Archiwa kategorii: Olej

Malarstwo jest sztuką, którą trzeba czuć i rozumieć. To nie tylko umiejętność tworzenia, widzenia, ale i mieszania barw. Powstające z tych pasji obrazy olejne to majstersztyk, na który składa się przygotowanie płótna, kompozycja, temat, ale i rozprowadzanie i umiejętne operowanie farbami olejnymi. Każde dotknięcie pędzla na płótnie pozostawia ślad, który staje się częścią całej tematyki i kolorystyki przedstawionej przez artystę. Na GalleryStore.pl doceniamy młodych twórców, którzy wyrażają siebie poprzez tę technikę wykonania tworząc niebanalne kompozycje odwołujące się do różnych nurtów w historii sztuki. Obrazy prezentowane na naszej stronie ze względu na tematykę i twórcze spojrzenie z pewnością znajdą swoich odbiorców, którzy zechcą spoglądać na nie stale w swoim domu. Poznaj świat obrazów malowanych techniką olejną na naszym blogu i wybierz idealny obraz dla swoich wnętrz w naszej galerii obrazów.

Obrazy Picassa i Mondriana odnalezione!

Czerwiec zapisał się w historii sukcesem greckiej policji, która po 9 latach odnalazła skradzione dwa wybitne dzieła. Obrazy olejne „Głowa kobiety” Pabla Picassa i „Młyn” holenderskiego malarza Pieta Mondriana powróciły po latach do Galerii Narodowej, największej państwowej galerii sztuki w Atenach.

(źródło: artinfo.pl)

Brawurowa kradzież Picassa i Mondriana w 7 minut

To była bardzo zuchwała kradzież. Zimą, 9 stycznia 2012 roku złodzieje skutecznie zmylili strażników galerii, włączając kilkukrotnie system alarmowy. Pierwszy sygnał zdecydowanie postawił na nogi ochronę, przy kolejnych z pewnością uznano, że są one wynikiem błędu systemowego i wewnętrznej awarii. Właśnie takiego obrotu spraw spodziewali się włamywacze. Uśpili czujność wszystkich będących na miejscu pracowników. Mimo że jeden ze złodziei został zarejestrowany przez działające i sprawne czujniki ruchu, to udało mu się wydostać z galerii z drogocennymi dziełami. Cały rabunek trwał zaledwie 7 minut.

 

Na “sukces” kradzieży zapewne miała również wpływ ówczesna sytuacja gospodarczo-polityczna oraz kryzys finansowy w Grecji. Strajki sprawiły, że kadra pracownicza również w Galerii Narodowej była wówczas bardzo zredukowana. Na krytykę zasługuje również fakt, że wiele miejsc w galerii w ogóle nie było objętych ochroną ani monitoringiem, a od lat nie przeprowadzano tam również aktualizacji i modernizacji systemów zabezpieczeń.

9 lat poszukiwań i aresztowanie sprawcy

Mimo aresztowania jednego ze sprawców, przedstawiciele policji nie ujawnili jego personaliów. Wiemy jedynie, że jest nim 49-letni pracownik sektora budowlanego, który tłumaczył przeprowadzenie kradzieży wyłącznie na własny użytek i zapotrzebowanie. Jest miłośnikiem sztuki i chciał być posiadaczem obu dzieł (podczas ucieczki upuścił trzeci obraz Mondriana). Podano do ogólnej wiadomości jedynie informację, iż skradzione prace odnalezione zostały w wąwozie w okolicach stolicy Grecji, do którego policję zaprowadził sam aresztowany. Nadal czekamy na szczegóły całej akcji oraz, co najważniejsze, na informację, w jakim stanie są oba dzieła. Wielu znawców, ale i miłośników sztuki z niecierpliwością czeka na potwierdzenie, czy obrazy nie zostały uszkodzone.

“Głowa kobiety” hołdem Picassa dla narodu greckiego

Obraz olejny “Głowa kobiety” Pabla Picassa datowany jest na rok 1939. Jest to dzieło niezwykle bliskie Grekom. Podarował je sam Picasso w roku 1949, opatrując obraz wyjątkowo osobistą dedykacją. Złożył tym samym hołd narodowi greckiemu za walkę i opór wobec nazistowskiego okupanta podczas II wojny światowej.

 

Ta dedykacja wg specjalistów i minister kultury Grecji z pewnością uniemożliwiłaby sprzedaż dzieła Mistrza na podziemnym rynku dziełami sztuki. Czy zatem możemy założyć, że spowodowała, iż dzieło przez wiele lat ukryte było przed światem?

(źródło: Galeria Narodowa w Atenach)

“Młyn” Pieta Mondriana odzyskany przez grecką policję

Łupem złodzieja padł również prezentowany w galerii obraz na płótnie holenderskiego malarza Pieta Mondriana “Młyn”. Artysta uważany jest za jednego z ważniejszych przedstawicieli holenderskiego konstruktywizmu oraz sztuki konkretnej. Zastanawiacie się zapewne, czym jest owa “sztuka konkretna”. W skrócie, był to nurt sztuki niefiguratywnej a twórcy w nim zrzeszeni, odrzucali jakiekolwiek naśladowanie natury. Za podstawę kompozycji obrazu uznawali prostokąt, a w swojej twórczości bazowali na podstawowych figurach geometrycznych.

 

Skradziony “Młyn” pochodzi z roku 1905, a więc z okresu, kiedy Mondrian jeszcze tworzył w stylu impresjonistycznym. W kolejnych latach w jego twórczości znajdziemy również zachwyt twórczością Vincenta van Gogha, potem kubizmem. Dopiero po roku 1920 zaczął tworzyć obrazy geometryczne.

(źródło: Galeria Narodowa w Atenach)

Jean-Michel Basquiat – buntownik, który pobija rekordy sprzedaży na londyńskich aukcjach!

Jean-Michel Basquiat za życia był uznawany za buntownika i artystę raczej offowego niż mainstreamowego. Dziś jego dzieła sprzedawane są w prestiżowych domach aukcyjnych za miliony dolarów. Aż dwie takie transakcje miały miejsce w maju. Poznaj ich szczegóły!

Jean-Michel Basquiat – In This Case, źródło: wikipedia

Jean Michel Basquiat – z ulicy do Christie’s

Kto by przypuszczał, że Jean-Michel Basquiat, artysta, który wychował się na ulicach Brooklynu, a ze sztuki najbardziej cenił sobie graffiti, stanie się jednym z najdroższych twórców w dziejach Stanów Zjednoczonych? W maju prace niepokornego twórcy, który zmarł w 1988 roku z powodu przedawkowania heroiny, zostały sprzedane za rekordowe kwoty. 11 maja londyński dom aukcyjny Christie’s sprzedał obraz olejny Basquiata zatytułowany „In This Case” za ponad 93 mln dolarów, z kolei dzień później dom aukcyjny Sotheby’s, również mieszczący się w Londynie, znalazł nabywcę dla dzieła „Versus Medici” z 1983 roku za 51 milionów dolarów. To nie jedyne momenty, w których prace Basquiata osiągnęły takie sumy. W marcu br. praca pod tytułem „Warrior” (z 1982 roku) uzyskała cenę 41,8 miliona dolarów w Christie’s w Hong Kongu. Z kolei w 2020 roku biznesmen Ken Griffin zapłacił ponad 100 milionów dolarów za obraz olejny „Boy and Dog in a Johnnypump” (również z 1982 roku). Tej transakcji jednak nie zalicza się do wyników aukcyjnych, gdyż praca ta została zakupiona podczas targów sztuki Art Basel.

