fair”. Miało to miejsce w 1933 roku. Zestawienie najważniejszych wówczas współczesnych artystów opierało się tylko i wyłącznie na kilkudziesięciu męskich przedstawicielach. Ktoś powie: “to były inne czasy”. Tak. Wiele się zmieniło. Warto jednak pamiętać o przeciwnościach, z jakimi musiały mierzyć się kobiety w artystycznym świecie, który wydawałoby się, że jest bardziej wyzwolony, na więcej pozwala, więcej wybacza. Nie zawsze. Kobietom nie wolno było korzystać z modeli podczas malowania aktów, do dyspozycji miały tylko gipsowe odlewy. Pozbawiono je możliwości artystycznego studiowanie anatomii ciała ludzkiego. Kobietom nigdy nie wolno było wejść do kawiarni bez kapelusza, mimo że było się muzą wybitnych malarzy, kobietom nie wolno było korzystać z “męskiej” pracowni. W artystycznych małżeństwach zawsze pierwsze skrzypce grał on. One były zagrożeniem kariery męża, niejednokrotnie zmuszane do ukrywania, a nawet niszczenia swoich prac, mogących okazać się lepszymi. Były zagrożeniem dla panujących zasad, reguł i odwiecznego porządku. Porządku stworzonego przez mężczyzn i dla mężczyzn. Dziś wiemy, że tworzyły sztukę doskonałą, choć niewiele dzieł przetrwało.
Tym bardziej cieszy nas obecność Polek na wystawach i zainteresowanie ich pracami.

Mela Muter “Portret damy”
źródło www.desa.pl

“Dziewczynka z kapeluszem i kwiatami” z rekordowym wynikiem podczas aukcji “École de Paris”

Powróćmy do najdrożej sprzedanego dzieła podczas majowej aukcji “École de Paris”. Datowany na rok 1925 obraz olejny na płótnie Tadeusza Makowskiego “Dziewczynka z kapeluszem i kwiatami” uzyskał najwyższą kwotę spośród 69 wylicytowanych dzieł. Nabywca zapłacił za ten portret dziecka kwotę 1 150 000 zł.

Tadeusz Makowski “Dziewczynka z kapeluszem i kwiatami”
źródło www.desa.pl

 

Dzieci były częstym tematem prac Makowskiego, to w nich widział nieskrywaną szczerość i niewinność uczuć. Stworzył własny świat, osadzając ich sylwetki w wyciszonej, czasami wręcz jednobarwnej palecie. Marcel Gromaire, francuski malarz i grafik pisał o nim: „Było w nim coś z niewinnego dziecka – jakaś świeżość, niewinność, a jednocześnie to był bardzo wykształcony człowiek”. Rzeczywiście, Makowski był wszechstronnie wykształcony. Jeszcze w Polsce studiował filologię klasyczną i polską na Uniwersytecie Jagiellońskim i równolegle malarstwo w ASP w Krakowie. Potem, już we Francji, w której pozostał do końca życia, w początkowych dziełach możemy zaobserwować wierność swoim nauczycielom. Dwaj z nich, Jan Grzegorz Stanisławski, polski malarz i wykładowca sztuki oraz Józef Mehoffer, będący jednym z najbardziej wyrazistych artystów Młodej Polski, mieli znaczący wpływ na pierwsze lata paryskiej twórczości Makowskiego.

Tadeusz Makowski “Autoportet”
źródło www.wikipedia.org

Najpiękniejszy portret Mojżesza Kislinga

Przy okazji zakończonej już majowej wystawy i aukcji “École de Paris” należy wspomnieć o kolejnym wybitnym twórcy francuskiej bohemy – Mojżeszu Kislingu, którego łączyły bliskie, przyjacielskie relacje nie tylko z wcześniej wspomnianym Tadeuszem Makowskim, ale i z Picasso, Chaplinem czy Hemingwayem. To jego „Portret” („Kiki”) z 1933 roku należy do najciekawszych portretów zaprezentowanych na wystawie. I za to dzieło będące obrazem olejnym na płótnie inwestor zapłacił kwotę 600 000 zł. Co wpłynęło na wyjątkowość tej pracy? Z pewnością dar Mojżesza, który w przeciwieństwie do pozostałych twórców tego okresu potrafił dostrzec i wydobyć piękno kobiety. Widział to, czego nie widzieli inni. Nadawał swoim portretom wyjątkowej formy, wręcz geometrii postaci i ich twarzy. Stwarzał wrażenie uchwycenia modelki w “półruchu”, zastygniętej na ułamek sekundy. Mamy wrażenie, że za moment, odwróci wzrok, poprawi opadający kosmyk rudych włosów. Hipnotyzująca i tajemnicza. Uwieczniona na płótnie, znana jako Kiki de Montparnasse była muzą wielu malarzy tamtej epoki, ale i ulubioną inspiracją Kislinga, a jej portret był ostatnim, jaki powstał.

