Oligarcha sprzedał rzeźbę Jeffa Koonsa za prawie 57 milionów złotych. Pieniądze przekaże potrzebującym

Ukraińscy oligarchowie w obliczu inwazji rosyjskiej na Ukrainę starają się pomóc swoim rodakom w taki sposób, w jaki tylko mogą, zwłaszcza przeznaczając ogromne środki finansowe na pomoc humanitarną czy cele związane z funkcjonowaniem wojska. Do zaszczytnego grona pomagających dołączył Wiktor Pinczuk i jego żona Olena, którzy pod koniec czerwca sprzedali na aukcji w Christie’s rzeźbę Jeffa Koonsa „Balonowa małpa (magenta)”.

Jeff Koons – Balonowa małpa (magenta), źródło: christies.com

Sztuka w służbie potrzebującym? Rzeźba Koonsa sprzedana za miliony

Miliarder, który dorobił się w branży paliwowej, otrzymał za dzieło niebagatelną kwotę 12,437,486 dolarów (11,738,067 euro, czyli niemal 57 milionów złotych). Cały dochód zostanie przekazany na pomoc rannym na wojnie żołnierzom oraz cywilom, którzy pilnie potrzebują żywności, leków czy rehabilitacji.

Dzieło sztuki za tak zawrotną sumkę nabył Jens Faurschou, znany kolekcjoner z Kopenhagi, który po transakcji podkreślał, że jest “podwójnie szczęśliwy”, nie tylko mogąc wejść w posiadanie pracy jednego z najwybitniejszych artystów współczesnych, ale też mogąc przyczynić się do pomocy potrzebującej Ukrainie.

Dla Wiktora Pinczuka to nie jedyny tego typu gest. Podczas kwietniowego Biennale w Wenecji zorganizował wystawę „This is Ukraine: Defending Freedom”, na której wystawił prace nie tylko ukraińskich artystów, ale też dzieła Mariny Abramović, Damiena Hirsta czy Olafura Eliassona.

Przeczytaj nasz wpis – Pierwsza wystawa sztuki na Księżycu z kosmicznym wyścigiem artystów w tle!

Małpa z balonów symbolem solidarności z Ukrainą

Seria balonowych małp Jeffa Koonsa powstawała na przestrzeni lat 2006-2013. Dziś wersja w odcieniu magenta nabiera zupełnie nowego znaczenia, z formalnego żartu i artystycznej igraszki przeistaczając się w symbol solidarności i empatii z tymi, których skrzywdziła wojna. Różowa rzeźba z dmuchanej stali uzmysławia, że radość z codziennych rozrywek czy przyjemność czerpana z podziwiania dzieł sztuki w galeriach, w obliczu rosyjskiego terroru nie dla wszystkich może być dostępna. I właśnie z myślą o osobach, które w tym momencie walczą o przetrwanie, Wiktor Pinczuk postanowił rozstać się nie tylko z cennym dziełem sztuki, ale też ze wszystkimi pieniędzmi, które za nie otrzymał.

Szlachetnych gestów wobec potrzebujących Ukrainek i Ukraińców nie brakuje. W świecie sztuki regularnie podejmuje się inicjatywy, służące zdobyciu środków na cele humanitarne związane z inwazją Rosji na Ukrainę. Przykład? Performans Mariny Abramović, w którym można było wziąć udział w kwietniu, po wygraniu charytatywnej aukcji, z której środki również zostały przekazane Ukrainie.

Turystka uszkodziła stuletni obraz robiąc sobie selfie w muzeum!

Kolejny raz nastąpiło zderzenie sztuki z wszechobecnym robieniem selfie przez turystów. Tym razem sytuacja miała miejsce w madryckim Museo Reina Sofia. Co się wydarzyło?

Museo Reina Sofía w Madrycie, źródło: wikipedia.org

Kosztowne selfie z dziełem sztuki „Pielgrzymka rogaczy”

Turystka robiła sobie selfie z pracą Alberto Sáncheza zatytułowaną „La romería de los cornudos” („Pielgrzymka rogaczy”) z 1933 roku.

Włoszka, aby zrobić sobie jak najlepsze zdjęcie postanowiła zignorować zasady panujące w muzeum i wejść na podest, który był częścią dzieła sztuki. Niestety, straciła równowagę, odruchowo złapała się za fragment dzieła i urwała kawałek pracy artysty.

Pracownicy muzeum poinformowali opinię publiczną, że straty nie są duże. Jak dotąd nie podano informacji, czy turystka poniesie jakiekolwiek konsekwencje swojego czynu.

Czy robienie zdjęć w muzeach powinno być dozwolone?

Ponownie pojawia się pytanie, jakie są granice, których turyści i zwiedzający nie powinni przekraczać i jak daleko muzea mają się posunąć, by zyskiwać nowych zwiedzających.

Zabezpieczenia przed turystami. Czy są potrzebne?

