Nic nie dodaje wnętrzu takiej finezji i klasyki jak obraz na płótnie. Tej oryginalności i niewątpliwej unikatowości nie zastąpi żaden plakat, czy reprodukcja. Podobrazie bardzo często przez artystów w pieczołowity sposób gruntowane jest samodzielnie, bo w ten sposób mogą oni uzyskać jak najlepszą strukturę pod właściwy dla danej tematyki obraz. Obrazy na płótnie posiadają specyficzny klimat, a niejednokrotnie pachną jeszcze farbą. Taki obraz emanuje barwą, jest żywym dowodem twórczej aktywności i artystycznej ekspresji. Płótno inaczej niż drewno, czy papier oddziałuje na końcowy efekt malarskiego dzieła, dlatego te obrazy do teraz uważane są za najbardziej szlachetne. Na GalleryStore.pl znaleźć można obrazy młodych, ale już niezwykle zdolnych i doświadczonych przedstawicieli sztuki malarskiej. Zapraszamy do przejrzenia prac oraz ich zakupu w naszej internetowej galerii sztuki, a także do zapoznania się z wpisami na blogu Gallery Store, które z pewnością pozwolą nam zgłębić tajniki sztuki i poznać nowych artystów.

Nieznany obraz van Gogha odkryty. Znaleziono go… na odwrocie innej pracy

Świat sztuki zna takie przypadki: czasem nieznane dotąd obrazy słynnych artystów eksperci znajdują w najmniej spodziewanym miejscu. Na przykład… na odwrocie innych prac. Tak było z odkrytym właśnie autoportretem Vincenta van Gogha. Poznaj szczegóły tej historii.

Autoportret Vincenta van Gogha odnaleziony na odwrocie pracy “Głowa wieśniaczki w białej czapce”, źródło: rp.pl

Obraz Vincenta van Gogha z niespodzianką

Czasem wydaje się, że świat sztuki już niczym nas nie zaskoczy – eksperci zdążyli już wszerz i wzdłuż zbadać niemal każdą istotną pracę, dokładnie ją opisać i skatalogować. A jednak czasem zdarzają się niespodzianki, które wprawiają w zdumienie nie tylko galerzystów czy specjalistów od malarstwa, ale też jego wielbicieli. Ostatnio do niespodziewanego odkrycia doszło w Szkockiej Galerii Narodowej w Edynburgu. Specjaliści z tej instytucji wzięli pod lupę namalowany w 1885 roku obraz Vincenta van Gogha “Głowa wieśniaczki w białej czapce”, odnajdując na odwrocie nieznany dotąd, powstały prawdopodobnie dwa lata później autoportret niderlandzkiego malarza. Odkrycia dokonano podczas przygotowań do wystawy “Smak impresjonizmu”, którą można oglądać w Edynburgu od końca lipca 2022. Praca ukryta była pod warstwą kleju i tektury i uwidoczniły ją dopiero promienie rentgenowskie. Jak to się stało, że autoportret pojawił się na odwrocie innej pracy? Znawcy twórczości Vincenta van Gogha, w tym Louis van Tilborgh z Muzeum Van Gogha w Amsterdamie, nie mają wątpliwości: powodem był brak funduszy malarza na nowe płótna. Kiedy chciał pracować nad nowym obrazem, często zamalowywał poprzednie płótna bądź po prostu odwracał je na drugą stronę.

Inne odkrycia w świecie sztuki, które zaalarmowały ekspertów i zaciekawiły fanów malarstwa

Autoportret Vincenta van Gogha na odwrocie pracy “Głowa wieśniaczki w białej czapce” to nie jedyna słynna praca, która spłatała figla ekspertom. Do podobnego odkrycia doszło też chociażby w Muzeum Hechta Uniwersytetu w Hajfie, gdzie prześwietlenie uwidoczniło niedokończone szkice Amedeo Modiglianiego pod jego znanym płótnem “Nude with Hat”. Co więcej, już w 2018 roku w londyńskiej galerii Tate użyto technologii rentgenowskiej, która wydobyła na światło dzienne nieznaną wcześniej pracę, znajdującą się pod jednym z jego obrazów. Również Polakom zdarzało się oszczędzać na podobraziach. Przykład? Wiele prac autorstwa Piotra Michałowskiego, skrywa pod sobą inne kompozycje, które twórca najwidoczniej uznał za niewystarczająco udane.