Mojżesz Kisling „Portret” („Kiki”)
źródło www.desa.pl

 

Nazywano go Królem Montparnasse’u, był twórcą bardzo płodnym i pracowitym, a w tworzeniu nie przeszkadzały mu nawet tłumy bawiących się i pijących gości zapełniających jego pracownię. Potrafił wyłączyć zewnętrzny świat i skupić całą swoją uwagę i energię na tworzeniu ponadczasowych płócien. Jego malarstwo od zawsze zaliczane było do najwyżej ocenianych, a on sam znalazł się w panteonie wybitnych artystów tworzących w trzech pierwszych dekadach XX wieku. Mimo że obrazy Kislinga zdobiły luksusowe i bogato urządzone francuskie rezydencje oraz wytworne apartamenty, on zawsze podkreślał swoje żydowsko-polskie pochodzenie.

Mojżesz Kisling „Ingrid”
źródło www.polswissart.pl

Portret we współczesnym malarstwie – artyści z Gallery Store

Będąc pod wrażeniem twórczości Kislinga i wyjątkowości jego portretów, warto poświęcić chwilę na poznanie trendów portretowania i ukazywania piękna kobiecej twarzy i sylwetki przez młodych artystów z naszej internetowej galerii sztuki. Niepowtarzalny, charakterystyczny styl zawsze rozpoznamy w pracach Krystyny Ruminkiewicz, gdzie hipnotyzująca twarz kobiety jest miejscem, przez które piękno przenika do świata.

Krystyna Ruminkiewicz “Taka jedna w zamyśleniu

Sylwetka artysty: Olga Boznańska

Olga Boznańska to jedna z najważniejszych polskich artystek, dla której nie istniały ani ograniczenia związane z płcią, ani geograficzne granice. Uznana zarówno w Polsce, jak i na świecie, pozostawiła imponujący dorobek, który cieszy się popularnością wśród odbiorców i kolekcjonerów. Co wiemy o Oldze?

Olga Boznańska – “Autoportret”, źródło: wikipedia

Prywatne życie genialnej Olgi Boznańskiej

Olga Boznańska urodziła się w 1865 roku w krakowskiej rodzinie zamożnego inżyniera i Francuzki. Zainspirowana swoją kochającą sztukę mamą, rysowała od najmłodszych lat, również pod okiem takich malarzy, jak np. Kazimierz Pochwalski. Ze względu na to, że jako kobieta nie miała wstępu na Akademię Sztuk Pięknych, przez kilka lat pobierała lekcje na prywatnych kursach w Monachium. Tam też w końcu wynajęła własną pracownię i zaczęła odnosić sukcesy na świecie, włącznie ze złotym medalem od arcyksięcia Karola Ludwika w Wiedniu czy propozycją objęcia katedry malarstwa na wydziale kobiet w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych (możliwość tę odrzuciła). Olga Boznańska przeprowadziła się do Paryża, gdzie została członkiem Société Nationale des Beaux-Arts i zaczęła uczyć malarstwa w Académie de la Grande Chaumière. Reprezentowała Francję na światowych wystawach malarstwa u boku takich nazwisk jak Renoir, Monet czy Bonnard. Pod koniec życia jej sława powoli gasła, a głównym źródłem utrzymania była rodzinna krakowska kamienica. O tym, jak silną osobowością musiała być malarka, świadczą chociażby liczne autoportrety Olgi Boznańskiej, na przykład ten z japońską parasolką z 1892 roku.