Po licznych atakach na słynne dzieło Leonarda da Vinci “Mona Lisa” obraz został umieszczony za kuloodporną szybą.

W latach 60. “Mona Lisa” została uszkodzona w wyniku oblania kwasem. W tym samym roku inny wandal rzucił w obraz kamieniem, powodując uszkodzenia farby.

W 1974 r. kobieta oblała dzieło czerwoną farbą, uzasadniając swój czyn jako protest przeciwko wykluczeniu osób niepełnosprawnych.

To tyle, jeśli chodzi o Mona Lisę, ale przykładów ataków na sztukę jest więcej.

Atak na mural Marka Rothko z polskim akcentem

Wandal pochodzenia polskiego zniszczył w 2013 r. mural Marka Rothko znajdujący się w Tate Modern w Londynie. Na muralu napisał „potencjalny przykład yellowizmu”. Nawiązał w ten sposób do kierunku w sztuce, którego był współzałożycielem.

Fontanna Duchampa rozbita młotkiem

Inny znany przykład wandalizmu? Proszę bardzo. Duchamp postanowił wystawić pisuar jako swoje dzieło, podpisując się Richard Mutt. Fontanna Duchampa stała się jedną z bardziej kontrowersyjnych prac dadaistycznych. Dzieło zostało pokazane w 1917 roku na wystawie Stowarzyszenia Artystów Niezależnych w Nowym Jorku. Duchamp posłużył się strategią skandalu, kwestionując boskość w sztuce, a tym samym dokonał rewolucyjnej zmiany w pojmowaniu sztuki.

Jednakże w 2006 roku w Centrum Pompidou, francuski artysta Pierre Pinoncelli, używając młotka, rozbił pisuar na kawałki. Na szczęście była to kopia wartego parę milionów dolarów oryginału.

Sztuka kontra wandale

Problem zatem istnieje od wielu lat. Jak zabezpieczać dzieła sztuki? Czy wystawiać ich kopie? Do jakiego stopnia być tolerancyjnym, co do wnoszenia rzeczy osobistych na teren muzeum?

Nowojorskie MoMa oraz Wersal i Koloseum zakazało używania kijków do selfie. Natomiast Muzeum Prado w Madrycie zakazało używania aparatów fotograficznych.

Z drugiej strony, muzealnicy chcą przyciągnąć jak najwięcej zwiedzających. Trudno zatem zamknąć w plastikowych skrzyniach dzieła sztuki i pozwalać je oglądać za szybą.

Może wystarczy postawić na edukację i naukę szacunku do dzieł sztuki? A może zawsze znajdą się szaleńcy, którzy chcąc przekazać Światu swoje przesłanie, zdemolują cenne dzieło, byle tylko zrobiło się o nich głośno? To kwestia nadal otwarta i warta zastanowienia.

Profesor od graffiti. Banksy otrzymał właśnie… honorowy tytuł na prestiżowej uczelni

Banksy dla wielu jest nieznośnym chłopcem, który lubi się buntować i nie chce dorosnąć. Dla innych jest wybitnym artystą, który korzysta z niecodziennych środków ekspresji artystycznej, żeby nie tylko popisać się talentem, ale przede wszystkim zwrócić uwagę na społeczne czy kulturowe zagadnienia. I właśnie za to znana brytyjska uczelnia wyróżniła go właśnie profesorskim tytułem.

Banksy – Well hung lover, źródło: wikipedia.org

Banksy zostanie profesorem na akademii sztuki?

O Banksym raz po raz jest głośno – a to za sprawą nowej realizacji w duchu street art, a to za sprawą kolejnej kontrowersji w rodzaju zniszczenia własnego obrazu w domu aukcyjnym Sotheby’s. Tym razem świat sztuki podzieliła decyzja brytyjskiej uczelni University for the Creative Arts (UCA), która zdecydowała się nadać twórcy honorowy tytuł profesorski. Nie oznacza to jednak zajęć ze słynnym, choć wciąż ukrywającym swoją tożsamość, artystą. Nadane Banksy’emu wyróżnienie ma wyłącznie symboliczny wymiar i ma być wyrazem uznania dla jego konsekwentnej twórczości i artystycznych decyzji. Zresztą, więcej tłumaczy samo uzasadnienie decyzji – czytamy w nim, że uczelnia pozostaje pod wrażeniem wrażliwości grafficiarza na “palące problemy tego świata”. Banksy mówi głosem słabszych, pokrzywdzonych, biednych i tych, których współczesny kapitalizm wyrzuca poza społeczny nawias.