Jak widać, świat sztuki jeszcze może skrywać przed nami wiele tajemnic. Jak myślisz, czy wszystkie ujrzą światło dzienne dzięki zaawansowanym technologiom? My liczymy, że jeszcze wiele niezwykłych i inspirujących odkryć przed nami.

Fowizm – kierunek w sztuce

Co malarstwo ma wspólnego z dzikimi zwierzętami? Odpowiedzią jest fowizm, czyli kierunek artystyczny, który istniał dwa lata, ale zrobił w świecie sztuki niemałą rewolucję. Czym się wyróżniał, kto go kształtował i jakie najbardziej charakterystyczne dzieła fowistyczne możemy wymienić? Jeśli interesujesz się malarskimi ciekawostkami, ten wpis na pewno Cię zainspiruje i dostarczy solidnej dawki wiedzy na temat fowizmu w malarstwie. Zapraszamy do lektury!

Henri Matisse – Portret żony, źródło: wikiart.org

Krótka, choć barwna historia fowizmu i główni przedstawiciele tego kierunku

Niektóre kierunki w historii sztuki rozwijały się latami, inne trwały króciutko, ale były jak rozbłysk gwiazdy na niebie – nie dało się ich nie zauważyć. Tak było z fowizmem, czyli nurtem, który w swojej czystej formie trwał zaledwie trzy lata, od 1905 do 1908 roku. Uznawany przez ekspertów za odłam ekspresjonizmu, nigdy nie był podparty teoretycznymi rozprawkami i założeniami zdefiniowanymi w punktach. Fowizm narodził się we Francji naturalnie – ze zwyczajnego spotkania artystów, którzy mieli podobne ideały i w takim samym stopniu chcieli zerwać z wszechobecnym w galeriach naśladownictwem rzeczywistości. Do przedstawicieli fowizmu należeli: André Derain, Kees van Dongen, Albert Marquet, Henri Matisse, Georges Rouault, Maurice de Vlaminck, Raoul Dufy.

Sama nazwa grupy w języku francuskim, czyli Les Fauves, oznacza dzikie zwierzęta, drapieżniki. Skąd się wzięła? Nadał ją krytyk sztuki Louis Vauxcelles podczas pierwszej wspólnej wystawy fowistów w Salonie Jesiennym w 1905 roku. Podobno wykrzyknął na widok rzeźby Donatella otoczonej obrazami w krzykliwych kolorach: „Donatello au milieu des fauves!” (czyli „Donatello wśród dzikich zwierząt”). Dlaczego? Tu musimy się już pochylić w stronę charakterystyki kierunku, który odcisnął piętno na historii malarstwa i który inspiruje do dziś, pomimo tego, że był tak krótkotrwałym zjawiskiem.

Andre Derain – Charing Cross Bridge, źródło: wikiart.org

Fowizm w malarstwie – cechy charakterystyczne kierunku, którego nazwa nawiązuje… do drapieżników

Dzikie jak nieudomowione zwierzęta kolory, które zupełnie nie oddają rzeczywistości, a jednak zachwycają i budują niesamowicie spójny świat? Tak w skrócie możemy określić najbardziej charakterystyczną dla fowizmu cechę. Fowiści inspirowali się Paulem Cézannem, Vincentem van Goghiem, Paulem Gauguinem i neoimpresjonistami. Interesowali się przede wszystkim pejzażem oraz portretem, ale nigdy nie oddawali przedstawianych przez siebie motywów w sposób realistyczny.

Ekspresjonizm w fowistycznej odsłonie opierał się na stosowaniu nasyconych, świetlistych i mocnych kolorów, które nie odpowiadały naturze (na przykład: fioletowe drzewa, żółte drogi, pomarańczowe niebo). W ich obrazach brakowało klasycznego światłocienia czy modelunku – pejzaże czy portrety były uproszczone i przypominały nieco kolorowe wycinanki. Zresztą tę technikę umiłował sobie sam Henri Matisse, jeden z czołowych i bodaj najsłynniejszych przedstawicieli tej grupy. Jeśli cień, to na przykład zaznaczony pasmem fioletu bądź zieleni. Również na twarzy!

