Bez twarzy – postaci w sztuce Talata Darvinoglu

Talat Darvinoglu to jeden z najbardziej tajemniczych twórców młodego pokolenia. Tak naprawdę nikt nie wie, jak się nazywa, a postaci, które fotografuje, najczęściej pozbawione są twarzy. Co sprawia, że surrealistyczny świat Talata jest tak pociągający i czemu służą jego niepowtarzalne środki artystycznego wyrazu? Zapraszamy w fantastyczną podróż w odcieniach sepii.

Świat według Talata

Talat Darvinoglu to artysta młodego pokolenia. Urodził się w Mysłowicach na Górnym Śląsku w 1988 roku, ale na swoim koncie ma już wiele wystaw indywidualnych i zbiorowych, w tym w Nowym Jorku.

Talat Darvinoğlu fotografia pt: "Rozstanie"
Talat Darvinoğlu fotografia pt: „Rozstanie”

Nikt nie wie, jak naprawdę się nazywa – jego pseudonim zainspirowany został postacią z jednej z książek tureckiego pisarza Orhana Pamuka. Talat zajmuje się fotografią, a cechą charakterystyczną jego twórczości są surrealistyczny klimat zaczerpnięty rodem z płócien Rene Magritte’a. Stonowana kolorystyka z dominacją czerni i sepii, oszczędność środków wyrazu, a przy tym niezwykły symbolizm każdego wykorzystanego w kadrze gestu – to niepowtarzalne połączenie sprawia, że obok prac śląskiego artysty trudno przejść obojętnie.

Między snem a jawą

Talat Darvinoglu ukrywa się za wymyśloną postacią, a bohaterów swoich prac pozbawia twarzy. W jego klimatycznych kadrach pojawiają się osoby bez głów albo szczelnie zamaskowane. Czemu służy taki środek wyrazu? Z jednej strony potęguje wrażenie niepokoju, z drugiej sprawia, że z każdą z postaci można się bez trudu zidentyfikować. „Telefonistka II” przypomina niepokojące monidło z rozrywkowego miasteczka strachu – kobieta ze zdjęcia mogłaby być każdym z nas, wystarczyłoby w miejsce jej twarzy wyobrazić sobie własną.

Talat Darvinoğlu fotografia pt: "Paramnezja"
Talat Darvinoğlu fotografia pt: „Paramnezja”

Podobnie działa na odbiorcę praca „Rozstanie” , w której bohaterowie pozbawieni twarzy zyskują niepokojącą uniwersalność. Zdecydowanie bardziej dramatyczna jest „Klaustrofobia” z zabandażowaną istotą, która pod warstwami materiału traci osobowościowe cechy.

Talat Darvinoğlu fotografia "Telefonistka II (2)"
Talat Darvinoğlu fotografia pt: „Telefonistka II (2)”

„Paramnezja” to z kolei fotografia, której sam tytuł sugeruje interpretację: zaburzenie to polega na zniekształceniu wspomnień lub istnieniu luk w pamięci, wypełnianych konfabulacjami. Czy idąc tym tropem można wyobrazić sobie, że praca Talata Darvinoglu to nasza rodzinna pamiątka? W kontakcie z tymi dziełami wszystko jest możliwe.

Najważniejsze wystawy zimy w europejskich muzeach. Co warto zobaczyć?

W tym roku, zamiast narciarskich destynacji, w zimowe ferie wybierzcie jedno z europejskich miast, w którym będziecie mogli zobaczyć wyjątkowe wystawy. Czego nie wypada przeoczyć? Zapraszamy na przegląd najważniejszych artystycznych wydarzeń na początku 2019 roku.

„Rembrandt Privé”, Archiwum Miejskie w Amsterdamie

Anna Michalik obraz olejny na płótnie "Europa"
Anna Michalik obraz olejny na płótnie „Europa”

Od grudnia 2018 roku do kwietnia 2019 roku w Archiwum Miejskim w Amsterdamie trwa wystawa Rembrandt Privé, opowiadająca prywatną historię jednego z najsłynniejszych holenderskich malarzy wszech czasów. Właśnie w Amsterdamie przeżył on znaczną część życia i tutaj na każdym kroku można spotkać jego ślady. Na wystawie zobaczyć można oryginalne dokumenty, dotyczące jego rodziny, klientów czy problemów finansowych, a także oryginalne pracy wypożyczone z Rijksmuseum i Muzeum Het Rembrandthuis. Obcując z tymi artefaktami z całą pewnością będzie można spojrzeć na geniusza z nowej, bardziej bezpośredniej perspektywy.