Banksy – Dziecko z bombą, źródło: wikipedia.org

Buntownik z wyboru – Banksy, czyli artysta na miarę swoich czasów

Chociaż o Banksym piszemy na łamach naszego portalu stosunkowo często, przy okazji nadania mu honorowego tytułu na uczelni artystycznej, warto podsumować to, co wiemy na jego temat. W kontekście prywatnym nie będzie tego wiele – artysta od lat pozostaje anonimowy, skutecznie chroniąc swoje dane, a nawet wizerunek. Do najbardziej znanych, potwierdzonych prac Brytyjczyka należą między innymi murale “Dziewczynka z balonikiem”, “Well hung lover”, “Flower Bomb” czy “Pulp Fiction”. Banksy ma też na koncie filmy, w tym słynne “Wyjście przez sklep z pamiątkami”, który został nominowany w 2011 roku do Oscara w kategorii najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny.

Przeczytaj inne nasze wpisy na temat twórczości Banksy’ego – Game Changer Banksy’ego sprzedany za rekordową kwotę i Banksy bez praw do swoich dzieł!

Czy anonimowy artysta, korzystający z takich środków artystycznego wyrazu, jak nielegalny w wielu miejscach street art, ma prawo otrzymać prestiżowy tytuł profesorski? Naszym zdaniem tak, o ile jego twórczość pozwala nie zapomnieć o tych, którym trudno jest mówić własnym głosem. A Ty jakie masz zdanie?

William Turner – sylwetka artysty

Pejzaże Williama Turnera, poza tym, że same w sobie są wybitne pod kątem artystycznym, od lat stanowią inspirację dla innych twórców – nie tylko malarzy, ale też poetów czy filmowców. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o autorze słynnego płótna “Deszcz, para, szybkość”, zajrzyj do naszego wpisu.

William Turner – Dydona wznosi Kartaginę, źródło: wikipedia.org

William Turner i jego sztuka. Co warto wiedzieć o twórczości Anglika?

William Turner, żyjący w latach 1775-1851, to jeden z najwybitniejszych angielskich malarzy, który odcisnął znaczące piętno na historii sztuki. Określany jest mianem prekursora impresjonizmu, a odpowiedzialne za to są jego rozświetlone wewnętrznym blaskiem, pełne niepokojącej dynamiki obrazy, z kolorem nakładanym laserunkowo, bezpośrednio na płótno, z pominięciem mieszania farb na palecie. Turner kojarzony jest przede wszystkim z żółtą tonacją, budującą wrażenie unoszącej się w powietrzu pary czy mgły. Sam John Constable, inny wybitny XIX-wieczny pejzażysta, miał mawiać, że William Turner “ukazuje powietrzne wizje malowane barwioną parą wodną” i trudno się nie zgodzić z tym skojarzeniem.

William Turner – Zamek Alnwick, źródło: wikipedia.org

Podróże i umiłowanie samotności, czyli życie Williama Turnera

William Turner urodził się w 1775 roku jako syn ubogiego golibrody i perukarza, który nie mógł mu zapewnić solidnej edukacji, za to umożliwił organizowanie pierwszych wystaw – w witrynie salonu fryzjerskiego. Dość wcześnie chłopiec został wysłany do zamożniejszego wuja, który miał stworzyć mu warunki pozwalające na przygotowanie się do egzaminów wstępnych do Królewskiej Akademii Sztuki. Udało się to w wieku zaledwie 14 lat. Co ciekawe, wybitnie zdolny William Turner swoją pierwszą pracę w Salonie Królewskiej Akademii Sztuki pokazał w wieku 15 lat, a po ukończeniu 27. roku życia został jej członkiem.

O Williamie Turnerze mówi się przede wszystkim w kontekście jego twórczości. A życie? Na pewno było interesujące przez wzgląd na liczne podróże, którym twórca z zamiłowaniem się oddawał. Celem jego wyjazdów były nie tylko miasteczka i wsie w Wielkiej Brytanii, ale też między innymi Włochy, Holandia, Francja, Saksonia czy Prusy. Podczas jednego z takich wyjazdów stworzył kilkadziesiąt szkiców… Szczecina, w którym dziś upamiętnia go Pasaż Turnera, przylegający do galerii Trafostacja Sztuki.

Chociaż William Turner urodził się w Londynie i miał nawet własną galerię w domu przy Harley Street, nigdy nie przepadał za wielkomiejskim życiem i wybierał raczej samotność, która pozwalała mu skupić się na pracy. Lubił czytać Homera, Owidiusza i Wergiliusza, sam lubił pisać wiersze i choć jako dorosły człowiek obracał się w kręgu intelektualistów, do końca życia mówił z akcentem cockney, uznawanym za plebejski.

William Turner – Statek niewolniczy, źródło: wikipedia.org

Najważniejsze obrazy Williama Turnera – jakie warto znać?