W obrazach fowistów brakowało też klasycznej perspektywy, a przedstawienie jakości emocjonalnej czy zachwytu życiem było ważniejsze od realizmu jako takiego. Warto jednak wiedzieć, że obrazy fowistów często znacznie się od siebie różniły, co jasno wskazuje na to, że sam nurt nie był homogeniczny i występowało w nim sporo różnic. Najlepiej zauważyć to można na przykładach dzieł malarskich najbardziej typowych dla fowizmu.

Maurice de Vlaminck – Landscape with Red Trees Chatou, źródło: wikiart.org

Obrazy fowistów – jakie wypada znać miłośnikom sztuki?

Jakie obrazy można z pełną odpowiedzialnością potraktować jako najbardziej charakterystyczne dla fowizmu? Z pewnością należy do nich “Zakręt drogi” (1906) autorstwa Andre Deraina czy “Trzy postacie siedzące na łące” tego samego autora, z tego samego roku. Tak samo flagowe są dzieła: “Forains, Cabotins, Pitres” Georgesa Rouaulta z 1905 roku, “Otwarte okno” Henri Matisse’a czy „W tańcu” – dekoracja ścienna Matisse’a z 1909 roku (czyli już po osiągnięciu przez fowizm punktu kulminacyjnego). Ważne prace znalazły się też w dorobku Maurice’a de Vlamincka – „Czerwone drzewa” czy „Sekwana w Chatou” (oba płótna datuje się na 1906 rok).

Chociaż fowizm był kierunkiem, który rozwijał się krótko, stanowi jedno z najważniejszych zjawisk w historii sztuki. Pełne wigoru barwy oraz odwaga w oddawaniu rzeczywistości przefiltrowanej przez wrażliwość artystów przeczyły tajemniczej powadze dzieł symbolistów z epoki fin de siècle. Do dziś fowizm w malarstwie należy do ulubionych kierunków tych, którzy łakną “pigułki szczęścia” w postaci obrazu czy reprodukcji powieszonej na ścianie w domu.

William Turner – sylwetka artysty

Pejzaże Williama Turnera, poza tym, że same w sobie są wybitne pod kątem artystycznym, od lat stanowią inspirację dla innych twórców – nie tylko malarzy, ale też poetów czy filmowców. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o autorze słynnego płótna “Deszcz, para, szybkość”, zajrzyj do naszego wpisu.

William Turner – Dydona wznosi Kartaginę, źródło: wikipedia.org

William Turner i jego sztuka. Co warto wiedzieć o twórczości Anglika?

William Turner, żyjący w latach 1775-1851, to jeden z najwybitniejszych angielskich malarzy, który odcisnął znaczące piętno na historii sztuki. Określany jest mianem prekursora impresjonizmu, a odpowiedzialne za to są jego rozświetlone wewnętrznym blaskiem, pełne niepokojącej dynamiki obrazy, z kolorem nakładanym laserunkowo, bezpośrednio na płótno, z pominięciem mieszania farb na palecie. Turner kojarzony jest przede wszystkim z żółtą tonacją, budującą wrażenie unoszącej się w powietrzu pary czy mgły. Sam John Constable, inny wybitny XIX-wieczny pejzażysta, miał mawiać, że William Turner “ukazuje powietrzne wizje malowane barwioną parą wodną” i trudno się nie zgodzić z tym skojarzeniem.

William Turner – Zamek Alnwick, źródło: wikipedia.org

Podróże i umiłowanie samotności, czyli życie Williama Turnera

William Turner urodził się w 1775 roku jako syn ubogiego golibrody i perukarza, który nie mógł mu zapewnić solidnej edukacji, za to umożliwił organizowanie pierwszych wystaw – w witrynie salonu fryzjerskiego. Dość wcześnie chłopiec został wysłany do zamożniejszego wuja, który miał stworzyć mu warunki pozwalające na przygotowanie się do egzaminów wstępnych do Królewskiej Akademii Sztuki. Udało się to w wieku zaledwie 14 lat. Co ciekawe, wybitnie zdolny William Turner swoją pierwszą pracę w Salonie Królewskiej Akademii Sztuki pokazał w wieku 15 lat, a po ukończeniu 27. roku życia został jej członkiem.