Jean-Michel Basquiat – Versus Medici, źródło: wikipedia

Jean Michel Basquiat – obrazy, które warto znać

Jean-Michel Basquiat był artystą niepokornym, ale takim, który pomimo buntowniczego stylu życia traktował bardzo poważnie swoją twórczość. Od małego szkolił się nie tylko w malarstwie, ale też w anatomii, kochał czytać i oglądać obrazy. Początkowo wraz z grupą kolegów zajmował się wyłącznie graffiti, ale kiedy zaczął funkcjonować również jako twórca obrazów na płótnie, szybko zyskał rozgłos. Pisano o nim w branżowych pismach, organizowano mu wystawy, a nowojorska śmietanka artystyczna chciała go mieć w gronie znajomych. Jean-Michel Basquiat szybko trafił pod skrzydła Andy’ego Warhola, z którym stworzył prawie 100 obrazów. Jakie dzieła Basquiata należą do najbardziej znanych? Z pewnością “Charles The First”, “Horn Players”, “Boy and Dog in a Johnnypump”, “Boxer Rebellion” czy “Riding with Death”. Nie jest tajemnicą, że obrazy Jeana-Michela Basquiata mają w swojej kolekcji takie gwiazdy, jak Jay-Z czy Madonna, z którą artysta spotykał się w latach 80. Jak podkreślają biografowie Jeana-Michela, potrafił on pracować nawet nad kilkoma obrazami olejnymi czy rzeźbami w tym samym czasie, a podczas 10 lat swojej kariery stworzył około 1500 rysunków oraz blisko 600 obrazów, a także mnóstwo rzeźb i dzieł w bardzo bliskiej mu technice mieszanej.

Jean-Michel Basquiat – Warrior, źródło: wikipedia

Basquiat – ikona popu

Jean-Michel Basquiat bez wątpienia należy do najważniejszych twórców XX wieku. Chociaż jego życie obfitowało w wiele dramatycznych momentów i zdecydowanie skończyło się za wcześnie, sam artysta był wyjątkowo płodny i odcisnął ważne piętno na historii sztuki. Zainteresowanym jego twórczością polecamy film “Basquiat – taniec ze śmiercią” w reżyserii Juliana Schnabela (co ciekawe, wyreżyserował on również film “Van Gogh. U bram wieczności” z Willemem Dafoe jako Vincentem). Ten biograficzny obraz pozwala zajrzeć za kulisy i przybliżyć sobie historię buntownika, który zawsze stał nieco na uboczu artystycznego światka Nowego Jorku, a dziś pobija wszelkie rekordy na aukcjach sztuki.

Wielcy Twórcy École de Paris w Warszawie

Wiosna ma zapach sztuki. Przywodzi obrazy XX wiecznej Francji. Paryż skąpany w kolorach, gwarny, będący chyba jedynym miejscem na świecie skupiającym tak wielu artystów i École de Paris. Szkoła, wokół której gromadzili się dzisiaj już światowej sławy artyści, w tamtym okresie uprawiający głównie malarstwo figuratywne. To nie tylko znane francuskie nazwiska, ale i twórcy przybyli z różnych stron świata, w przewadze z Europy Wschodniej. Wśród nich osobowości polskiego malarstwa, o których należy koniecznie wspomnieć: Mojżesz Kisling, Tadeusz Makowski czy przedstawicielka kobiecego malarstwa początków wieku – Mela Muter.

Tadeusz Makowski – rekordzista aukcji!

To ich dzieła mieliśmy okazję podziwiać na wiosennej wystawie polskiego domu aukcyjnego, która zwieńczona została licytacją o tej samej nazwie – „École de Paris”. Ponad 90 wybitnych obrazów olejnych na płótnie, akwareli datowanych na pierwszą dekadę XX-lecia zostało zaprezentowanych inwestorom i kolekcjonerom w pierwszym tygodniu maja 2021 roku, wśród nich portrety, pejzaże i martwa natura. Paryż zawitał do Warszawy.

 

Choć rekordzistą aukcji została „Dziewczynka z kapeluszem i kwiatami” Tadeusza Makowskiego, to warto wspomnieć również o Meli Muter, której obraz olejny „Pejzaż – dwa stogi siana”, uplasował się zaraz za nim, osiągając kwotę 600 000 zł.

Mela Muter “Pejzaż – dwa stogi siana”
źródło www.desa.pl

Mela Muter, feminizm i trudy malarstwa

Malarstwo Meli Muter było niejednokrotnie prezentowane na wielu wystawach, ale to o czym koniecznie należy wspomnieć to fakt, że sama malarka stała się jedną z bohaterek najnowszej książki Sylwii Ziętek. „Polki na Montparnassie” to pozycja, która nie jest kierowana tylko do tych, którzy kochają sztukę, jej historię i tajemnice z nią związane. To wspaniałe przedstawienie sylwetek kobiet silnych, bezkompromisowych, walczących o siebie i swoją artystyczną przyszłość. Ambitne idealistki, osobowości, które zawsze stawały ze swym malarstwem i sztuką w nierównej walce z mężczyznami, mimo wielkiego talentu, bez siły przebicia. Bardzo wymowny był fakt braku pojawienia się nazwiska którejkolwiek z artystek początku XX wieku w jednym z wydań bardzo poczytnego i opiniotwórczego miesięcznika “Vanity Fair”. Miało to miejsce w 1933 roku. Zestawienie najważniejszych wówczas współczesnych artystów opierało się tylko i wyłącznie na kilkudziesięciu męskich przedstawicielach. Ktoś powie: “to były inne czasy”. Tak. Wiele się zmieniło. Warto jednak pamiętać o przeciwnościach, z jakimi musiały mierzyć się kobiety w artystycznym świecie, który wydawałoby się, że jest bardziej wyzwolony, na więcej pozwala, więcej wybacza. Nie zawsze. Kobietom nie wolno było korzystać z modeli podczas malowania aktów, do dyspozycji miały tylko gipsowe odlewy. Pozbawiono je możliwości artystycznego studiowanie anatomii ciała ludzkiego. Kobietom nigdy nie wolno było wejść do kawiarni bez kapelusza, mimo że było się muzą wybitnych malarzy, kobietom nie wolno było korzystać z “męskiej” pracowni. W artystycznych małżeństwach zawsze pierwsze skrzypce grał on. One były zagrożeniem kariery męża, niejednokrotnie zmuszane do ukrywania, a nawet niszczenia swoich prac, mogących okazać się lepszymi. Były zagrożeniem dla panujących zasad, reguł i odwiecznego porządku. Porządku stworzonego przez mężczyzn i dla mężczyzn. Dziś wiemy, że tworzyły sztukę doskonałą, choć niewiele dzieł przetrwało.
Tym bardziej cieszy nas obecność Polek na wystawach i zainteresowanie ich pracami.

Mela Muter “Portret damy”
źródło www.desa.pl

“Dziewczynka z kapeluszem i kwiatami” z rekordowym wynikiem podczas aukcji “École de Paris”

Powróćmy do najdrożej sprzedanego dzieła podczas majowej aukcji “École de Paris”. Datowany na rok 1925 obraz olejny na płótnie Tadeusza Makowskiego “Dziewczynka z kapeluszem i kwiatami” uzyskał najwyższą kwotę spośród 69 wylicytowanych dzieł. Nabywca zapłacił za ten portret dziecka kwotę 1 150 000 zł.