William Turner podczas licznych wojaży po Europie zdobywał zupełnie nową perspektywę na malarstwo, zwłaszcza pejzażowe. To dzięki wizytom we Francji, w której wówczas powoli zmieniało się podejście do tworzenia w plenerze, nabierał większej odwagi w komponowaniu swoich dzieł i w wybieraniu samej tematyki. W otoczeniu przyrody lubił tworzyć szkice, które następnie, już w pracowni, przenosił na płótno. Do najważniejszych prac Turnera bez wątpienia należą takie dzieła, jak “Statek niewolniczy”, “Zachód słońca”, “Deszcz, para, szybkość”, “Burza śnieżna na morzu” czy “Upadek Kartaginy”. Inne dzieło, “Ostatnia droga Temeraire’a”, uznawane jest za brytyjski obraz wszech czasów, o czym świadczy, chociażby zwycięstwo w plebiscycie BBC w 2005 roku.

William Turner – Ostatnia droga Temeraire’a, źródło: wikipedia.org

Co łączy wymienione przez nas prace? Wizjonerstwo i wspomniane już wcześniej cechy zwiastujące impresjonizm – kierunek, który oficjalnie narodził się o wiele później. Odrzucenie mrocznych czerni i dookreślania przedstawianych na płaszczyźnie obrazu elementów, wrażliwość na światło, niesamowita wyobraźnia i umiejętność tworzenia nastroju – to właśnie sprawia, że obrazy Williama Turnera są jedyne w swoim rodzaju.

W naszym cyklu wpisów na temat różnych wybitnych postaci ze świata sztuki przybliżamy nie tylko ich twórczość, ale też zbieramy najważniejsze informacje związane z ich życiem. Staramy się przede wszystkim oddać charakter czasów i otoczenia, w jakich przyszło im żyć, dzięki czemu możesz nie tylko lepiej poznać samych artystów, ale też przekonać się o tym, jak duży mieli oni wpływ na innych. W tym artykule miałeś okazję przyjrzeć się bliżej sylwetce William Turnera, wybitnego angielskiego malarza, znanego pejzażysty i prekursora impresjonizmu. Jak myślisz, komu przyjrzymy się następnym razem?

Baśniowo, apokaliptycznie, niepokojąco – wystawa Aleksandry Waliszewskiej “Opowieści okrutne”

W Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie trwa wystawa prac Aleksandry Waliszewskiej pt. Opowieści okrutne. Prace artystki zostały zestawione z historycznymi dziełami innych artystów z Europy Wschodniej i krajów bałtyckich.

Aleksandra Waliszewska, bez tytułu, źródło: artmuseum.pl

Aleksandra Waliszewska – co warto o niej wiedzieć?

Artystka urodzona w Warszawie, pochodzi z rodziny artystycznej. Prababcia malarki była bajkopisarką, matka jest rzeźbiarką, podobnie jak babcia Anna Dębska. Mężczyźni w rodzinie malarki nie zajmowali się sztuką.

Aleksandra Waliszewska to jedno z najgorętszych nazwisk w polskiej sztuce. Jej prace kupują kolekcjonerzy na całym świecie. Reżyserka Athina Rachel Tsangari, znana z nagradzanego filmu “Attenberg”, nakręciła film inspirowany serią rysunków Waliszewskiej. Słynny rzeźbiarz Maurizio Cattelan zainteresował się pracami Waliszewskiej, szczególnie „pokręconą krainą czarów”, jak nazwał jej prace. Szczepan Twardoch ma z kolei tatuaż z jej rysunkiem.

Aleksandra Waliszewska, bez tytułu, źródło: artmuseum.pl

“Opowieści Okrutne” – wystawa prac Waliszewskiej (i nie tylko) w Warszawie

Opowieści okrutne to pierwsza tak duża wystawa prac Waliszewskiej. Wystawianych jest sto trzydzieści prac artystki, w tym niepokazywane najnowsze prace olejne i ponad osiemdziesiąt dzieł innych artystów.

Alicja w krainie koszmaru, czyli symbole i motywy w sztuce Waliszewskiej

Wilcy, syreny, półkoty, półludzie, potwory zjadające swoje ofiary, to tematy obrazów Waliszewskiej. Pojawiają się też małe dziewczynki, przedstawione trochę erotycznie, trochę koszmarnie. Raczej kobiety niż mężczyźni, ale często w odwróconych rolach, jako rycerze pokonujący potwory. Waliszewska maluje też często postaci odarte z ciała, z wnętrznościami na wierzchu.

Aleksandra Waliszewska, bez tytułu, źródło: artmuseum.pl

Apokalipsa oczami Waliszewskiej

Waliszewska nazywana jest też malarką apokaliptyczną, w rozmowie z Catellanem mówiła:

„Oczami wyobraźni widzę korowody szczęśliwych istot: ludzie z tygrysami i barankami, obejmujący się w nieskończonym tańcu radości i słodyczy. Moja przestrzegająca przed złem sztuka pozwala tylko na szybsze nadejście tego czasu”.

Waliszewska podkreśla, że w sztuce za mało mówi się o starości, chorobie, przemijaniu, rozpadzie ciała, więc ona chce o tym opowiadać.