O Williamie Turnerze mówi się przede wszystkim w kontekście jego twórczości. A życie? Na pewno było interesujące przez wzgląd na liczne podróże, którym twórca z zamiłowaniem się oddawał. Celem jego wyjazdów były nie tylko miasteczka i wsie w Wielkiej Brytanii, ale też między innymi Włochy, Holandia, Francja, Saksonia czy Prusy. Podczas jednego z takich wyjazdów stworzył kilkadziesiąt szkiców… Szczecina, w którym dziś upamiętnia go Pasaż Turnera, przylegający do galerii Trafostacja Sztuki.

Chociaż William Turner urodził się w Londynie i miał nawet własną galerię w domu przy Harley Street, nigdy nie przepadał za wielkomiejskim życiem i wybierał raczej samotność, która pozwalała mu skupić się na pracy. Lubił czytać Homera, Owidiusza i Wergiliusza, sam lubił pisać wiersze i choć jako dorosły człowiek obracał się w kręgu intelektualistów, do końca życia mówił z akcentem cockney, uznawanym za plebejski.

William Turner – Statek niewolniczy, źródło: wikipedia.org

Najważniejsze obrazy Williama Turnera – jakie warto znać?

William Turner podczas licznych wojaży po Europie zdobywał zupełnie nową perspektywę na malarstwo, zwłaszcza pejzażowe. To dzięki wizytom we Francji, w której wówczas powoli zmieniało się podejście do tworzenia w plenerze, nabierał większej odwagi w komponowaniu swoich dzieł i w wybieraniu samej tematyki. W otoczeniu przyrody lubił tworzyć szkice, które następnie, już w pracowni, przenosił na płótno. Do najważniejszych prac Turnera bez wątpienia należą takie dzieła, jak “Statek niewolniczy”, “Zachód słońca”, “Deszcz, para, szybkość”, “Burza śnieżna na morzu” czy “Upadek Kartaginy”. Inne dzieło, “Ostatnia droga Temeraire’a”, uznawane jest za brytyjski obraz wszech czasów, o czym świadczy, chociażby zwycięstwo w plebiscycie BBC w 2005 roku.

William Turner – Ostatnia droga Temeraire’a, źródło: wikipedia.org

Co łączy wymienione przez nas prace? Wizjonerstwo i wspomniane już wcześniej cechy zwiastujące impresjonizm – kierunek, który oficjalnie narodził się o wiele później. Odrzucenie mrocznych czerni i dookreślania przedstawianych na płaszczyźnie obrazu elementów, wrażliwość na światło, niesamowita wyobraźnia i umiejętność tworzenia nastroju – to właśnie sprawia, że obrazy Williama Turnera są jedyne w swoim rodzaju.

W naszym cyklu wpisów na temat różnych wybitnych postaci ze świata sztuki przybliżamy nie tylko ich twórczość, ale też zbieramy najważniejsze informacje związane z ich życiem. Staramy się przede wszystkim oddać charakter czasów i otoczenia, w jakich przyszło im żyć, dzięki czemu możesz nie tylko lepiej poznać samych artystów, ale też przekonać się o tym, jak duży mieli oni wpływ na innych. W tym artykule miałeś okazję przyjrzeć się bliżej sylwetce William Turnera, wybitnego angielskiego malarza, znanego pejzażysty i prekursora impresjonizmu. Jak myślisz, komu przyjrzymy się następnym razem?

Kapizm – kierunek w sztuce

Kapizm, inaczej koloryzm, jest kierunkiem w sztuce, który jest rezultatem nie tylko malarskich poszukiwań artystów dwudziestolecia międzywojennego, ale też ich potrzeby rozwoju i czerpania inspiracji w stolicy XX-wiecznej sztuki: Paryżu. Poczytaj więcej o tym fascynującym ruchu.