„Edward Burne-Jones”, Tate Britain w Londynie

Mariusz Kitowski obraz olejny na płótnie "Śnieżnie"
Mariusz Kitowski obraz olejny na płótnie „Śnieżnie”

Edward Burne-Jones był jednym z czołowych przedstawicieli nurtu prerafaelitów, mistykiem i symbolistą, autorem takich dzieł, jak „Złote schody”. Aż do 24. lutego 2019 roku przy okazji wycieczki do Londynu w Tate Britain można zobaczyć wystawę, gromadzącą aż 150 jego prac z różnych okresów twórczości. To pierwsza wystawa solo tego twórcy w Tate od 1933 roku! Warto ją odwiedzić, również dlatego, że romantyzm rodem z płócien Burne-Jonesa będzie wiodącym trendem w designie i modzie w nadchodzących latach.

„Le Cubism”, Centre Pampidou w Paryżu

Michał Czejgiś obraz akrylowy na płótnie "Punkt widzenia"
Michał Czejgiś obraz akrylowy na płótnie „Punkt widzenia”

Prawdziwa gratka dla fanów historii nowoczesnego malarstwa: panorama kubizmu, od Picasso i Braque’a po Sonię Delaunay i Francisa Picabię. W Centre Pampidou można obejrzeć 300 eksponatów, w tym takie obrazy, jak „Portret Gertrudy Stein”, flagowe arcydzieło tego nurtu. Otwartą w październiku 2018 wystawę można oglądać do 25. lutego 2019 roku. Podzielona została na 14 tematycznych sektorów, które nawet artystycznym laikom pozwolą zrozumieć fenomen malarskiej rewolucji z początków XX wieku.

„Krzycząc: Polska! Niepodległa 1918” w Muzeum Narodowym w Warszawie

W poszukiwaniu wystaw, które koniecznie trzeba zobaczyć tej zimy, nie można pominąć tej, którą przygotowano w Muzeum Narodowym na 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Jak podkreślają kuratorzy, wątkom niepodległościowym i patriotycznym na tej wystawie towarzyszy prezentacja nowych, dynamicznie rozwijających się tendencji artystycznych”. To one w przyszłości mają kształtować nowoczesne oblicze odrodzonej Rzeczypospolitej.

Unde malum? Motyw zła w sztuce oczami młodych artystów

Czy istnieje jedna, dobra odpowiedź na pytanie o sens zła i jego genezę? I… czy w ogóle warto jej szukać? Historia literatury i sztuki jasno świadczy o tym, że każda próba zmierzenia się z definicją dobra i zła jest wartościowa. Sprawdź, w jaki sposób po wątki te sięgają współcześni malarze.

Skąd się rodzi zło

Unde malum, czyli z łaciny „skąd zło?” jest pytaniem, na które od zarania dziejów próbują odpowiedzieć liczne nurty religijne i filozoficzne. Zadał je między innymi Leibniz, zastanawiający się na początku XVIII wieku, dlaczego na świecie jest tyle zła, skoro został on stworzony przez doskonałego i dobrego Boga. Według filozofa jest ona niezbędne i – wraz z wolnością – stanowi jeden z objawów doskonałości świata. O genezę zła pytali też pisarze i poeci, w tym Tadeusz Różewicz i polemizujący z nim w wierszu Czesław Miłosz. Na to odwieczne i być może z natury retoryczne pytanie starają się też odpowiedzieć współcześni artyści, dokonujący w swojej twórczości swoistej dekonstrukcji pojęć „zło” i „dobro”.

Człowiecze słabości

Współcześni malarze bardzo wiele miejsca w swojej twórczości poświęcają na dogłębną i wielopoziomową analizę kondycji ludzkiej psychiki. Jej wyniki nie zawsze są satysfakcjonujące. Człowiek jawi się często jako istota uwikłana w swoje słabości, skrajnie zła, ale też po prostu samotna czy zdesperowana.