Kot Mituś – model idealny

Artystka często maluje swojego kota Mitusia. Kot z natury jest łagodny, ale Waliszewska maluje go jako potwora lub półczłowieka, ale jest też Mitusia paląca papierosy, grająca na flecie. Mitusia jest doskonałą modelką, daje możliwości kreowania jej w różnych postaciach.

Malarstwo i styl Waliszewskiej

Czym jest malarstwo? Waliszewska na tak zadane pytanie odpowiada, że dorastając w rodzinie artystycznej, zawsze malowała, więc stara się by jej własne malarstwo ją zawsze intrygowało. Czuje się bardziej jako odbiorca sztuki i dlatego maluje tak, by to jej się obraz podobał.

Artystka zawsze podkreśla, że nie chce szufladkowania, i określenia ”O, znalazłaś swój styl!”. Waliszewska nie chce mieć stylu, chce po prostu zaspokoić obserwatora sztuki, jakim sama jest.

OPOWIEŚCI OKRUTNE. ALEKSANDRA WALISZEWSKA I SYMBOLIZM WSCHODU I PÓŁNOCY OD 03.06. DO 02.10.2022 MUZEUM SZTUKI NOWOCZESNEJ W WARSZAWIE.

POLECAMY.

Andy Warhol, Marilyn Monroe i miliony dolarów. Sprawdź, za jakie płótno wydano więcej niż za odrzutowiec!

Portret Marilyn Monroe, jeden z najbardziej rozpoznawalnych obrazów Andy’ego Warhola, właśnie został sprzedany za ogromną sumę, stając się najdroższym dziełem sztuki XX wieku, jaki kiedykolwiek sprzedano na publicznej aukcji. Sprawdź, ile za niego zapłacono.

Andy Warhol – Shot Sage Blue Marilyn, źródło: pap.pl

Obraz Andy’ego Warhola kupiony za miliony w niespełna… 4 minuty!

Tak szybkiej i opiewającej na takie kwoty transakcji dawno nie było w świecie sztuki. W maju sprzedano „Shot Sage Blue Marilyn”, obraz namalowany przez Andy’ego Warhola w 1964 roku, czyli dwa lata po śmierci aktorki. Płótno nie czekało długo na nowego nabywcę – sprzedało się w cztery minuty od rozpoczęcia aukcji. Cena zwala z nóg: to 195 milionów dolarów, czyli więcej niż kiedykolwiek wydano na publicznej aukcji za pracę artysty z XX wieku. Kwota za samo dzieło, po odliczeniu opłat i podatków wynosi 170 milionów dolarów.

Rekordowe obrazy – płótna warte tyle, co kilka posiadłości

Portret Marilyn Monroe, utrzymany w charakterystycznej dla pop-artu stylistyce, bije poprzednie rekordy sprzedaży dzieł w XX wieku. Należały one do „Kobiet z Algieru (wersja 0)” Pabla Picassa (praca została sprzedana na aukcji za 179 milionów 400 tysięcy dolarów w maju 2015 roku oraz „Nu couchant” Amedeo Modiglianiego (cena: 170 milionów 400 tysięcy dolarów w listopadzie 2015 roku). Nadal absolutnym rekordzistą pozostaje “Salvator Mundi” Leonarda da Vinci, sprzedany w listopadzie 2017 roku za kosmiczną kwotę prawie 451 milionów dolarów.

Shot Sage Blue Marilyn – płótno z dziurą po wystrzale

Strzał (“shot”) w tytule dzieła odnosi się do incydentu, który na zawsze zmienił charakter płótna, pozostawiając w nim… ślad po pocisku. Chodzi o odwiedziny Dorothy Podber, znajomej Andy’ego Warhola w jego pracowni nazywanej “Fabryką”. Kobieta na oczach artysty wyciągnęła rewolwer i strzeliła do czterech płócien, które wisiały na ścianach. “Dostało się” wówczas między innymi właśnie Marilyn Monroe, ale – jak pokazuje ostatnia aukcja w Christie’s – dziura w płótnie w żaden sposób nie zmniejszyła jego wartości.

W okresie ekonomicznego kryzysu, który dotyka wielu ludzi na całym świecie, inwestowanie w sztukę wydaje się znakomitym rozwiązaniem. Na pewno z takiego założenia wyszedł nowy właściciel “Shot Sage Blue Marilyn”, obrazu Andy’ego Warhola, który nigdy nie straci na wartości, a może ją tylko zyskać. Może Ty też zaczniesz swoją przygodę z kolekcjonowaniem sztuki od wizyty w naszej internetowej galerii?

Słynny rzeźbiarz Maurizio Cattelan pozwany na 5 mln euro odszkodowania

Maurizio Cattelan, słynny włoski rzeźbiarz i twórca instalacji artystycznych, został właśnie pozwany na kwotę 5 mln euro przez Daniela Drueta, rzeźbiarza który, jak twierdzi, faktycznie wykonał rzeźby Cattelana.