Zygmunt Waliszewski – Wyspa miłości, źródło: wikipedia.org

Kapizm, czyli koloryzm – co to za kierunek w sztuce i kiedy się narodził?

Kapizm, inaczej nazywany koloryzmem, to kierunek w malarstwie, który narodził się w polskiej sztuce w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Szerzej można rozumieć go jako ruch zapoczątkowany przez grupę studentów Józefa Pankiewicza z krakowskiej ASP, którzy założyli tzw. Komitet Paryski (od skrótu KP pochodzi zresztą nazwa tego kierunku). Celem tego swoistego stowarzyszenia było zebrać fundusze na wyjazd do Paryża, w którym malarze chcieli rozwijać swoją praktykę, ucząc się od takich artystów, jak chociażby Pierre Bonnard. W 1924 roku podróż do Francji faktycznie się odbyła, a członkowie zostali w Paryżu na wiele lat, tworząc tam rodzaj filii krakowskiej uczelni artystycznej. Młodzi twórcy właśnie tam skończyli studia, a w latach 30. XX wieku wrócili do kraju, przenosząc na rodzimy grunt wszystko, czego nauczyli się we “francuskim okresie”.

Jakie są cechy charakterystyczne malarstwa kapistów?

Wiesz już, że kapiści byli przede wszystkim zorientowani na Zachód i zainteresowani malarskimi dokonaniami Francuzów. A jak to się ma do ich twórczości? Czy koloryzm polski miał jakiekolwiek cechy charakterystyczne? Tak, a było to przede wszystkim podejście do… koloru właśnie. Sama tematyka obrazowana na płótnie nie była tak istotna, jak współdziałanie barwy i faktury, a dokładnie “kształtowanie formy kolorem”. Pejzaże, martwe natury czy portrety zazwyczaj były oddawane jasnymi, ciepłymi kolorami z dodatkiem chłodnych odcieni w partiach cieni. Kapiści unikali czerni, a ich obrazy dosłownie wibrowały kolorem i światłem. Jak koloryzm polski traktował płótno? W założeniach tego kierunku, zdefiniowanych na łamach czasopisma “Głos plastyków” w 1934 roku (czyli już po powrocie malarzy do Polski): “Dzieło sztuki istnieje samo w sobie. Malując z natury, chcemy stworzyć płótno, by odpowiadało naszemu przeżyciu malarskiemu wobec natury, więc nie żeby było dokumentem podobieństwa. Płótno powinno być rozstrzygnięte po malarsku”.

Dorota Seydenmann – Słoneczniki, źródło: wikipedia.org

Główni przedstawiciele kapizmu i obrazy kapistów, które najlepiej wyrażają ducha tego kierunku

Z ramienia Komitetu Paryskiego do Francji wyjechała spora grupa krakowskich studentów, w tym między innymi Jan Cybis (nazywany nawet Janem Kapistą), Józef Czapski, Eugeniusz Geppert, Józef Jarema, Józef Krzyżański, Artur Nacht-Samborski, Piotr Potworowski, Hanna Rudzka-Cybisowa, Dorota Seydenmann, Zygmunt Waliszewski. Wiele z tych wybitnych postaci rozpoczęło wkrótce własne poszukiwania twórcze, niekoniecznie zbieżne z najważniejszymi założeniami kapizmu, jednak w ich malarstwie nie sposób nie doszukać się wspólnych fundamentów. To dzięki pracy tych malarzy w Polsce zaczęto odchodzić od malarstwa historycznego czy symbolicznego, które wcześniej nie miały sobie równych. Jeśli chodzi o najważniejsze obrazy kapistów, trudno wymienić dzieła o wybitnym dla tego kierunku znaczeniu. Już sama ilość powstałych w ramach tego nurtu obrazów, różnorodność ich stylistyki, tematyki i kolorystyki najlepiej charakteryzuje kapizm. Takie działa, jak “Portret kobiety w pasiastym żakiecie” Jana Cybisa, “Malarz i modelka” Zygmunta Waliszewskiego czy “Słoneczniki” Doroty Seydenmann tworzą fantastyczną składankę obrazów, które wyrażają nie tylko zamiłowanie kapistów do postimpresjonizmu, ale przede wszystkim – do własnej indywidualności.