Malarstwo Boznańskiej – mgliste półtony i ekspresyjna świetlistość

Chociaż wiele osób łączy nazwisko Olgi Boznańskiej z impresjonizmem, słynna Polka w swojej twórczości raczej przeczyła charakterystycznym założeniom tego nurtu. To prawda, że jej prace wyróżniają się niezwykłą wprost świetlistością i ekspresyjnym efektem uzyskanym wyjątkowym sposobem nakładania farby na powierzchnię: gęsto, małymi plamkami i krótkimi pociągnięciami pędzla. Jednak Olga, w przeciwieństwie do swoich kolegów impresjonistów, nie pracowała szybko. Lubiła, kiedy kolejne warstwy mogły spokojnie przeschnąć, dzięki czemu nie traciła efektu czystości barw. Rzadko również wychodziła z pędzlem pod pachą w plener – najczęściej malowała w pracowni, oddając na płótnie widok z okna albo portret. Nie traktowała malowanych przez siebie ludzi jako dodatku do pejzażu – wolała koncentrować się na psychologicznej głębi (najlepszym tego przykładem jest obraz “Imieniny babuni”). W końcu, inaczej niż impresjoniści, stosowała ona często biel i czerń, czyli dwa kolory farb, które dla autentycznych wyznawców impresjonizmu po prostu nie istniały. Olga równie chętnie pracowała na płótnie, jak i na zagruntowanej tekturze. Właśnie na tym drugim podkładzie powstał chociażby słynny obraz Olgi Boznańskiej “Dziewczynka z chryzantemami”.

Olga Boznańska – Dziewczynka z chryzantemami – źródło: wikipedia

Najsłynniejsze obrazy Olgi Boznańskiej

Wspomniana “Dziewczynka z chryzantemami”, ”Kwiaciarki” czy “W oranżerii” Olgi Boznańskiej to zdecydowanie obrazy, których nie trzeba przedstawiać miłośnikom sztuki polskiej końca XIX wieku. Gdzie można zapoznać się z twórczością słynnej polskiej malarki? W wielu renomowanych instytucjach muzealnych w Polsce. Przykładowo “Portret chłopca w gimnazjalnym mundurku” można podziwiać w Muzeum Narodowym w Warszawie, a “Portret dwóch dziewczynek” – w Muzeum Śląskim w Katowicach. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat tej artystki, polecamy Ci lekturę książki “Olga Boznańska: Non finito” Angeliki Kuźniak.

“Zbawiciel świata” – tajemnicze dzieło Leonarda da Vinci

“Salvator Mundi”, znany powszechnie jako „Zbawiciel świata” ściągnął najbogatszych inwestorów i kolekcjonerów świata sztuki gotowych zapłacić – jak się okazało – setki milionów dolarów za obraz olejny Mistrza da Vinci. To dzieło w 19 minut zostało sprzedane za rekordowe 450 milionów dolarów. Warto zaznaczyć, że mimo niegasnących spekulacji wokół niego, wynik, jaki osiągnęło, należy do najwyższych w historii publicznych aukcji dzieł sztuki. Określono je wówczas jako wydarzenie stulecia na rynku sztuki, a to, co je tym uczyniło, to oczywiście kwota, jaką za dzieło zapłacono. Jednakże czy udałoby się ją osiągnąć, bazując tylko na nazwisku da Vinci?

Rekordowa kwota i zainteresowanie “Zbawicielem świata” da Vinci

Cofnijmy się do roku 2017. Jesień, 15 listopada. Niewiele ponad kwadrans trwała wówczas jedna z najbardziej wyczekiwanych i jednocześnie rekordowych aukcji w nowojorskim domu aukcyjnym.

 

Wiele osób i agencji reklamowych pracowało na to, tworząc globalne kampanie, prezentując obraz w kilku miastach na świecie, stwarzając potencjalnym nabywcom możliwość bezpośredniego kontaktu z arcydziełem. Warto również wspomnieć o tym, że miała miejsce sytuacja niecodzienna, związana z samą aukcją – obraz nie został, jak zakładano, zaprezentowany na aukcji sztuki dawnej, lecz na współczesnej. Decyzją domu aukcyjnego, Leonardo da Vinci, został wyjęty z grona artystów dawnych i zaprezentowany jako malarz wszech czasów, którego nie dotyczą żadne historyczne podziały.

(źródło: www.iltempo.it)

„Zbawiciel świata” ukryty przed światem?

Przez długi czas zostawała owiana tajemnicą informacja o tym, kto nabył dzieło mistrza i przede wszystkim gdzie ono przebywa. Dziś już wiemy. Jest w prywatnych rękach saudyjskiego księcia. Czy jednak jest ozdobą pałacu, czy jachtu arabskiego magnata – tego się prawdopodobnie nie dowiemy nigdy. Był cień szansy na to, że po raz pierwszy od sprzedaży dzieła w 2017 roku, zostanie ono zaprezentowane światu podczas wystawy w Luwrze, celebrującej rocznice 500-lecia śmierci wielkiego mistrza renesansu. Ku zaskoczeniu wszystkich i wśród licznych spekulacji i teorii spiskowych do tej prezentacji nie doszło.