Mauritzio Cattelan, „Dziewiąta godzina”, źródło: wyborcza.pl

Sam Cattelan jest samoukiem i jak twierdzi Druet, po prostu nie ma takiego warsztatu, umiejętności, by swoje instalacje samemu przygotować. Wobec powyższego zleca to innym osobom.

Zarówno Cattelan jak i galerzyści przyznają, iż faktycznie Druet wykonał te prace, ale ich pomysłodawcą był Cattelan.

Pomysł kontra wykonanie, czyli Cattelan vs Druet

Wyłania się problem, który często poruszany jest w kręgach artystycznych, dotyczy sprawy autorstwa.

Wiadome jest, że już dawni mistrzowie zlecali wykonanie prac swoim uczniom, jednakże w czasach awangardy relacja mistrz-uczeń zmieniła się w relację pomysłodawca-wykonawca, gdzie pierwszy znany jest z nazwiska, drugi nie jest nawet wymieniany.

Obecnie świat sztuki, odchodzi od koncepcji gwiazdorstwa, a skupia się na współpracy, powoływaniu grup artystycznych, kolektywów, gdzie promuje się artystów mniej znanych.

Meteorytem w papieża

Cattelan znany jest ze swoich instalacji artystycznych budzących często sprzeciw i oburzenie, ale i kontrowersje co do granic w sztuce.

Jego rzeźby często były cenzurowane, ale też niszczone, jak to miało miejsce w Polsce, gdzie do zachęty zaprosiła go ówczesna dyrektor Anda Rottenberg.

Rzeźba “La nona ora”, przedstawiająca Jana Pawła II przygniecionego meteorytem została uszkodzona przez posłów ZCHN jako obraza uczuć religijnych, a Anda Rottenberg zmuszona została do odejścia z Zachęty.

Kontrowersyjne prace Cattelana

W Mediolanie stanęła instalacja przedstawiająca trójkę dzieci wiszących na drzewie. Instalacja okazała się skandalem, a mediolańczycy odcięli dzieci ze stryczków. Innym razem artysta przymocował do ściany taśmami klejącymi właściciela galerii, przedstawiając go jako dzieło sztuki czy też męczennika sztuki.

Pojawiają się też wypchane zwierzęta, jak słynny koń z głową wbitą w ścianę czy wypchane psy śpiące w galerii.

Cattelan wykonuje też prace w wosku czy z żywicy epoksydowej, jak figura klęczącego chłopca z głową Hitlera – praca ta była przedstawiona w Polsce na terenie byłego getta warszawskiego.

Proces Cattelana – komu sąd przyzna rację?

Współpraca między Cattelanem a Druetem nie była sformalizowana, nie ustalono warunków współpracy w szczególności praw autorskich. Obie strony, mają teraz do siebie żal, a rozstrzygnięcie tego procesu będzie arcyważne dla całego świata sztuki.

Mona Lisa zaatakowana… ciastem. Kto był sprawcą i co miał na celu?

Mało jest w historii sztuki obrazów, które inspirują i pobudzają wyobraźnię tak, jak tajemnicza “Mona Lisa” autorstwa Leonardo da Vinci. Ostatnio płótno, stanowiące jedną z najważniejszych atrakcji paryskiego Luwru, stało się ofiarą nietypowego ataku. Przebrany za kobietę mężczyzna obrzucił obraz ciastem. Dlaczego w ogóle to zrobił?

Leonardo da Vinci – Mona Lisa, źródło: wikipedia.org

Najsłynniejszy obraz Leonardo da Vinci ofiarą nietypowego ataku

Nie od dziś wiadomo, że sztuka inspiruje, pobudza wyobraźnię i wywołuje emocje, niekiedy skrajne. Czasem to kwestia kontrowersyjnych wystaw, o których rozpisuje się krytycznie prasa, czasem konkretnych dzieł, obok których nie można przejść obojętnie. Niekiedy dzieła stają się swego rodzaju zakładnikami różnego rodzaju koncepcji politycznych czy punktem wyjścia dla ruchów społecznych. Zdarzają się też takie sytuacje, w których trudno wręcz opisać wpływ sztuki na ludzkie zachowanie. Przykładem jest atak, jakiego w maju dopuścił się pewien mężczyzna w Luwrze, jednym z najważniejszych muzeów na świecie.

Mona Lisa w… cieście. Wybryk czy manifest?

Wspomniany mężczyzna przebrał się za kobietę i wjechał do Luwru na wózku inwalidzkim. Kiedy dotarł przed ścianę, na której wyeksponowana jest “Mona Lisa”, słynny obraz Leonarda da Vinci, wstał z wózka, a następnie… rzucił w obraz kawałkiem ciasta i usiłował zniszczyć szklaną, kuloodporną osłonę, która chroni płótno. Nagranie tego wybryku szybko pojawiło się w mediach społecznościowych, z miejsca stając się viralem.