Komitet Paryski, czyli stowarzyszenie studentów pragnących uzbierać fundusze na wyjazd do Francji, stał się punktem wyjścia dla kierunku, który zmienił oblicze polskiej sztuki, przenosząc na jej grunt dokonania paryskich postimpresjonistów. Jeśli przejrzysz obrazy w naszej internetowej galerii sztuki, zobaczysz, że wpływ koloryzmu polskiego na współczesnych twórców wciąż jest bardzo silny i żywy!

Dywizjonizm – kierunek w sztuce

Jeśli mowa o malarstwie drugiej połowy XIX wieku, nie sposób nie wspomnieć o jednym z najciekawszych nurtów: dywizjonizmie. Czym się wyróżnia kierunek, będący niejako pomostem między impresjonizmem a pointylizmem? Jacy twórcy go kreowali? Sprawdź w naszym przewodniku po historii sztuki.

Francis Picabia – Sunlight on the Banks of the Loing, źródło: wikiart.org

Dywizjonizm w malarstwie – co to za kierunek i co go charakteryzuje?

Dywizjonizm tak naprawdę nie stanowi osobnego kierunku w historii sztuki. Pojęciem tym określa się specyficzną technikę malarską, którą posługiwali się z upodobaniem impresjoniści. Rozwijała się w latach 60. i 70. XIX wieku, żeby następnie zostać płynnie “zapożyczoną” przez neoimpresjonistów, którzy potraktowali ją jak podwaliny dla pointylizmu, o którym pisaliśmy niedawno na naszym blogu.

Czym wyróżniała się technika plastyczna, nazywana dywizjonizmem? Sposobem zastosowania koloru. Otóż artyści wykorzystujący tę metodę, ograniczali paletę barw widma słonecznego i nakładali na płótno farby w czystych kolorach. Przedstawiony na obrazie portret czy pejzaż należało jednak oglądać z dystansu – wtedy, z pewnej odległości, podstawowe, położone obok siebie plamy koloru łączą się w siatkówce oka osoby patrzącej na płótno, tworząc kolory uzupełniające. Efekt? Niesamowita, wibrująca świeżość, która absolutnie nie jest do osiągnięcia w przypadku mieszania farb na palecie. Sama nazwa dywizjonizmu pochodzi z języka francuskiego, ale jej genezy można doszukać się w języku łacińskim, w którym “divisio” oznacza tyle, co “podział”, “dzielenie”.

Takie zainteresowania malarzy impresjonizmu nie są dziełem przypadku, a odpowiedzią na zaskakujące odkrycia fizyków na polu optyki (w tym przede wszystkim dotyczące rozszczepienia wiązki światła białego na barwy spektralne), które właśnie w tamtych latach działały na wyobraźnię nie tylko naukowców, ale też ludzi sztuki.

Henri Martin – Blue Boat in Port Collioure, źródło: wikiart.org

Twórcy dywizjonizmu i najsłynniejsze obrazy

Jacy artyści są najbardziej charakterystyczni dla dywizjonizmu? Czyje dzieła moglibyśmy nazwać flagowymi dla tej techniki malarskiej? Za ojca metody “rozszczepiania” koloru na płótnie uznaje się Claude’a Moneta – impresjonistę słynącego ze swoich niezwykłych poszukiwań artystycznych, które wprowadziły XIX-wieczne malarstwo na zupełnie nowy poziom.

Sam Georges Clemenceau, łącząc zresztą wątki malarskie i optyczne, tak mówił o tym twórcy: „Prekursorskie oko Moneta wyprzedza nas i prowadzi w kierunku nowego spojrzenia na świat. Wzbogaca i wyostrza nasz odbiór tego, co nas otacza”. Do jego dzieł, najlepiej prezentujących, na czym polega dywizjonizm, należy chociażby słynny pejzaż “Bordighera”.