Justyna Kasperkiewicz obraz akrylowy na płótnie „Postać1”

W kontekście pytania o genezę zła, unde malum, można zaryzykować stwierdzenie, że to właśnie człowiek, jak pisał Różewicz, jest jego źródłem. Postać z obrazu akrylowego Marcina Lenczowskiego „Turkusowy nr 6”, pozbawiona głowy, wydaje się sama w sobie kryć ze wstydu przed tym, co zrobiła.

Obraz Marcina Lenczowskiego "Turkusowy nr 6"
Marcin Lenczowski obraz akrylowy „Turkusowy nr 6”

Z kolei Justyna Kasperkiewicz w pracy „Postać 1”  skupia się przede wszystkim na twarzy – wykrzywionej w trudnym do określenia grymasie rozpaczy, bólu, zdenerwowania. Ta pełna ekspresji maska zdaje się mówić o tym, że nawet jeśli źródłem zła jest człowiek, on sam cierpi z tego powodu.

Mateusz Oswald Wróblewski
obraz olejny na płótnie „Osaczona”

Z podobnej perspektywy przedstawiona jest „Osaczona” z obrazu Mateusza Oswalda Wróblewskiego – humanoidalna, skulona sylwetka, która zdaje się zastygać w strachu nie tyle przed światem na zewnątrz, co przed sobą samą. Nieco inaczej, w dowcipny dialog z motywem zła wchodzi Jarosław Rymarz, autor „Alergii na gniew”, pracy prezentującej człowieka w masce, stanowiącej barierę przed negatywnymi emocjami płynącym z zewnątrz.

To tylko koniec świata, czyli apokalipsa na obrazach współczesnych artystów

Wizje końca

Agnieszki Cyranki-Pytlik Apokalipsa VII
Obraz Agnieszki Cyranki-Pytlik pod tytułem „Apokalipsa VII”

Apokalipsa to w terminologii judaistycznej i chrześcijańskiej literatury religijnej opis szczególnego proroctwa dotyczącego ostatecznych dni na Ziemi, zapowiedzianego przez Boga katastroficznego końca. Jest synonimem chaosu i zniszczeń, czegoś, co niespodziewanie i nieodwracalnie ma nadejść. Apokaliptyczne wątki zawsze pojawiają się w sztuce. Do jednego z najsłynniejszych należy malowidło Sąd Ostateczny Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej. Dlaczego koniec świata tak fascynuje artystów? Z jednej strony sprzyja refleksji nad sensem życia, z drugiej – daje możliwość zaprezentowania geniuszu i szerokiego spektrum twórczych umiejętności.

Współczesna apokalipsa

Marioli Świgulskiej Żywioły
Obraz Marioli Świgulskiej pod tytułem„Żywioły”

Apokaliptyczne wizje pojawiają się również w pracach współczesnych artystów, także przedstawicieli młodego pokolenia. Ten mroczny temat zyskuje jednak w ich pracach zupełnie inny wymiar. Zamiast wizji piekieł i aniołów pojawiają się bliskie codzienności przejawy odchodzenia w wieczność. Przykładem może być chociażby obraz Agnieszki Cyranki-Pytlik „Apokalipsa VII” , który przedstawia geometryczną sylwetkę samochodu, pędzącego przed siebie po autostradzie. Co artystka stara się w ten sposób przekazać? Że w codziennym pośpiechu gubimy pamięć o celu swojej drogi? A może sugeruje, że koniec jest tak bliski, jak kolejny zjazd, który zdarza nam się przeoczyć? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, dzięki czemu praca ta sprzyja głębokiej zadumie.

Echa przeszłości

Tomasz Prajzler Katedra
Obraz Tomasza Prajzlera pod tytułem „Katedra”

Wśród współczesnych autorów nie brakuje również takich, którzy śmiało inspirują się dorobkiem Zbigniewa Beksińskiego, jednego z najsłynniejszych polskich malarzy, wielokrotnie poruszającego motywy apokaliptyczne na swoich płótnach. Tomasz Prajzler w oleju „Katedra” w dość czytelny sposób nawiązuje do do fantastycznych wizji zmarłego tragicznie polskiego artysty. Podobny wydźwięk ma praca Marioli Świgulskiej „Żywioły”. Pozornie niewinna, abstrakcyjna ilustracja zjawisk atmosferycznych niesie ze sobą pokłady apokaliptycznego niepokoju, kojarzącego się właśnie z malarskim światem Beksińskiego.