Napastnik został szybko ujęty – podobno ochronie zajęło kilkanaście sekund, żeby obezwładnić mężczyznę. Jakie były jego pobudki? Kiedy 36-latek był prowadzony przez policję, krzyczał: ​​”Pamiętajcie o ziemi. Są tacy, którzy chcą zniszczyć ziemię. Pomyślcie o tym. Artyści mówią wam, żebyście pamiętali o ziemi. Dlatego to zrobiłem”. W związku z tym wiele portali uznało atak ciastem za manifest, który miał zwrócić uwagę właśnie na problemy klimatyczne. Mężczyzna został skierowany na badania psychiatryczne, wszczęto wobec niego postępowanie w sprawie zniszczenia dobra kultury.

Mona Lisa – tajemnicza piękność, która od lat prowokuje

To nie pierwszy raz, kiedy “Mona Lisa” stała się obiektem dość specyficznych zachowań. Na początku XX wieku pracownik muzeum zabrał obraz do domu (odzyskano go dopiero po dwóch latach, w 1913 roku). W 1956 roku mieszkaniec Boliwii rzucił w obraz kamieniem – po tym incydencie zamontowano specjalną kuloodporną szybę, która osłania płótno. W 2009 roku kobieta rzuciła w obraz kubkiem po herbacie. Warto też w kontekście tego dzieła wspomnieć o Banksy’m, który w 2004 roku powiesił w Luwrze własną “Mona Lisę”, nie wzbudzając niczyjego zainteresowania. Obraz zdjęto dopiero po kilku godzinach. Został zlicytowany za niebagatelną sumę 60 tysięcy funtów.

Jak widać, wokół Mony Lisy wciąż sporo jest tajemnic. Każdy, kto czytał “Fight Club” Chucka Palahniuka wie, że jakikolwiek bezprawny gest wobec Mony Lisy to symbol absolutnego buntu wobec ładu, porządku i systemu. Najważniejsze jednak, że obraz wciąż jest nienaruszony, a świadkowie ataku tortem podobno cieszą się, że mogli uczestniczyć w tak nietypowym wydarzeniu.

Kapizm – kierunek w sztuce

Kapizm, inaczej koloryzm, jest kierunkiem w sztuce, który jest rezultatem nie tylko malarskich poszukiwań artystów dwudziestolecia międzywojennego, ale też ich potrzeby rozwoju i czerpania inspiracji w stolicy XX-wiecznej sztuki: Paryżu. Poczytaj więcej o tym fascynującym ruchu.

Zygmunt Waliszewski – Wyspa miłości, źródło: wikipedia.org

Kapizm, czyli koloryzm – co to za kierunek w sztuce i kiedy się narodził?

Kapizm, inaczej nazywany koloryzmem, to kierunek w malarstwie, który narodził się w polskiej sztuce w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Szerzej można rozumieć go jako ruch zapoczątkowany przez grupę studentów Józefa Pankiewicza z krakowskiej ASP, którzy założyli tzw. Komitet Paryski (od skrótu KP pochodzi zresztą nazwa tego kierunku). Celem tego swoistego stowarzyszenia było zebrać fundusze na wyjazd do Paryża, w którym malarze chcieli rozwijać swoją praktykę, ucząc się od takich artystów, jak chociażby Pierre Bonnard. W 1924 roku podróż do Francji faktycznie się odbyła, a członkowie zostali w Paryżu na wiele lat, tworząc tam rodzaj filii krakowskiej uczelni artystycznej. Młodzi twórcy właśnie tam skończyli studia, a w latach 30. XX wieku wrócili do kraju, przenosząc na rodzimy grunt wszystko, czego nauczyli się we “francuskim okresie”.

Jakie są cechy charakterystyczne malarstwa kapistów?

Wiesz już, że kapiści byli przede wszystkim zorientowani na Zachód i zainteresowani malarskimi dokonaniami Francuzów. A jak to się ma do ich twórczości? Czy koloryzm polski miał jakiekolwiek cechy charakterystyczne? Tak, a było to przede wszystkim podejście do… koloru właśnie. Sama tematyka obrazowana na płótnie nie była tak istotna, jak współdziałanie barwy i faktury, a dokładnie “kształtowanie formy kolorem”. Pejzaże, martwe natury czy portrety zazwyczaj były oddawane jasnymi, ciepłymi kolorami z dodatkiem chłodnych odcieni w partiach cieni. Kapiści unikali czerni, a ich obrazy dosłownie wibrowały kolorem i światłem. Jak koloryzm polski traktował płótno? W założeniach tego kierunku, zdefiniowanych na łamach czasopisma “Głos plastyków” w 1934 roku (czyli już po powrocie malarzy do Polski): “Dzieło sztuki istnieje samo w sobie. Malując z natury, chcemy stworzyć płótno, by odpowiadało naszemu przeżyciu malarskiemu wobec natury, więc nie żeby było dokumentem podobieństwa. Płótno powinno być rozstrzygnięte po malarsku”.