Tadeusz Makowski “Dziewczynka z kapeluszem i kwiatami”
źródło www.desa.pl

 

Dzieci były częstym tematem prac Makowskiego, to w nich widział nieskrywaną szczerość i niewinność uczuć. Stworzył własny świat, osadzając ich sylwetki w wyciszonej, czasami wręcz jednobarwnej palecie. Marcel Gromaire, francuski malarz i grafik pisał o nim: „Było w nim coś z niewinnego dziecka – jakaś świeżość, niewinność, a jednocześnie to był bardzo wykształcony człowiek”. Rzeczywiście, Makowski był wszechstronnie wykształcony. Jeszcze w Polsce studiował filologię klasyczną i polską na Uniwersytecie Jagiellońskim i równolegle malarstwo w ASP w Krakowie. Potem, już we Francji, w której pozostał do końca życia, w początkowych dziełach możemy zaobserwować wierność swoim nauczycielom. Dwaj z nich, Jan Grzegorz Stanisławski, polski malarz i wykładowca sztuki oraz Józef Mehoffer, będący jednym z najbardziej wyrazistych artystów Młodej Polski, mieli znaczący wpływ na pierwsze lata paryskiej twórczości Makowskiego.

Tadeusz Makowski “Autoportet”
źródło www.wikipedia.org

Najpiękniejszy portret Mojżesza Kislinga

Przy okazji zakończonej już majowej wystawy i aukcji “École de Paris” należy wspomnieć o kolejnym wybitnym twórcy francuskiej bohemy – Mojżeszu Kislingu, którego łączyły bliskie, przyjacielskie relacje nie tylko z wcześniej wspomnianym Tadeuszem Makowskim, ale i z Picasso, Chaplinem czy Hemingwayem. To jego „Portret” („Kiki”) z 1933 roku należy do najciekawszych portretów zaprezentowanych na wystawie. I za to dzieło będące obrazem olejnym na płótnie inwestor zapłacił kwotę 600 000 zł. Co wpłynęło na wyjątkowość tej pracy? Z pewnością dar Mojżesza, który w przeciwieństwie do pozostałych twórców tego okresu potrafił dostrzec i wydobyć piękno kobiety. Widział to, czego nie widzieli inni. Nadawał swoim portretom wyjątkowej formy, wręcz geometrii postaci i ich twarzy. Stwarzał wrażenie uchwycenia modelki w “półruchu”, zastygniętej na ułamek sekundy. Mamy wrażenie, że za moment, odwróci wzrok, poprawi opadający kosmyk rudych włosów. Hipnotyzująca i tajemnicza. Uwieczniona na płótnie, znana jako Kiki de Montparnasse była muzą wielu malarzy tamtej epoki, ale i ulubioną inspiracją Kislinga, a jej portret był ostatnim, jaki powstał.

Mojżesz Kisling „Portret” („Kiki”)
źródło www.desa.pl

 

Nazywano go Królem Montparnasse’u, był twórcą bardzo płodnym i pracowitym, a w tworzeniu nie przeszkadzały mu nawet tłumy bawiących się i pijących gości zapełniających jego pracownię. Potrafił wyłączyć zewnętrzny świat i skupić całą swoją uwagę i energię na tworzeniu ponadczasowych płócien. Jego malarstwo od zawsze zaliczane było do najwyżej ocenianych, a on sam znalazł się w panteonie wybitnych artystów tworzących w trzech pierwszych dekadach XX wieku. Mimo że obrazy Kislinga zdobiły luksusowe i bogato urządzone francuskie rezydencje oraz wytworne apartamenty, on zawsze podkreślał swoje żydowsko-polskie pochodzenie.

Mojżesz Kisling „Ingrid”
źródło www.polswissart.pl

Portret we współczesnym malarstwie – artyści z Gallery Store

Będąc pod wrażeniem twórczości Kislinga i wyjątkowości jego portretów, warto poświęcić chwilę na poznanie trendów portretowania i ukazywania piękna kobiecej twarzy i sylwetki przez młodych artystów z naszej internetowej galerii sztuki. Niepowtarzalny, charakterystyczny styl zawsze rozpoznamy w pracach Krystyny Ruminkiewicz, gdzie hipnotyzująca twarz kobiety jest miejscem, przez które piękno przenika do świata.

Krystyna Ruminkiewicz “Taka jedna w zamyśleniu

Salvador Dali, Pablo Picasso, Nowosielski i inni. Plejada gwiazd malarstwa na wystawie w polskim domu aukcyjnym

Kwiecień 2021 sprzyjał miłośnikom sztuki, zarówno dawnej, jak i współczesnej. W warszawskim domu aukcyjnym można było obejrzeć dwie wyjątkowe wystawy: “Grafika Artystyczna. Sztuka Dawna” i “Grafika Artystyczna. Sztuka Współczesna”. Pierwszą uświetniły woluminy autorstwa Salvadora Dali i Pabla Picasso. Czy znalazły nabywcę na aukcji wieńczącej ekspozycję? Sprawdź!

Salvador Dali – “La Quete du Graal” z 12 rycinami sygnowanymi przez hiszpańskiego artystę, źródło: desa.pl

Dali i Picasso na warszawskiej wystawie

Najstarszy i największy dom aukcyjny w Polsce, mieszczący się na ulicy Pięknej, po raz kolejny zachwycił miłośników sztuki. Tym razem chodzi aż o dwie głośne wystawy, które wzbudziły spore zainteresowanie. Na ekspozycji “Grafika Artystyczna. Sztuka Dawna” zgromadzono wybitne dzieła, w tym grafiki Leona Wyczółkowskiego, Zofii Stryjeńskiej, Henri Matisse’a czy Augusta Renoira. Hitem wystawy były jednak dwa woluminy: autorstwa Salvadora Dali i Pabla Picasso. Pierwszy to zbiór 12 sygnowanych, pełnoformatowych rycin, na których Dali zobrazował historię poszukiwań Świętego Graala przez króla Artura i Rycerzy Okrągłego Stołu. Drugi był monografią Pabla Picasso autorstwa Waldemara George’a, ozdobioną odręcznymi rysunkami i adnotacjami hiszpańskiego malarza.

Rysunek Pabla Picasso w książce Waldemara George’a „Picasso”, źródło: desa.pl

 

Wystawę „Grafika Artystyczna. Sztuka Dawna” można było oglądać w dniach 14-27 kwietnia. Aukcja odbyła się 27 kwietnia online, bez udziału publiczności. Cenę za wolumin Dalego estymowano na 30-50 tysięcy zł, z kolei Picassa – 50-70 tysięcy. Żadne z dzieł nie znalazło jednak nabywcy, podobnie jak woluminy autorstwa Marca Chagalla czy Henri Matisse’a.

Izabella Gustowska – “Tarcza I-III”, źródło: desa.pl

Nowosielski, Lebenstein, Vasarely. Głośne nazwiska w warszawskim domu aukcyjnym

Drugą wystawą, która w świecie sztuki odbiła się echem, była “Grafika Artystyczna. Sztuka Współczesna”, którą można było oglądać w warszawskim domu aukcyjnym w dniach 14-28 kwietnia. Zakończyła się aukcją 28 kwietnia, również odbywającą się w pandemicznych warunkach: online, bez udziału publiczności. Na tej ekspozycji można było podziwiać obrazy na płótnie i grafiki artystów współczesnych z Polski i zagranicy, takich jak Jerzy Nowosielski, Victor Vasarely, Henryk Stażewski, Jan Tarasin, Piotr Młodożeniec, Maurycy Gomulicki, Wilhelm Sasnal czy Jan Lebenstein. Łączna suma sprzedaży wyniosła ponad 240 tysięcy złotych, sprzedano 75 ze 113 pozycji. Najdrożej wylicytowanymi obiektami była praca Izabelli Gustowskiej „Tarcza I-II” (15 tysięcy zł) oraz obraz olejny “Kompozycja” Jerzego Nowosielskiego z 1997 roku (13 tysięcy zł). Wiele prac znalazło nabywców za dużo mniejsze kwoty, wynoszące nawet 600 czy 700 zł.