Non omnis moriar, czyli sztuka sposobem na nieśmiertelność

Od kiedy w datowanych na 30-23 w. p.n.e. „Pieśniach” Horacy wyznał „non omnis moriar”, czyli „nie wszystek umrę”, bo „będę żył w swoich dziełach”, nic się nie zmieniło. Dla tworzących dziś artystów sztuka też jest sposobem na nieśmiertelność, pozostawienie po sobie znaczącego śladu. W jaki sposób młodzi twórcy podchodzą do tego zagadnienia? Przekonajmy się na podstawie prac z kolekcji Gallery Store.

Umartwienie - Piotr Kosiński
Fotografia „Umartwienie” – Piotra Kosińskiego

Kto się boi śmierci?

W dzisiejszych czasach publiczna dyskusja na podniosłe tematy często wypierana jest przez rozmowy o problemach dnia codziennego – krótkie komunikaty, nie znaczące zbyt wiele, tak zwane „small talks”, czyli towarzyskie, niezobowiązujące dialogi. Nie zmienia to jednak faktu, że każda jednostka przeżywa własne rozterki, lęki, wahania. Widać to wyraźnie na przykładzie prac młodych artystów, których powaga często nie jest współmierna z tym, co myślimy o kondycji nowoczesnego społeczeństwa. Twórcy dziś, podobnie jak w czasach Horacego, zadają retoryczne pytania o sens życia i odnajdują w sztuce metodą na pozostawienie po sobie wartościowej spuścizny.

Wiadomość_autoportret - Małgorzata Łodygowska
Obraz akrylowy „Wiadomość_autoportret” Małgorzaty Łodygowskiej

Koło życia i śmierci

Wieczność i przemijanie to tematy, z którymi chętnie mierzą się młodzi twórcy. Sztuka jest dla nich jednym z najlepszych sposobów na oswojenie tego, czego się boją najbardziej. Tę zasadę można odwrócić – odbiorca dzieła może odnaleźć w nim pretekst do refleksji, a nawet zmiany sposobu myślenia. Fotografia Piotra Kosińskiego „Umartwienie” to emocjonujący portret starszej kobiety, która skrywa zrozpaczoną twarz w dłoniach. Wyeksponowana w przestrzeni mieszkalnej może subtelnie przypominać, że nie wszystko jest wieczne i skłaniać do refleksji. Z kolei fotografia „Paramnezja” autorstwa Talata Darvinoglu dotyczy zagadnienia tajemniczej przypadłości, polegającej na zniekształcaniu wspomnień bądź pojawianiu się luk w pamięci, które wypełniane zostają przez ludzki umysł konfabulacjami. Ta wyjątkowa praca uzmysławia, jak wiele z tego, co wydaje nam się prawdą, jest jedynie wytworem naszej zawodnej pamięci.

Autoportret - Robert Krężlak
Obraz olejny „Autoportret” Roberta Krężlaka

Ja, artysta

Ciekawym sposobem artystów na zachowanie pamięci o sobie, a przy okazji analizę własnej cielesności, stanu emocjonalnego jest autoportret. Takie prace, jak akryl Małgorzaty Łodygowskiej „Wiadomość_autoportret”, olej „Autoportret” Roberta Krążlaka czy „Kiedyś byłam Różą 2” Marioli Świgulskiej pozwalają zatrzymać życie na płótnie, przypatrzeć mu się z dystansu, być może przy okazji podejmując decyzję o zmianie. Kupując takie prace inwestujemy nie tylko w wartościową sztukę, ale przede wszystkim w cząstkę cudzej historii i sposób widzenia świata artysty, który może wpłynąć również na nas.

HerStory, czyli feministyczny nurt we współczesnej sztuce

Kobiety postanowiły się zbuntować i przepisać historię na nowo, więcej uwagi poświęcając w niej… sobie. Przykładem tego rodzaju działań jest chociażby książka Anny Kowalczyk „Brakująca połowa dziejów. Krótka historia kobiet na ziemiach polskich”. W sztuce panie również wyraźnie podkreślają swoją obecność – z korzyścią nie tylko dla siebie, ale też dla odbiorców. Jak objawia się współczesny nurt feministyczny w sztuce?