 

Jaki był tego powód? Podejrzeń było wiele.

 

Jednym z nich było zasugerowanie, że dzieło uległo uszkodzeniu i stąd Arabia Saudyjska odmówiła jego udostępnienia. Ten zabieg miałby na celu ukryć ten bardzo niewygodny fakt przed opinią publiczną, aby uniknąć niewygodnych pytań. Inna z wersji zakładała, że nowy właściciel “Salvator Mundi” zażądał, aby najdroższe dzieło świata było eksponowane w towarzystwie jednego z najbardziej rozpoznawalnych dzieł Leonarda – “Mona Lisy”. Na to podobno nie chciał zgodzić się sam zarząd Luwru, tłumacząc swoją odmowę czynnikami bezpieczeństwa podczas tej wyjątkowej wystawy. Jeszcze inni stawiali tezę, że jednak są zastrzeżenia do oryginalności dzieła.

Autentyczność dzieła Leonarda da Vinci pod lupą ekspertów

Przypomnijmy, że Leonardo da Vinci ukończył obraz olejny “Zbawiciel świata” w roku 1513, a beneficjentem tej wyjątkowej pracy był król Francji Ludwik XII. Obraz przechodził przez wiele królewskich rąk, nie tylko francuskich, zanim po tym, jak został powszechnie uznany za bezpowrotnie utracony, został zakupiony przez brytyjskiego kolekcjonera sztuki w roku 1900. Zupełnie nieświadomego wówczas, że wszedł w posiadanie arcydzieła za bezcen. Tej świadomości również nie mieli w roku 1958 jego spadkobiercy, którzy spieniężyli już drastycznie zniszczony obraz za 45 funtów. Dopiero rok 2005 przyniósł przełom w identyfikacji twórcy. Obraz nabyli eksperci i znawcy sztuki dawnych mistrzów, na czele z Robertem Simonem, który podejrzewając kim jest autor nabytego za 10 tysięcy dolarów obrazu, przekazał olej pod fachową dłoń znanej i cenionej konserwatorki malarstwa – Dianne Dwyer Modestini. Jej skrupulatna praca rozwiała wszelkie wątpliwości, które dotyczyły tego, czy autorstwo można przypisać samemu da Vinci, czy też jego asystentom.

Leonardo da Vinci „Salvator Mundi”

Tajemnica szklanej kuli na obrazie “Zbawiciel świata”

Nie wpłynęło to jednak na zaniechanie analizy “Zbawiciela świata” przez kolejnych znawców sztuki, ale i światowych naukowców, którzy prześcigają się w publikacjach kolejnych nowych odkryć. Prace trwają nieprzerwanie nad elementami dzieła. Widzimy na nim oczywiście Jezusa trzymającego w jednej dłoni szklaną kulę będącą symbolem świata, drugą dłonią czyniącego gest błogosławieństwa. I to właśnie owa kula jest skrupulatnie poddawana pracom badawczym. Wszyscy wiemy, że Leonardo nie był tylko malarzem, był niezwykłym naukowcem o wybitnym umyśle. Stąd właśnie tak wiele pytań budzi szklana kula. Skoro optyka była dziedziną doskonale znaną mistrzowi, dlaczego szkło w dłoni nie zniekształca szat? Pojawiło się podejrzenie, że być może da Vinci świadomie “zabawił się” zasadami optyki. Inni poddając dzieło wnikliwej analizie, doszli do zaskakujących wniosków – mianowicie – szklana kula nie jest szklana ani nawet kryształowa. Jest sferą pustą w środku, a da Vinci znając właściwości optyczne pustych kul, wiedział, jak uniknąć zniekształceń optycznych.

 

Na kuli jednak nie kończy się tajemniczość dzieła, które przez krytyka sztuki Ben Lewisa nazwane zostało „najpiękniejszym znakiem zapytania, jaki kiedykolwiek został namalowany”. Jakie jeszcze tajemnice do rozwikłania pozostawił nam da Vinci? Naukowcy zwracają uwagę na kciuk. Jest w dwóch pozycjach, co absolutnie wskazuje na to, że właśnie Leonardo jest jego autorem. Czy rzeczywiście?