Dorota Seydenmann – Słoneczniki, źródło: wikipedia.org

Główni przedstawiciele kapizmu i obrazy kapistów, które najlepiej wyrażają ducha tego kierunku

Z ramienia Komitetu Paryskiego do Francji wyjechała spora grupa krakowskich studentów, w tym między innymi Jan Cybis (nazywany nawet Janem Kapistą), Józef Czapski, Eugeniusz Geppert, Józef Jarema, Józef Krzyżański, Artur Nacht-Samborski, Piotr Potworowski, Hanna Rudzka-Cybisowa, Dorota Seydenmann, Zygmunt Waliszewski. Wiele z tych wybitnych postaci rozpoczęło wkrótce własne poszukiwania twórcze, niekoniecznie zbieżne z najważniejszymi założeniami kapizmu, jednak w ich malarstwie nie sposób nie doszukać się wspólnych fundamentów. To dzięki pracy tych malarzy w Polsce zaczęto odchodzić od malarstwa historycznego czy symbolicznego, które wcześniej nie miały sobie równych. Jeśli chodzi o najważniejsze obrazy kapistów, trudno wymienić dzieła o wybitnym dla tego kierunku znaczeniu. Już sama ilość powstałych w ramach tego nurtu obrazów, różnorodność ich stylistyki, tematyki i kolorystyki najlepiej charakteryzuje kapizm. Takie działa, jak “Portret kobiety w pasiastym żakiecie” Jana Cybisa, “Malarz i modelka” Zygmunta Waliszewskiego czy “Słoneczniki” Doroty Seydenmann tworzą fantastyczną składankę obrazów, które wyrażają nie tylko zamiłowanie kapistów do postimpresjonizmu, ale przede wszystkim – do własnej indywidualności.

Komitet Paryski, czyli stowarzyszenie studentów pragnących uzbierać fundusze na wyjazd do Francji, stał się punktem wyjścia dla kierunku, który zmienił oblicze polskiej sztuki, przenosząc na jej grunt dokonania paryskich postimpresjonistów. Jeśli przejrzysz obrazy w naszej internetowej galerii sztuki, zobaczysz, że wpływ koloryzmu polskiego na współczesnych twórców wciąż jest bardzo silny i żywy!

Rekordowa kwota za obraz polskiej malarki. O kim mowa?

1,5 mln dolarów tyle kolekcjoner zapłacił za obraz Ewy Juszkiewicz pt. „Portrait of a Lady (After Louis Leopold Boilly)” – „Portret kobiety (według Louisa Leopolda Boilly’ego)”. Pieniądze zostaną przekazane Muzeum Historii Żydów Polskich.

Ewa Juszkiewicz – Portrait of a Lady (After Louis Leopold Boilly), źródło: polin.pl

Obraz Ewy Juszkiewicz „Portrait of a Lady” sprzedany za 7 mln zł!

Obraz został sprzedany na aukcji w domu aukcyjnym Christie’s w Rockefeller Center w Nowym Jorku. Przedstawia kobietę w długiej sukni, siedzącą w ogrodzie. Jak to bywa u Ewy Juszkiewicz, kobieta ma zasłoniętą twarz.

Juszkiewicz znana jest z doskonałego stylu, w swoich pracach porusza temat kobiecości ukazywanej w sztuce na przestrzeni wieków. Pokazuje, jak schematyczne było traktowanie wyobrażeń o kobietach.

Kobiety na obrazach Juszkiewicz nie mają twarzy, jest to czasem plaster miodu, bukiet kwiatów, maska, czy bujne włosy. Czy kwiaty zamiast twarzy mogą lepiej oddać charakter kobiety, której rola była na przestrzeni wieków bardzo ograniczona, a ich wizerunek schematyczny?

Ewa Juszkiewicz, Polin i “Kuchnia dla Ukrainy”

Ewa Juszkiewicz robi oszałamiającą karierę, jej prace warte są fortunę. Reprezentuje ją Gagosian Gallery jedna z najbardziej prestiżowych galerii na świecie, która ma prace najdroższych artystów: Richarda Prince’a czy Jeffa Koonsa, a sprzedają jej obrazy słynne domy aukcyjne: Christie’s, Sotheby’s i Phillips.

Dochód ze sprzedaży obrazu będzie przeznaczony na rzecz Muzeum Historii Żydów Polskich Polin. Muzeum wykorzysta te środki na swoje cele statutowe, m.in. na projekt „Kuchnia dla Ukrainy”, czyli na dostarczaniu przez działającą przy muzeum restaurację posiłków osobom z Ukrainy, które przebywają w tymczasowych miejscach zamieszkania w Warszawie.

Jeśli zainteresowała Cię ta artystka przeczytaj nasz wpis – Ewa Juszkiewicz podbija świat!