Płomień - Katarzyna Bruniewska-Gierczak
„Płomień” – Katarzyna Bruniewska-Gierczak

Głos kobiet

Współczesne kobiety idą śladem swoich poprzedniczek, do których należą między innymi Marina Ambramovic, Natalia LL czy Maria Pinińska-Bereś. Dziś artystki wyrażają swoją opinię coraz głośniej, nie tylko we własnych pracowniach, ale też w internecie i na wiecach. Nadal jednak uznają tworzone przez siebie dzieła za najskuteczniejsze medium. W taki sposób malarstwo traktuje Magdalena Leśniak, autorka takich prac, jak „Konkubinat”, „Komunia” czy „Czubaszek”. Jej płótna często mają niezwykle krytyczny charakter, będąc w kontrze do panujących norm społecznych. Kobiety na pracach Leśniak bywają nie tylko zbuntowane, ale również niebezpieczne, jak w akrylu „Maska”. Artystki nie boją się też bezkompromisowości, czy to w kwestii tematu, czy formy. Renata Magda chociażby hołduje intensywnym, wyrazistym barwom nakładanym płasko na płótno, a Jolanta Kitowska eksploruje świat fantasy, dalekich kultur czy problemów społecznych w krajach Trzeciego Świata.

Suknia dla Donatelli - Aleksandra Michalik
„Suknia dla Donatelli” – Aleksandra Michalik

Kobiety a cielesność

Współczesne, świadome siebie kobiety nie obawiają się swojej cielesności. Nie traktują urody, jak cechy, której cokolwiek zawdzięczają, ale podchodzą do niej z dystansem, czasem prowokacyjnie, niekiedy przewrotnie. Przykładem może być młoda artystka – Kamila Ossowska, która w rysunku „Bezmiar” oddała portret kobiety z jednej strony uwodzącej, ale przede wszystkim skupionej na sobie, na swoich doznaniach. Bardzo podobny wydźwięk ma obraz olejny Katarzyny Bruniewskiej-Gierczak „Płomień”. Artystki, współczesne atrybuty uznawane dotąd za „typowo kobiece” traktują przewrotnie, jak Aleksandra Michalik, która w obrazie „Suknie dla Donatelli” wymownie namalowała zmysłową kreację na manekinie pozbawionym głowy.

Komunia - Magdalena Leśniak
„Komunia” – Magdaleny Leśniak

Obraz, rzeźba, grafika – idealny prezent dla miłośnika sztuki

A może w tym roku zamiast kolejnego swetra czy smartfona podarować bliskiej osobie dzieło sztuki? To prezent, z którego na pewno się ucieszy, zwłaszcza w trzech przypadkach: jeśli interesuje się sztuką, jest estetą i kocha piękne przedmioty wokół siebie oraz wówczas, gdy przepada za niecodziennymi pomysłami na inwestycję. Jak wybrać najlepszą na bożonarodzeniowy upominek pracę?

Zima wokół nas - Agnieszka Mrowca
Akryl „Zima wokół nas” Agnieszki Mrowcy

Sztuka od serca

Dzieła sztuki podarowane w prezencie to wyjątkowy gest, który nie ma nic wspólnego z gotowymi listami upominków, jakie znajdziemy w centrach handlowych. Osoba obdarowana z całą pewnością poczuje się wyróżniona i doceniona. Jeśli interesuje się sztuką lub przepada za niecodziennymi przedmiotami w mieszkaniu, dodatkowo będzie pod wrażeniem tego, jak dobrze ją rozumiemy. Dla takiej wdzięczności warto się postarać i znaleźć taką pracę, która doskonale pasuje do stylu życia czy ekspresji naszego bliskiego. Nie musisz się obawiać, że nie będzie Cię na nią stać. Wiele propozycji z Gallery Store spokojnie zmieści się w Twoim świątecznym budżecie.

Podlesie - zima - Tomasza Olszewskiego
Akwarela „Podlesie – zima” Tomasza Olszewskiego

Dzieło w prezencie – czym się kierować przy wyborze?