Jerzy Nowosielski – “Kompozycja”, źródło: desa.pl

 

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się w świecie sztuki, zajrzyj do naszej internetowej galerii sztuki i znajdź interesujące Cię prace młodych, obiecujących artystów. To nie tylko inwestycja w piękne obrazy na ścianę do sypialni czy salonu, ale przede wszystkim możliwość wsparcia talentu.

Paryż sprzed wieku oczami van Gogha na ustach świata sztuki

Starożytni zwykli mawiać, iż życie jest chwilą a sława nieśmiertelna. Prawda tego zdania, mimo upływu wieków i lat nie straciła na znaczeniu i można ją z pewnością odnieść do życia jednego z najznakomitszych światowych artystów. Bo czyż mimo zbyt krótkiego życia, fenomen Van Gogha nie trwa i nie zachwyca niezmiennie do dziś?

Vincent van Gogh – szalony geniusz?

To kolejna dramatyczna postać sztuki, która odeszła przedwcześnie, bo w wieku 37 lat. Czy popełnił samobójstwo, będąc nieznanym wówczas w szerokim świecie artystą, zmagającym się z uzależnieniem i problemami psychicznymi, które prawdopodobnie wywoływały trudne do zniesienia ataki lękowe? Czy panował nad swoim umysłem? Gdy jedni uważają, że choroba psychiczna odcisnęła piętno na nim samym, niszcząc go każdego dnia nieodwracalnie, a jej skutki widoczne są w jego obrazach, to innego zdania jest krytyk sztuki Robert Hughes. Jest pewny tego, że zwłaszcza późne prace van Gogha potwierdzają jego świadomość twórczą i jest przekonany, że całkowicie panował nad sobą.

(Autoportret (1887), Art Institute of Chicago)

 

My, zachwyceni jego malarstwem olejnym, żałujemy, że dane nam jest upajać się niespełna kilkuletnim okresem jego pracy twórczej.

 

Choć van Gogh przygodę ze sztalugą i pędzlem rozpoczął zaledwie kilka lat przed śmiercią, to stworzył ponad 2000 dzieł, 870 obrazów olejnych, 150 akwareli i ponad 1000 rysunków i szkiców.

Znane przez wszystkie pokolenia „Słoneczniki”, autoportrety a wśród nich „Autoportret z zabandażowanym uchem” czy martwa natura, to dzieła skatalogowane i prezentowane przez największe muzea i galerie świata.

Zamieszanie wokół obrazu “Scena uliczna na Montmartre” van Gogha

Czy są to jednak wszystkie dzieła Mistrza, o których wiemy? Ile z nieujawnionych jeszcze obrazów olejnych znajduje się w kolekcjach prywatnych? Liczymy, że ujrzą światło dzienne, jak skrywana przez niemal wiek „Scena uliczna na Montmartre”. Sto lat, tyle czekała, by trafić na paryską aukcję, na ujawnienie jej istnienia i pokazanie światu artystycznemu. Zachwyciła marszandów, kolekcjonerów i inwestorów.

„Scenka uliczna na Montmartre” Vincenta van Gogha / East News

 

I choć osiągnęła doskonały wynik, bo nabywca zapłacił za ten obraz olejny holenderskiego mistrza kwotę 13,2 mln euro, to tej niezwykłej sprzedaży towarzyszyło równie niezwykłe zamieszanie.

W renomowanym francuskim domu aukcyjnym, w którym pod młotek trafiły również prace impresjonisty Edgara Degasa czy surrealisty René Magritte’a doszło do tzw. błędu przetargowego. Co dokładnie się stało? Dzieło musiało pójść pod młotek dwukrotnie w związku z kłopotami oferty złożonej on-line, a która opiewała na kwotę o prawie 3 miliony euro wyższą od finalnie uzyskanej.

 

Teraz, zwłaszcza w czasach, gdy wszystkie wydarzenia, również kulturalne i artystyczne, przeniosły się do sfery wirtualnej, nie trudno o pomyłki. Zdarzały i zapewne zdarzać się będą, dodając dodatkowej pikanterii wyczekiwanym i pełnym emocji przedsięwzięciom. Czyż oprócz niebagatelnych kwot, jakie inwestorzy skłonni są płacić i płacą za wybitne dzieła, właśnie te „potknięcia” nie powodują, że wydarzenie trafia na pierwsze strony mediów całego świata? Zdecydowanie tak.

„Scena uliczna na Montmartre” – co przedstawia dzieło van Gogha?

Zadajemy sobie zatem pytanie, co tak niezwykłego jest w sprzedanym obrazie olejnym Vincenta van Gogha. Renomowani licytatorzy zachwyceni odkryciem, zgodnie potwierdzają, że świat dawno nie widział tak ważnego dzieła, zwłaszcza że prace van Gogha z okresu paryskiego, stanowią wyśmienitą część prestiżowych kolekcji, w których posiadaniu są muzea na całym świecie.

„Scena uliczna na Montmartre” Vincenta van Gogh

 

„Scena uliczna na Montmartre” przedstawia mieszkańców Paryża podczas spaceru po wiejskim krajobrazie położonej na wzgórzu, historycznej dzielnicy Montmartre. To tu paryżanie spotykali się, by odpocząć od trudów dnia codziennego, napić się i radośnie spędzić czas. Po latach Montmartre oczywiście nie przypomina dzielnicy uwiecznionej na płótnie, ale został do dziś jednym z najpopularniejszych miejsc w mieście. Zachowany wiejski charakter przyciąga tłumy turystów i mieszkańców, oferując im uroki najsłynniejszego paryskiego targu staroci oraz targowiska księgarzy.

70 niezwykłych dzieł w 70 dni

Pobyt Vincenta van Gogha w Auvers-sur-Oise we Francji zakończył się tragicznie, ale też znany jest z niezwykłej intensywności, z jaką tworzył, pozostawiając po sobie z tego okresu kilkadziesiąt najwybitniejszych obrazów olejnych. Zachwycony okolicą malował głównie okoliczne pejzaże, rozpoczynając o świcie, pędzel odkładał późnym wieczorem, gdy słońce zachodziło już za horyzont.

To w tym czasie powstały najsłynniejsze prace, jakie znalazły się na stronicach historii sztuki, wśród nich przez wielu uznawane za ostatnie, które stworzył „Pole pszenicy z krukami”. Niestety znawcy van Gogha nie są zgodni co do tego faktu. Jan Hulsker, holenderski historyk i badacz twórczości Vincenta van Gogha uważa, że są dowody na istnienie później datowanych 7 dzieł, a uznawanym za ostatnie jest jedna z trzech wersji powstałego w czerwcu i lipcu 1890 roku obrazu olejnego pt. „Ogród Daubigny’ego”. Pierwsza wersja prezentująca tylko część ogrodu stała się impulsem do stworzenia dwóch kolejnych. Są one impresjonistycznym spojrzeniem na ogród Daubigny’ego, malarza podziwianego przez naszego mistrza przez całe życie. Oba zachwycają widocznymi grubymi pociągnięciami pędzla, urokliwą zielenią i intensywną kolorystyką kwitnących kwiatów, wśród których do odpoczynku w cieniu i zapachu ziemi zaprasza ogrodowa ławeczka. Gdzieś na drugim planie, za konarami drzew skrywa się architektura, dom z okiennicami, dostrzeżemy również kościół i pozostałe domostwa.