Wymyśloną przez Moneta techniką inspirowali się też inni, na przykład Camille Pissarro, Francis Picabia, Henri-Jean Guillaume Martin, Carlo Carrà, Umberto Boccioni, Giacomo Balla czy Maximilien Luce. Jeśli kiedykolwiek będziesz mieć okazję obejrzeć ich twórczość na żywo, koniecznie z niej skorzystaj – o dywizjonizmie można wiele czytać, można też oglądać powstałe w tej technice reprodukcje, ale nic nie odda tego jedynego w swoim rodzaju rozwibrowania prac dywizjonistów. Trzeba je koniecznie zobaczyć na żywo, przyjrzeć im się z bliska i z oddali, szukając niezwykłej gry między tym, co faktycznie jest namalowane, a co nam się jaw z odległości kilku kroków.

Carlo Carrà – Autunno. Ritratto di Emilio Colombo, źródło: wikiart.org

Dywizjonizm w malarstwie polskim – co warto o nim wiedzieć?

Do prekursorów impresjonizmu w Polsce zaliczamy Władysława Podkowińskiego i Józefa Pankiewicza. Artyści ci “przeszczepili” na polski grunt dokonania Francuzów znacznie później – dopiero na przełomie lat 80. i 90. XIX wieku, kiedy odwiedzili Paryż i na własne oczy zobaczyli obrazy impresjonistów. Również z opóźnieniem zaczęto w Polsce eksperymentować z dywizjonizmem jako techniką malarską. Ciekawym przykładem jest twórczość Aleksandra Gierymskiego, niewątpliwie pozostającego pod urokiem dzieł Maximiliena Luce. W swoim obrazie „Wieczór nad Sekwaną” po raz pierwszy wykorzystał metodę nakładania koloru plamami, jednak dokonał on jednocześnie pewnej “korekty” dywizjonizmu. Tak tłumaczy to Michał Haake w tekście opublikowanym w serwisie Teologia polityczna: “Obraz jest malowany w znacznej mierze drobnymi pociągnięciami pędzla w zgodzie z neoimpresjonistyczną zasadą zestawiania obok siebie barw dopełniających: z niebieskim sąsiaduje pomarańczowy, z żółcią fiolet. Drobiny te mają jednak różną wielkość. Poza tym są częściowo zatopione we wspólnym podłożu i nie mogą być postrzegane jako odrębne. Tym właśnie zdecydowanie różnią się od plamek na obrazach Luce’a”. Innym twórcą, który “romansował” z dywizjonizmem był Józef Pankiewicz.

Dywizjonizm bez wątpienia pozostaje jednym z najbardziej frapujących kierunków (a właściwie technik) w historii malarstwa, będąc w pewnym sensie punktem wyjścia do kolejnych, coraz odważniejszych poszukiwań artystycznych. Dziś wciąż nurt ten inspiruje malarzy, czego dowodem są akwarele, oleje czy pastele młodych twórców.

Pointylizm – kierunek w sztuce

Pointylizm, nazywany też puentylizmem, to jeden z najciekawszych kierunków w sztuce końca XIX wieku. Niezwykle wymagająca technika tworzenia obrazu za pomocą pojedynczych plamek koloru, a nie zamaszystych pociągnięć pędzla, do dziś robi wrażenie na oglądających obrazy, chociażby Georgesa Seurata w galeriach sztuki. Na czym polega ten nurt? Jaki jest związek między dywizjonizmem a puentylizmem? Sprawdź wszystkie ważne informacje.

Georges Seurat – Niedzielne popołudnie na wyspie Grande Jatte, źródło: wikipedia.org

Pointylizm w malarstwie – czym charakteryzuje się ten nurt w XIX-wiecznej sztuce?

Pointylizm, nazywany też puentylizmem, to jeden z najbardziej charakterystycznych i niezwykłych kierunków w XIX-wiecznej sztuce. Jego nazwa pochodzi od francuskiego słowa “pointiller”, oznaczającego czynność kropkowania czy punktowania. I dokładnie na tym polega pointylizm w malarstwie: na budowaniu obrazu za pomocą barwnych plamek, rozmieszczonych gęsto na powierzchni płótna, naniesionych czubkiem pędzla. Punkciki te z bliska tworzą wielobarwną sieć, ale oglądane z odpowiedniej odległości, tworzą konkretne obiekty – portrety, pejzaże, ludzkie postaci, martwe natury. Pointylizm był jednym z przejawów neoimpresjonizmu. Samo określenie “pointylizm” ukuł Felix Fénéon – w założeniu miało być złośliwością wobec jednego z najważniejszych przedstawicieli tego kierunku, Georgesa Seurata. Pojęcie to jednak świetnie się przyjęło i szybko straciło swój pierwotny, negatywny wydźwięk.