Kupując dzieło sztuki jako gwiazdkowy bądź bożonarodzeniowy prezent, przede wszystkim musimy ustalić nasz budżet. Cena zależeć będzie od autora pracy, jej techniki, wielkości i wielu innych aspektów. Jeśli nie dysponujemy większą kwotą, świetnie sprawdzą się małe akwarele. W przypadku większej sumy możemy pomyśleć o zakupie obrazu olejnego o dużych wymiarach. Drugą kwestią jest dobranie tematyki – wbrew pozorom nie jest to łatwe, ale ofiarując w prezencie obraz, rzeźbę czy rysunek, warto pokusić się o przemyślany, symboliczny wybór. Jak to zrobić? Młodej mamie można na przykład podarować wizerunek dziecka, miłośnikowi natury – pejzaż, a kinomaniakowi – obraz nawiązujący do filmowego kadru. Kolejnym aspektem, który warto wziąć pod uwagę, jest sposób przechowywania i ekspozycji dzieła. W przypadku osób dysponujących mieszkaniami o dużym metrażu, z wysokimi ścianami, zakup obrazu olejnego o sporych wymiarach będzie doskonałą decyzją. Z kolei w przypadku tych, którzy często się przeprowadzają albo mieszkają w niewielkich mieszkaniach, lepszym pomysłem będą małe, elegancko oprawione grafiki lub fotografie. Zastanawiając się nad tym, jaka praca najlepiej się sprawdzi w roli prezentu gwiazdkowego, a jednocześnie będzie znakomitym upamiętnieniem spędzonych wspólnie świąt, pod uwagę możemy wziąć także obrazy o tematyce zimowej, takie jak „Zima wokół nas” Agnieszki Mrowcy czy akwarela Tomasza Olszewskiego „Podlasie – zima”.

Awangardowe prezenty dla indywidualistów. Dlaczego warto inwestować w rzeczy jedyne w swoim rodzaju?

Od dłuższego czasu panuje moda na nieszablonowe prezenty, które ucieszą naszych bliskich, a jednocześnie będą stanowiły najlepszy przykład naszej kreatywności. Podczas, gdy trudno zaskoczyć kogokolwiek, szukając upominków w drogerii, sklepie odzieżowym czy nawet w księgarni, warto zajrzeć do internetowej galerii sztuki, w której czekają niesamowite pomysły na awangardowe prezenty dla tych, którzy nie lubią chadzać utartymi ścieżkami. Zobacz propozycje z Gallery Store.

Edward Dwurnik Żoliborz - inkografia
Inkografia „Żoliborz” Edwarda Dwurnika

Prezent inny niż wszystkie

Wszyscy wiemy, że już od końca listopada zaczyna się prawdziwa prezentowa gorączka. W pośpiechu za najlepszym podarunkiem i najbardziej eleganckim opakowaniem łatwo jednak zapomnieć, co bożonarodzeniowe upominki tak naprawdę symbolizują. Jako oznaka naszej sympatii i pamięci, nie muszą być drogie, ale powinny być przemyślane. Zamiast czytać prezentowe porady na forach, lepiej wsłuchać się w głos intuicji – to ona podpowie nam, że skarbu dla naszych ukochanych indywidualistów, bez względu na ich wiek, nie znajdziemy w centrum handlowym. Niecodzienny, awangardowy prezent najlepiej wyrazi naszą miłość i zrozumienie. Znakomitym pomysłem na prezent dla niepokornych jest… sztuka, na przykład z galerii internetowej Gallery Store.

Rafał Knop Palm Beach z cyklu SWIMMING POOL - obraz olejny na płótnie
Obraz olejny na płótnie „Palm Beach” Rafała Knopa

Bożonarodzeniowa inwestycja

Prezent w postaci dzieła sztuki to inwestycja, która może dać początek poważnej przygodzie z kolekcjonowaniem sztuki. Jeśli nie posiadasz budżetu na zakup dzieła klasyka malarstwa, postaw na młodych i zdolnych twórców. Wówczas wręczysz nie tylko wyjątkowy przedmiot w prezencie, ale też wspierasz karierę utalentowanych ludzi. Czyż to nie spełnienie bożonarodzeniowej misji?

Fotografia "Czarodziej z Montmartre" Magdaleny Leszner-Skrzecz
Fotografia „Czarodziej z Montmartre” Magdaleny Leszner-Skrzecz

Dzieło sztuki pod choinkę – co podarować?