 

A co różni te dwa obrazy? Kot na pierwszym planie. Znalazł się na wersji, która gości w Muzeum Sztuki w Bazylei, dokąd została wypożyczona z fundacji Rudolf Staechelin Family Foundation.

Vincent van Gogh „Ogród Daubigny’ego”

Niedoceniany za życia van Gogh

Van Gogh przez całe swoje artystyczne życie próbował zdobyć uznanie w świecie sztuki, bezskutecznie. Miał nawet ogromny żal wobec swojego brata, że ten niedostatecznie zajmował się promowaniem i rozpowszechnianiem jego prac. Mimo kilku wystaw zaledwie jeden obraz zdobył nabywcę, a światowa sława przyszła dopiero po śmierci. Wiek XX był tym czasem, kiedy „popularność”, a zwłaszcza wartość rynkowa jego dzieł wzrosła bardzo gwałtownie.

Wartości nabrała również prywatna korespondencja, jaką van Gogh wymieniał ze swoim najukochańszym bratem. To między innymi ona pozwoliła znawcom i historykom na chronologiczne datowanie wielu wydarzeń z życia mistrza. Zachowany zbiór ponad 600 listów miał przede wszystkim wielkie znaczenie w zrozumieniu tej zawiłej postaci, odczytujemy w niej nieskrywane myśli, ale i osądy malarza. To niezwykle ważna wiedza, pozwalająca na studiowanie światowej sławy dzieł przez pryzmat wiedzy co działo się z jego psychiką, jak radził sobie ze skutkami depresji, uzależnieniem czy jak pobyt w szpitalu psychiatrycznym wpłynął na jego twórczość, podczas którego dodatkowo zdiagnozowano u niego epilepsję.

Portret Doktora Gacheta aukcyjnym rekordzistą

Mimo, iż rynek sztuki jeszcze nie ochłonął po marcowym wyniku sprzedaży „Sceny ulicznej na Montmartre”, to nie ona zapisze się w historii z najwyższym wynikiem. Aukcyjny rekord van Gogha wynosi 82,5 mln dolarów i należy do namalowanego w ostatnich miesiącach życia płótna „Portret Doktora Gacheta”. W 1990 roku londyński dom aukcyjny ogłosił, że była to historyczna sprzedaż z najwyższą ceną, jaką kiedykolwiek zapłacono na aukcji za dzieło sztuki. Tu po raz kolejny mamy do czynienia z dwiema wersjami tej samej pracy. Obie są obrazami olejnymi na płótnie, o tych samych wymiarach, a to, co je różni, to kolorystyka. Pierwszą z nich nabył prywatny inwestor, drugi obraz jest obecnie wystawiany w Musée d’Orsay w Paryżu we Francji. Czekamy na kolejne rekordy, licząc na odkrycia nieznanych jeszcze dzieł tego wybitnego malarza.

Vincent van Gogh „Portret doktora Gacheta”

Historia walki o spuściznę po ojcu, gotowym scenariuszem na hollywoodzką produkcję

Są ludzkie historie, które powinny zostać opowiedziane, które powinny ujrzeć światło dzienne. Choć wiele z nich stanowi doskonałą kanwę do powstania filmowych produkcji, nie wszystkie mają taką szansę i nie wszystkie zostają dostrzeżone. Dostrzeżono jednak historię walki Kate Rothko o spuściznę po wybitnym ojcu.

 

Kate Rothko, córka Marka Rothko, a właściwie Marcusa Rothkowitz’a, amerykańskiego malarza żydowskiego pochodzenia , przedstawiciela color field painting – malarstwa barwnych płaszczyzn. Pozwólcie, że nad charakterystyką tego nurtu pochylimy się nieco później.

Tymczasem wróćmy do niezwykłej Kate Rothko.

 

Artysta osierocił ją gdy miała zaledwie 19 lat. Została sama, z o wiele młodszym bratem, bez życiowego doświadczenia, jednakże z ogromnym bagażem nieznanych dotąd obowiązków. W momencie, w którym świat się wali, zwraca się o pomoc do najbliższych przyjaciół swojego ojca. Wówczas nie spodziewa się, że już wkrótce przyjdzie jej stoczyć heroiczny bój o uniemożliwienie ludziom, którym ufała, sprzedaży dzieł ojca.

(źródło: mag.citizensofhumanity.com)

 

Na barki tej młodej damy spadł wielki obowiązek przebrnięcia przez sądową batalię znaną jako „The Matter of Rothko”. Czy wygrała? Tak. Choć szanse na zwycięstwo były nikłe, ostatecznie udało jej się z pomocą asystenta prokuratora generalnego Gus Harrow’a ocalić ponad 700 obrazów.

 

Udowodniła całemu światu, że wygrana z układem wysoko postawionych elit jest możliwa, że dobro może wygrać ze złem i że warto walczyć o słuszność sprawy. Dzięki tej niezłomności dzisiaj możemy podziwiać obrazy olejne Marka Rothko, które mogły zostały utracone i zniknąć na wieki. To one pozostały wraz ze wspomnieniami Kate o ojcu.

Jakim ojcem był Mark Rothko?

Był bardzo ciepłą i pełną humoru osobą. Był tatą. Z dzieciństwa pamięta śmieszne historyjki, które jej opowiadał. To co zawsze pozostanie w pamięci, to życie wśród dzieł ojca, prac pełnych kolorów, kolorowych plam i pól, charakterystycznych właśnie dla abstrakcyjnego ekspresjonizmu. Abstrakcja i color field painting były częścią jej życia. Nigdy nie zapomni wspólnych chwil, wycieczek i obserwowania zachodu słońca spowitego eksplozją czerwieni, bursztynu i fioletu.

Czym jest color field painting?

Artyści amerykańscy związani z tym nurtem szukali niezmiennie odpowiedzi na pytanie zasadnicze – jaką rolę odgrywa i jaki potencjał ma w sobie barwa. Pytanie niezmiennie obowiązujące do dnia dzisiejszego. Ten nurt w malarstwie rozwinął się w Stanach latach 50-tych XX wieku a jego głównym przedstawicielem był właśnie Mark Rothko obok Barnett’a Newman’a czy Clyfford’a Still’a. Artyści w swym malarstwie zacierali kontury, rezygnowali z widocznej i wyraźnej kreski, pozostawiając wyraźne ślady pędzla. Co ciekawe, wymagali, by dzieła color field painting były oglądane z bliska, sam Mark Rothko wręcz wyznaczał odległość jaka pozwalała na prawidłowy jego odbiór. 45 cm, tyle wynosić ma odległość wzroku widza od płótna, to też odległość w jakiej sam artysta je tworzył, odległość w jakiej niezmiennie był jego obserwatorem. Dodatkowo konieczna jest odpowiednio wzmocniona lub przygaszona iluminacja, zabieg mający na celu spowodowanie by dzieła emitowały własne światło.

Fenomen plam na obrazach

Możemy zadać sobie pytanie, co powoduje, że obrazy olejne składające się z zaledwie dwóch czy trzech kolorowych plam mogą tak skutecznie zachwycać odbiorców, w świecie sztuki osiągając rekordy cenowe?

 

Każda praca może być wzbogacona historią, ciekawostką, niedopowiedzeniem czy nutą dramatyzmu z życia artysty, niespełnioną miłością lub tajemniczą śmiercią malarza. Nie to jednakże powoduje, że ulegamy hipnozie tych dzieł. Ich format i kolorystyczna wyjątkowość sprawia, że zastygamy w bezruchu i oddajemy się iluzji przenikających się barw.

 

Czy można w niej trwać i dać porwać się emocjom? Tak. Figuratywizm nie jest nam potrzebny do odczytywania i odczuwania dzieł. Zastygamy, a emocje, często skrajne, wywołuje sama barwa i forma prezentowanego obrazu. Te emocje, to często wybuch płaczu, który niejednokrotnie towarzyszył widzom.