Fenomen Leonarda da Vinci

Nie zadziwią nas zapewne żadne z kolejnych tez i nowych odkryć, ponieważ powszechnie znana jest wiedza na temat wszechstronności włoskiego wynalazcy i naukowca. Niebezpodstawnie uważa się go za jednego z największych malarzy wszech czasów i za najbardziej utalentowaną osobę w historii. Wyprzedzał czas i epokę, w której żył i tworzył, a wiele z jego odkryć zostało docenionych dopiero po stuleciach.

Salvador Dali, Pablo Picasso, Nowosielski i inni. Plejada gwiazd malarstwa na wystawie w polskim domu aukcyjnym

Kwiecień 2021 sprzyjał miłośnikom sztuki, zarówno dawnej, jak i współczesnej. W warszawskim domu aukcyjnym można było obejrzeć dwie wyjątkowe wystawy: “Grafika Artystyczna. Sztuka Dawna” i “Grafika Artystyczna. Sztuka Współczesna”. Pierwszą uświetniły woluminy autorstwa Salvadora Dali i Pabla Picasso. Czy znalazły nabywcę na aukcji wieńczącej ekspozycję? Sprawdź!

Salvador Dali – “La Quete du Graal” z 12 rycinami sygnowanymi przez hiszpańskiego artystę, źródło: desa.pl

Dali i Picasso na warszawskiej wystawie

Najstarszy i największy dom aukcyjny w Polsce, mieszczący się na ulicy Pięknej, po raz kolejny zachwycił miłośników sztuki. Tym razem chodzi aż o dwie głośne wystawy, które wzbudziły spore zainteresowanie. Na ekspozycji “Grafika Artystyczna. Sztuka Dawna” zgromadzono wybitne dzieła, w tym grafiki Leona Wyczółkowskiego, Zofii Stryjeńskiej, Henri Matisse’a czy Augusta Renoira. Hitem wystawy były jednak dwa woluminy: autorstwa Salvadora Dali i Pabla Picasso. Pierwszy to zbiór 12 sygnowanych, pełnoformatowych rycin, na których Dali zobrazował historię poszukiwań Świętego Graala przez króla Artura i Rycerzy Okrągłego Stołu. Drugi był monografią Pabla Picasso autorstwa Waldemara George’a, ozdobioną odręcznymi rysunkami i adnotacjami hiszpańskiego malarza.

Rysunek Pabla Picasso w książce Waldemara George’a „Picasso”, źródło: desa.pl

 

Wystawę „Grafika Artystyczna. Sztuka Dawna” można było oglądać w dniach 14-27 kwietnia. Aukcja odbyła się 27 kwietnia online, bez udziału publiczności. Cenę za wolumin Dalego estymowano na 30-50 tysięcy zł, z kolei Picassa – 50-70 tysięcy. Żadne z dzieł nie znalazło jednak nabywcy, podobnie jak woluminy autorstwa Marca Chagalla czy Henri Matisse’a.

Izabella Gustowska – “Tarcza I-III”, źródło: desa.pl

Nowosielski, Lebenstein, Vasarely. Głośne nazwiska w warszawskim domu aukcyjnym

Drugą wystawą, która w świecie sztuki odbiła się echem, była “Grafika Artystyczna. Sztuka Współczesna”, którą można było oglądać w warszawskim domu aukcyjnym w dniach 14-28 kwietnia. Zakończyła się aukcją 28 kwietnia, również odbywającą się w pandemicznych warunkach: online, bez udziału publiczności. Na tej ekspozycji można było podziwiać obrazy na płótnie i grafiki artystów współczesnych z Polski i zagranicy, takich jak Jerzy Nowosielski, Victor Vasarely, Henryk Stażewski, Jan Tarasin, Piotr Młodożeniec, Maurycy Gomulicki, Wilhelm Sasnal czy Jan Lebenstein. Łączna suma sprzedaży wyniosła ponad 240 tysięcy złotych, sprzedano 75 ze 113 pozycji. Najdrożej wylicytowanymi obiektami była praca Izabelli Gustowskiej „Tarcza I-II” (15 tysięcy zł) oraz obraz olejny “Kompozycja” Jerzego Nowosielskiego z 1997 roku (13 tysięcy zł). Wiele prac znalazło nabywców za dużo mniejsze kwoty, wynoszące nawet 600 czy 700 zł.

Jerzy Nowosielski – “Kompozycja”, źródło: desa.pl

 

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się w świecie sztuki, zajrzyj do naszej internetowej galerii sztuki i znajdź interesujące Cię prace młodych, obiecujących artystów. To nie tylko inwestycja w piękne obrazy na ścianę do sypialni czy salonu, ale przede wszystkim możliwość wsparcia talentu.