Podobnie, jak w przypadku każdego innego pretekstu do zakupu dzieła sztuki, również jego wybór na prezent w dużej mierze podyktowany będzie wymaganiami budżetu. Niższa cena nie odbiera jednak wartości artystycznej pracy, zależna jest od takich czynników, jak technika czy wielkość. Osoby, które interesują się sztuką i są na bieżąco z jej światem, bez wątpienia zachwyci praca utytułowanego i zmarłego niedawno artysty, Edwarda Dwurnika. Inkografia „Żoliborz” z edycji limitowanej to propozycja dla tych, którzy cenią jego wysmakowaną kolorystykę. Do nieco droższych pozycji należy także „Palm Beach”, jednocześnie niepokojący i elegancki obraz Rafała Knopa oraz olej Marcina Mikołajczaka „Portret XVIII”, która stanowi hołd dla inspirującej, afrykańskiej kultury. Z kolei wśród zdecydowanie tańszych prac dostępnych w kolekcji Gallery Store znajduje się chociażby niewielka akwarela „Zatańczymy 2” Natalii Pastuszenko, która z pewnością spodoba się lubiącym nieszablonowe przedmioty buntowniczkom o duszach romantyczek. W przystępnej cenie znaleźć można również szeroki wybór fotografii, takich jak nastrojowy „Czarodziej z Montmartre” Magdaleny Leszner-Skrzecz. O której z tych prac mógłby marzyć w święta Twój bliski?

Sztuka zamknięta w kadrze, czyli filmy inspirowane malarstwem

Nie od dziś wiadomo, że różne dziedziny sztuki wzajemnie się przenikają, a twórcy – czerpiąc od siebie pełnymi garściami, inspirują się, tworząc zupełnie nową jakość. Nie inaczej jest z reżyserami, którzy chętnie szukają natchnienia w… galeriach malarstwa. Jakie filmy zainspirowane obrazami warto znać?

Obraz zatrzymany w kadrze

Jarosław Rymarz Deszcz
Jarosław Rymarz
Deszcz

Reżyserzy filmowi uwielbiają sięgać po różne elementy kultury, zapożyczając do swoich realizacji motywy wyjęte wprost z albumów o historii malarstwa. I tak Lars von Trier w „Melancholii” z 2011 roku wzorował się w jednej ze scen na obrazie „Ofelia” autorstwa Johna Everetta Millais, Lasse Hallstrom w „Hipnotyzerze” z 2012 roku nawiązał do „Świata Christiny” pędzla Andrew Wyetha, a Andriej Tarkowski w kultowym „Zwierciadle” z 1974 roku – do płótna „Myśliwi na śniegu” Pietera Bruegela. Czemu służy taki zabieg? Czasem podkreśleniu kontekstualnych podobieństw między filmowymi kadrami, a malarskim pierwowzorem, a niekiedy formalną zabawą artysty w kulturowe dialogi, która ma dodatkowo wzmocnić artystyczny walor produkcji i być hołdem złożonym historii sztuki.

Jak z obrazu

Joanna Sułek-Malinowska Psiapsiółki
Joanna Sułek-Malinowska
Psiapsiółki

Budowanie kadru na podstawie malarskiej sceny, wbrew pozorom nie jest łatwe, a o ostatecznym efekcie często decydują drobne detale. W „Blade Runnerze” z 1982 roku Ridley Scott osadził swoich bohaterów w świecie do złudzenia przypominającym płótna Edwarda Hoppera. Osobom pracującym na planie reżyser, podobno dosłownie, wymachiwał przed oczami reprodukcją obrazu „Nighthawks”, pragnąć jak najwierniej oddać klimat nocnego miasta. Często zdarza się, że twórcy filmu nie tworzą mimetycznych odniesień do konkretnego płótna, ale dopracowują kadry, które same w sobie mogłyby stanowić pełnoprawne malarskie dzieło. Tak jest między innymi w przypadku całej filmografii Wong Kar-Waia, Wesa Andersona czy Paolo Sorrentino.