(źródło: rynekisztuka.pl)

Trzy kolory osiągnęły światowy rekord cenowy

Był rok 2012, wówczas obraz olejny Marka Rothko “Pomarańczowe, czerwone, żółte” pobił rekord aukcyjny. Inwestor za to dzieło zapłacił 86,9 mln dolarów i był to najdrożej sprzedany obraz na świecie. Wśród rekordzistów znalazła się również inna praca artysty „No. 10” , sprzedana za 81 mln dolarów oraz „Biały środek” sprzedany przez Christie’s za 72,8 mln dolarów.

 

Pierwsze prace Rothko trafiły pod młotek już w roku 1945. Udało się wówczas sprzedać zaledwie kilka, to jeszcze nie był ich czas. I nikt zapewne nie przewidział fenomenu twórczego malarza. Czy nadal są w posiadaniu pierwszego nabywcy, a czy on świadom jest wartości jaką dziś osiągają prace tego przedwcześnie zmarłego artysty?

(źródło: rynekisztuka.pl)

Upiory życia Rothke’go

Wspominając sylwetkę i omawiając malarstwo artysty należy koniecznie pochylić się nad dramatycznym życiem i demonami z jakimi się zmagał. Okaleczał się i miał próby samobójcze gdy był już docenianą i uznaną gwiazdą światowego malarstwa współczesnego. Nigdy nie pogodził się z niszczycielskimi i nieodwracalnymi skutkami pęknięcia tętniaka aorty. Trudność w komunikacji ze światem spowodowała, że zmagał się z depresją , pogrążony w alkoholizmie tworzył swoje najbardziej mroczne i przygnębiające płótna, przesiąknięte czernią, szarościami i głęboką purpurą. 14 z nich znajduje się w Kaplicy w Houston w Teksasie, która nazwana została jego nazwiskiem. Zadziwiający jest fakt, że zwiedzający, mimo dramatycznej historii dzieł czują tam wszechobecny spokój. Niestety Rothko nie doczekał ukończenia kaplicy, przegrał nierówną walkę z upiorami, wypalony, popełnił samobójstwo w 1970 roku.

(źródło: www.dwutygodnik.com)

Walka o spuściznę

7 lat po śmierci ojca, Kate wygrała walkę o odzyskanie i uratowanie jego dzieł. Poza odzyskanymi 700 dziełami artysty, 97 nigdy nie zostało zwróconych. Te prace do dnia dzisiejszego są nadal w rękach prywatnych. I o tej walce właśnie opowiadać będzie film, w którym samego Marka Rothko zagra popularny nowozelandzki aktor Russell Crowe. Niezapomniana rola Maximusa w „Gladiatorze” uczyniła z niego jednego z najbardziej docenianych aktorów światowego kina.

 

Czy i ta produkcja będzie sukcesem? Poczekajmy. Z pewnością będzie świadectwem i historią ludzi, dla których sztuka znaczy więcej niż rekordy cenowe, w życiu których nie ma miejsca na zdradę, którzy zawsze stojąc po jasnej stronie nie poddadzą się złu.

 

Sam Taylor-Johnson, reżyserka tego biograficznego filmu mówi o tej produkcji – „ To nie tylko opowieść o wielkim artyście, ale przede wszystkim ponadczasowa historia walki dobra ze złem. To opowieść o Kate Rothko i jej podróży mającej na celu ochronę dzieł sztuki przed skorumpowanymi mężczyznami, którzy oszukali jej ojca i ukradli jego sztukę. To jej rozrachunek z ludźmi na wysokich stanowiskach, którzy próbują wszystkiego, by zniszczyć spuściznę jej ojca”.

Mark Rothko inspiracją dla młodych artystów

Bardzo charakterystyczne malarstwo tego amerykańskiego nurtu widoczne jest również wśród współczesnych obrazów.

Gra świateł oraz bogactwo faktur i kolorów fascynuje Dorotę Gawron, artystkę młodego pokolenia.

Za pomocą zestawień barw poszukuje ona skrajności w prostocie i harmonii, starając się znaleźć równowagę i piękno w kontrastowych siłach chaosu.

(źródło: gallerystore.pl)

 

Warto wspomnieć również o Kamili Ossowskiej, absolwentce łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych. Mimo, że w swej twórczość głównie oscyluje wokół sztuki figuratywnej, wyszczególniając postać kobiecą, to możemy znaleźć projekt dotyczący malarstwa abstrakcyjnego. Przemawiając formą, kształtem, fakturą, artystka poszukuje piękna, które zachwyca samym sobą, bez odniesień do przedmiotowości.

(źródło: gallerystore.pl)

Rekord aukcyjny nieznanego dzieła Jacka Malczewskiego

Pamiętacie scenę z filmu „Nigdy w życiu”, gdy Judyta przytłoczona brakiem środków na skończenie domu nagle ulega olśnieniu i wpada na genialny pomysł wykrzykując „Malczewski!” i dalej „Bo gdyby sprzedać tego Malczewskiego…”?

“Prządka” Jacka Malczewskiego osiągnęła rekordową cenę!

Nie wiemy o jakim dziele malarza mowa w filmie, ale Malczewski rzeczywiście został sprzedany za rekordowe ponad 6,7 mln zł, choć eksperci szacowali, że nabywca może zapłacić za niego nieco ponad 2,5 mln zł.

 

Taką sumę osiągnęła „Prządka”, monumentalnych rozmiarów obraz olejny na płótnie z roku 1922, który stał się najważniejszym dziełem Jacka Malczewskiego w ostatnim okresie Jego pracy twórczej.

(źródło: agraart.pl)

Kim jest „Prządka” na obrazie Malczewskiego?

Na obrazie w tytułową postać wcieliła się malarka i pisarka Michalina Janoszanka. Była koleżanką córki Mistrza, którą znał od jej lat młodzieńczych. W opisie dzieła Moniki Bryl – historyka sztuki, czytamy, że „w ostatnim okresie życia stała się osobą bardzo mu bliską – powiernicą i przyjaciółką, a przede wszystkim ulubioną modelką”.

 

Prawdopodobnie pracownia, która stała się tłem dla postaci kobiety, była autentyczną pracownią malarza, która mieściła się w gmachu krakowskiej ASP przy pl. Matejki w Krakowie.

 

„Prządka” dopiero po 100 latach, po tym, jak została zakupiona bezpośrednio z pracowni malarza, stanowiąc część rodzinnej kolekcji, została zaprezentowana badaczom oraz światowym odbiorcom i miłośnikom obrazów olejnych Mistrza Malczewskiego.

(źródło: agraart.pl)

Symbolizm Malczewskiego

Będący jednym z głównych przedstawicieli symbolizmu przełomu wieków, Malczewski był twórcą bardzo płodnym. Potrafił spędzać przy płótnach nawet 12 godzin dziennie, pracując z niewyobrażalną precyzją i starannością. Jego obrazy możemy odczytywać nieustannie, odkrywając każdorazowo nowe, ukryte wątki i symbole. Z każdym spojrzeniem, kiedy już myślimy, że praca została odczytana, pojawiają się nowe elementy. To jest właśnie mistrzostwo Malczewskiego. Wychowany na dziełach Goethego i Słowackiego, żył w czasach zaborów, okresie jakże trudnym, pełnym represji, zakazów i nakazów. Ta sytuacja narodowo-polityczna wymusiła tworzenie dzieł przesyconych symboliką. Symbolizm stał się idealnym kierunkiem do ukrycia w obrazach wątków patriotycznych i narodowościowych.

 

I tu koniecznie należy wspomnieć o dziele „Melancholia”. Ten obraz olejny został uznany za manifest symbolizmu. Dla polskiego odbiorcy czytanie i rozumienie tego dzieła jest oczywiste. Określając siebie męczennikiem i Chrystusem narodów, dostrzegamy w nim tragiczne losy braci podczas zniewolenia. Co widzimy? Gmatwaninę alegorycznych postaci wydobywających się płynnie z płótna malarza, wszyscy oni w zdumiewających pozach, gestach. Zatrzymani w ruchu. Słyszymy krzyki z ich ust. Szelest szat i chorągwi. Metaliczny szczęk szabli. Mężczyźni, kobiety i dzieci zajmujący całą przestrzeń malarskiej pracowni. Z boku ona, stojąca za oknem tytułowa „Melancholia” będąca odzwierciedleniem stanu umysłu i ducha polskiego narodu po utracie niepodległości. Nigdy się z nią nie pogodziliśmy. Ta strata była nie do zaakceptowania a tożsamość narodową pielęgnowaliśmy mimo intensywnych i drastycznych działań zaborcy wobec narodu.

 

Artysta będąc wykładowcą krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, zwykł mawiać do swoich studentów: „Malujcie tak, aby Polska zmartwychwstała”. Tak sam malował.

(źródło: mnp.art.pl)

 

Charakterystyczny ludzki korowód ponownie widzimy w dziele Malczewskiego Błędne koło.

To kolejny monumentalny obraz olejny ukończony w 1897 roku. W wirującym kręgu, w którego centrum widzimy siedzącego, zadumanego chłopca, możemy dopatrywać się przenikających przeróżnych uczuć i doświadczeń – zła i dobra, szczęścia i niedoli, życia i śmierci, sądu ostatecznego. W każdej z sylwetek dopatrywano się symboli i odniesienia do historycznych i mistycznych postaci.

 

Warto wspomnieć, że właśnie to wybitne dzieło i taneczny korowód zainspirowały Stanisława Wyspiańskiego do stworzenia motywu chocholego tańca w dramacie „Wesele” w 1901.

(źródło: mnp.art.pl)

 

Malczewski zostawił po sobie ogromną spuściznę – ponad 2 tysiące dzieł. Największą kolekcję posiada Muzeum Narodowe w Poznaniu, ponad 80 obrazów olejnych, wiele szkiców i studiów. Również Lwów dumny jest z kolekcji 68 obrazów i szkiców oraz 18 rysunków i akwareli, które obejmują wszystkie okresy twórczości malarza.

 

Wracając do aukcji, od której zaczęliśmy nasz wpis – oprócz unikatowej pracy Malczewskiego „Prządka”, w katalogu pojawiły się również dzieła najwybitniejszych polskich twórców, m.in.: Józefa Brandta, Władysława Czachórskiego, Juliusza i Wojciecha Kossaków, Leona Wyczółkowskiego, Alfreda, Stanisława Ignacego Witkiewicza i innych klasyków polskiego malarstwa. Praca żadnego z nich niestety nawet nie zbliżyła się wynikiem podczas licytacji do rekordowej kwoty „Prządki”.

Wczesna praca Zdzisława Beksińskiego na wystawie „Surrealizm i Realizm Magiczny”

Na grudniowej wystawie w DESA Unicum w Warszawie można było zobaczyć wyjątkowy obraz olejny autorstwa Zdzisława Beksińskiego z końca lat 60. XX wieku. Co to za praca i dlaczego cieszy się taką popularnością znawców i miłośników sztuki?

Realizm magiczny według Beksińskiego. Obraz, który trzeba zobaczyć

W warszawskim domu aukcyjnym DESA Unicum w grudniu miała miejsce niezwykła aukcja, której towarzyszyła wystawa „Surrealizm i Realizm Magiczny”. Można było na niej zobaczyć prace takich artystów jak Kazimierz Mikulski, Rafał Olbiński czy Tomasz Sętowski, ale jeden obiekt cieszył się szczególnym zainteresowaniem. To jedna z najwcześniejszych malarskich realizacji Zdzisława Beksińskiego, obraz olejny z 1967 roku, przedstawiający surrealistyczną postać kobiecą, która wygląda tak, jakby była pozszywana z różnych fragmentów ciała. Motyw ten pojawia się na wielu innych pracach tego artysty, w tym na rysunkach i kompozycjach komputerowych. Aukcja  „Surrealizm i Realizm Magiczny” zorganizowana przez DESA Unicum odbyła się bez udziału publiczności – można było ją śledzić i brać w niej udział za pośrednictwem Internetu. Obraz na płótnie Zdzisława Beksińskiego “Bez tytułu” nie znalazł kupca. A to oznacza… że masz szansę nabyć dzieło w przyszłości! Jeśli proponowane za obrazy Beksińskiego ceny wywoławcze przekraczają Twój budżet, poszukaj surrealistycznych prac inspirowanych twórczością tego malarza w naszej internetowej galerii sztuki. Nie jest tajemnicą, że świat wykreowany na płótnie przez Beksińskiego do dziś pozostaje źródłem inspiracji dla wielu młodych artystów malarzy. Przykładem mogą być takie prace, jak chociażby obraz ręcznie malowany “Kawałek po kawałku” Anny Lupa-Suchy, “Senne katedry” Marioli Świgulskiej czy “RedD” Izabeli Wolskiej.

Mariola Świgulska – Senne katedry

Fascynujące życie Zdzisława Beksińskiego

Zdzisław Beksiński jest wybitnym i uznanym na całym świecie artystą, ale też człowiekiem, którego życie prywatne wciąż elektryzuje – w dodatku nie tylko miłośników malarstwa. Świadectwem tego może być, chociażby obsypany nagrodami i cieszący się znakomitymi recenzjami film “Ostatnia rodzina” Janusza P. Matuszyńskiego, który opowiada właśnie o fatum krążącym nad rodziną Beksińskich. Zdzisław początkowo zajmował się rysunkiem i fotografią. Malarstwem, rzeźbą i kompozycjami tworzonymi za pomocą programów komputerowych i kserokopiarki zajął się w późniejszych latach swojego dramatycznie zakończonego życia (artysta został zamordowany we własnym mieszkaniu). Najsłynniejszymi jego dziełami są między innymi “Pełzająca śmierć” czy “Katedra” (warto przy okazji zaznaczyć, że sam artysta nie nadawał swoim pracom tytułów, które ułatwiłyby interpretację, a te, które stosowane są powszechnie, zostały przyjęte jako swego rodzaju uproszczenie).

Osobom zainteresowanym przyjrzeniem się z bliska obrazom olejnym Beksińskiego polecamy wizytę w Galerii Zdzisława Beksińskiego w Muzeum Historycznym w Sanoku. To jedna z największych ekspozycji dzieł tego twórcy, gromadząca około 600 prac z różnych okresów jego życia. Można na niej zobaczyć nie tylko obrazy na płótnie, ale też zdjęcia czy realizacje rzeźbiarskie. Najważniejszym obiektem w Galerii Zdzisława Beksińskiego w Sanoku jest bez wątpienia ostatni obraz olejny artysty, ukończony w dniu jego śmierci.

Sylwetka artysty: Wilhelm Sasnal

Wilhelm Sasnal uznawany jest za jednego z najciekawszych i najzdolniejszych malarzy młodego pokolenia. Co wiemy na jego temat? W tym wpisie znajdziesz odpowiedzi na pytania, które najbardziej interesują miłośników sztuki.