Frida i Twój Vincent: filmowe biografie twórców

Milena Chmielewska Frida inaczej
Milena Chmielewska
Frida inaczej

Takie filmy, jak „Frida” Julie Taymor z 2002 roku czy „Twój Vincent” Doroty Kobieli i Hugh Welchmana z 2017 roku to znakomite przykłady na to, że reżyserów mogą interesować nie tylko same obrazy, ale również życie ich twórców. Malarstwo jawi się w nich jako nieodłączny element życia: wierny towarzysz i sposób na komunikację ze światem bądź przekleństwo, któremu trudno się oprzeć. Szczególnego zadania podjęli się realizatorzy nominowanej do Oscara animacji o Vincencie van Goghu – w tej produkcji płótna niejako ożyły, a opowieści o słynnym Holendrze snują ich bohaterowie.

Czy warto inwestować w sztukę? Czym należy się kierować?

Czy obrazy, rzeźby, grafiki albo prace video są dobrym pomysłem na lokatę gotówki? Sprawdzamy, w jakie dzieła warto zainwestować, na co przy okazji zwrócić uwagę i jakich błędów się wystrzegać.

Malarstwo jak lokata

W dobie nieprzewidywalnych warunków ekonomicznych inwestowanie w waluty, akcje giełdowe, a nawet złoto to nie zawsze pewna korzyść. Coraz popularniejsze, od jakiegoś czasu, są inwestycje alternatywne: w dobre roczniki wina, stare samochody czy wreszcie dzieła sztuki. Jeśli dopisze nam szczęście, albo intuicja, z czasem zyskują na wartości. Wiedzą o tym najlepiej ci, którzy dawno temu wydali nieco gotówki na prace dobrze zapowiadających się studentów Akademii Sztuk Pięknych, którzy dziś wystawiają się w najlepszych światowych galeriach i sprzedają swoją twórczość za poważne sumy. Tak jak w przypadku każdej innej formy inwestowania, również w przypadku sztuki nikt nie może jednak zagwarantować pomnożenia majątku w przyszłości. Na co zwrócić uwagę podczas zakupów ?

Jak kupować sztukę?

Zanim w ogóle stwierdzimy, że inwestycja oszczędności w dzieła sztuki to zajęcie odpowiednie jedynie dla marszandów z prawdziwego zdarzenia lub dla osób o artystycznym wykształceniu, warto zaznaczyć jedno. Sztukę może kupować każdy, nawet zupełnie się na niej nie znając. Możemy z powodzeniem kierować się własnym gustem i przeczuciem, wybierając takie prace, jakie najbardziej do nas przemawiają – tylko w ten sposób będziemy szczerze zadowoleni z zakupu. Drugą istotną kwestią jest wybór rokującego twórcy, którego kolejne prawdopodobne sukcesy w przyszłości zwiększą wartość zakupionej przez nas pracy.

Mariusz Kitowski Oversized 9
Mariusz Kitowski Oversized 9

W tym celu można chociażby „prześwietlić” sylwetki artystów w specjalnie dedykowanej im zakładce na portalu Gallery Store przekonując się, ile wystaw ma za sobą interesująca nas osoba i jakie jest jej doświadczenie na polu sztuki. To zasadnicza różnica między kupowaniem obrazu czy grafiki dla własnej przyjemności czy dlatego, że pasuje do wystroju wnętrza, a inwestowaniem gotówki, która być może zwróci się w przyszłości z nawiązką.

Na jakie dzieła postawić?

Joanna JeżewskaDesperak "Zapiski z podróży- Nad dachami Dubrownika"
Joanna Jeżewska-Desperak Zapiski z podróży- Nad dachami Dubrownika

Obrazy nie muszą jednak zyskiwać wyłącznie na wartości materialnej. Inwestycję można też potraktować w symboliczny sposób, kupując prace, które będą prezentowały się równie efektownie teraz, na ścianach wynajmowanego mieszkania, jak i później, w 100-metrowym domu.Biorąc pod uwagę ten aspekt, warto zwrócić szczególną uwagę na dzieła ponadczasowe. Realistyczny pejzaż Joanny Jeżewskiej-Desperak „Zapiski z podróży. Nad dachami Dubrownika”  czy szczegółowo opracowana martwa natura Mariusza Kitowskiego zatytułowana „Oversized 9”  to najlepsze przykłady. Ostateczna decyzja zależy jednak od tego, co sam pragniesz mieć w swojej kolekcji.