Wilhelm Sasnal – Kraków – Warszawa, 2006, źródło: zacheta.art.pl

Wilhelm Sasnal – polski artysta, światowa kariera

Wilhelm Sasnal nazywany jest przez ekspertów jednym z najbardziej utalentowanych malarzy młodego pokolenia. Robi zawrotną karierę za granicą, ale nadal związany jest z polskim środowiskiem sztuki. Studiował architekturę na Politechnice Krakowskiej, a później – malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Był członkiem Grupy Ładnie, w skład której oprócz Sasnala wchodzili też między innymi Rafał Bujnowski czy Marcin Maciejowski. Wielokrotnie nagradzany już od momentu ukończenia uczelni konsekwentnie rozwijał swoją karierę, stawiając na charakterystyczne dla siebie, uproszczone środki wyrazu i tematy związane ściśle z codziennością. Przełomowym momentem w zawodowym życiu malarza były Targi LISTE w Bazylei w 2002 roku, po których Sasnal został zaproszony do udziału w wielu wystawach zbiorowych i indywidualnych, między innymi w Kunsthalle w Zurychu. Od tej chwili obrazy olejne autorstwa urodzonego w Tarnowie artysty osiągają estymację nawet do 200 tysięcy złotych. W 2007 roku obraz Sasnala “Samoloty” sprzedano za ponad milion złotych. Sam Sasnal podkreśla w wywiadach, że najbardziej ceni taki sposób pracy, w którym zupełnie zapomina o istnieniu rynku sztuki i tworzy rzeczy, które w jego własnym odczuciu są ważne i potrzebne.

Wilhelm Sasnal – Portret Erykah Badu, 2004, źródło: zacheta.art.pl

Obrazy Sasnala – o czym mówią?

Obrazy na płótnie Wilhelma Sasnala definiuje się ukutym przez pismo “Raster” określeniem popbanalizm, a dostrzegalny jest w nich nie tylko pociąg do syntezy i upraszczania, ale też do komiksów. W swojej twórczości malarz wykorzystuje motywy nawiązujące do popkultury: gwiazd muzyki, filmowych plakatów, postaci poetów, ale też bliskich znajomych. Często w twórczości Sasnala przewijają się też motywy wprost wyjęte z reklam prasowych czy telewizyjnych. Malarz za swoje artystyczne autorytety uznaje Gerharda Richtera i Sigmara Polkego. Kurator Maria Brewińska, przygotowując wystawę “Wilhelm Sasnal. Lata walki” na przełomie 2007 i 2008 roku w warszawskiej Zachęcie, określiła to zjawisko szczególnie trafnie: “Twórczość Wilhelma Sasnala sytuuje się pomiędzy odtwarzaniem codziennej rzeczywistości a problematyzacją malarstwa poprzez wprowadzanie szerszych kontekstów”. Co ważne, obrazy na płótnie Sasnala zawsze posiadają też kontekst meta – opowiadają o samych sobie, o malarskiej technice, o sposobie, w jaki tworzy się dzieło. Płótna tego twórcy często sprawiają wrażenie niedokończonych, uwidaczniają malarskie warstwy. W swojej pracy malarz nie stroni od polityki. To właśnie on, był autorem słynnego “szablonowego” portretu Rafała Trzaskowskiego. Artysta nie tylko maluje obrazy na płótnie, ale wykorzystuje też taśmę filmową. Jest autorem między innymi filmu “Z daleka widok jest piękny”, który jest uznawany przez krytyków za poruszające studium ludzkiej obłudy i chciwości. Na planie współpracuje ze swoją żoną Anką.

Od przeszło 20 lat malarstwo Wilhelma Sasnala niezmiennie inspiruje kolejnych twórców, którzy w swoich obrazach na płótnie chętnie sięgają dzięki niemu po motywy zaczerpnięte wprost z otaczającego ich świata. Oderwane od kontekstu codzienności zyskują nowy, niesamowity wymiar i istotne znaczenie – tak, jak dzieje się to w przypadku obrazów olejnych Sasnala.

Rekordziści aukcji – Banksy i Tamara Łempicka

Co jakiś czas doniesienia dotyczące kolejnych rekordowych cen dzieł sztuki elektryzują opinię publiczną i wielbicieli sztuki. Ostatnio swoją pozycję na rynku umocniła dwójka artystów: Banksy i Tamara Łempicka. Za ile sprzedano ich prace na aukcji? Te kwoty mogą Cię zaskoczyć!

Banksy – Love is in the air, źródło: International Art Centre

Banksy – komentarz do współczesności

Po raz kolejny głośno jest w świecie sztuki o Banksym, niepokornym, anonimowym twórcy murali, które wprost z ulicy przeniesione zostały do siedzib prestiżowych domów aukcyjnych. W jednym z nich, Międzynarodowym Centrum Sztuki w Parnell (Auckland), wylicytowano w drugie połowie listopada 2020 projekt „Love is in the Air”, przedstawiający młodego, zamaskowanego mężczyznę z bukietem kwiatów w ręku. Przypomina on postaci ze zdjęć reporterskich ze strajków, biorące zamach, żeby rzucić w tłum koktajlem Mołotowa albo kamieniem. Praca ta według szacunków warta była od 150 do 250 tysięcy dolarów, sprzedano ją jednak kolekcjonerowi z Nowej Zelandii za… 309 tysięcy dolarów. Praca ma ciekawą historię – powszechnie znana jest jako „Flower Thrower” (z angielskiego „Miotacz Kwiatów”). Graffiti pojawiło się w 2003 r. na 760-kilometrowym murze oddzielającym Palestynę od Izraela. Jak mówi sam Banksy, mur ten „zasadniczo zamienia Palestynę w największe otwarte więzienie na świecie”. Z dużo wyższą sumę sprzedano też inną pracę twórcy, „Jack and Jill (Police Kids)”. Wylicytowano ją za 117,5 tysięcy dolarów, chociaż szacowano, że jej cena nie przekroczy 75 tys. dolarów.

Tamara Łempicka – Czytająca I, źródło: Desa Unicum

Rekordzistka Tamara Łempicka

Do rekordzistów na rynku sztuki zaliczana jest też Tamara Łempicka, jak dotąd najdroższy polski artysta w historii i trzecia najdroższa artystka na świecie. W 2019 roku jej obraz na płótnie „Portrait de Marjorie Ferry” na aukcji w londyńskim Christie’s został wylicytowany za ponad 82 miliony złotych. Wcześniej w tym samym domu aukcyjnym sprzedano płótno „La tunique rose” za 52 miliony złotych, a w październiku 2020 za dzieło Łempickiej „Dwie nagie kobiety” na aukcji w Nowym Jorku zapłacono 34 miliony złotych. Nie lada gratka czeka na wielbicieli malarstwa Łempickiej również w Polsce. Już w grudniu w domu aukcyjnym DESA Unicum w Warszawie zostanie zaprezentowany obraz olejny „Czytająca”, datowany na około 1951 rok i uchodzący za autoportret malarki. Wartość tego dzieła szacowana jest na około 6 milionów złotych. Czy w przypadku aukcji obrazu Tamary Łempickiej, podobnie jak na licytacji projektu Banksy’ego, zaproponowane kwoty przewyższą najśmielsze oczekiwania? Pierwszy pokaz dzieła odbędzie się 1 grudnia. Jednocześnie będzie można obejrzeć dzieła uważane przez dekady za zaginione (autorstwa Juliusza Kossaka, Artura Grottgera, Tadeusza Makowskiego i Bolesława Cybisa). 10 grudnia obrazy na płótnie zostaną zlicytowane, a 17 grudnia odbędzie się druga sesja aukcji z pracami m.in. Meli Muter.