Dywizjonizm a puentylizm – jaka jest analogia między tymi kierunkami?

Pointylizm w malarstwie był rozwinięciem poszukiwań impresjonistów, a także malarzy, którzy wywodzili się z impresjonizmu, ale wkrótce zaczęli się przeciw niemu buntować. Tak naprawdę najsilniejszą korelację można zauważyć między puentylizmem a dywizjonizmem, czyli techniką malarską, której ojcem chrzestnym był Claude Monet. Polegała ona na nakładaniu farb przy użyciu plam czystych, podstawowych kolorów – dopiero oglądane z dystansu, łączyły się one w siatkówce ludzkiego oka, tworząc kolory uzupełniające. Czemu miało to służyć? Efektowi niebywałej świetlistości i świeżości, a także testowaniu nowych, zaskakujących odkryć XIX-wiecznych naukowców na polu fizyki czy optyki.

Georges Seurat – jeden z najwybitniejszych przedstawicieli neoimpresjonizmu. Poznaj sylwetkę twórcy

Jeśli chodzi o malarzy pointylizmu, możemy wskazać jednego twórcę, który odcisnął zdecydowanie największe piętno w historii sztuki, jeśli chodzi o ten konkretny kierunek. To Georges Seurat urodzony w 1959 roku w Paryżu. Stworzył fundamenty rewolucyjnego kierunku, bazującego na optyce i chromatyce, jednak niestety nie miał okazji rozwinąć swoich teoretycznych poszukiwań – zmarł w wieku zaledwie 31 lat. Pozostawił po sobie jednak kilka dzieł, które do dziś robią niezwykłe wrażenie.

Georges Seurat – La Parade de cirque (detal), źródło: wikipedia.org

Puentylizm – obrazy, które warto znać, żeby zrozumieć fenomen tego kierunku w sztuce

Jeśli chodzi o najbardziej charakterystyczne dla pointylizmu obrazy, zdecydowanie należy zacząć od pracy “Niedzielne popołudnie na wyspie Grande Jatte”, nad którą Georges Seurat pracował w latach 1884-1886 oraz od “Kąpieli w Asnieres”, którą malarz ten zrealizował chwilę wcześniej, na przestrzeni lat 1883-84. Do innych znanych obrazów pointylizmu należą “Modelki” z 1888 roku oraz “Cyrk” (1890-1891), również namalowane przez Georgesa Seurata. Nie da się nie zauważyć, że to właśnie te płótna miały znaczący wpływ na kształtowanie się artystycznych postaw na przełomie XIX i XX wieku. Przykład? Obraz Paula Signaca “Wielki Kanał Wenecki” z 1905 czy “Siewca I” z 1888 autorstwa Vincenta van Gogha, w których da się dostrzec wyraźne nawiązania do “wynalazku” Seurata, jakim był nietypowy sposób kładzenia farby na powierzchnię obrazu.

Georges Seurat – Kąpiel w Asnieres, źródło: wikipedia.org

Pointylizm, inaczej puentylizm, to fascynujący kierunek w sztuce drugiej połowy XIX wieku, stanowiący jeden z najlepszych przykładów zamiłowania modernistycznych artystów do poszukiwań formalnych i wizualnych czy technicznych eksperymentów. Malarze puentylizmu z pewnością zrewolucjonizowali sposób postrzegania płótna i farby, a ich prace do dziś oddziałują na wyobraźnię odbiorców sztuki i kolejne pokolenia twórców.

„Dwie mężatki” Andrzeja Wróblewskiego biją rekord. Za ile sprzedano ten obraz?

Mamy nowy rekord na rynku polskiej sztuki! Obraz „Dwie mężatki” Andrzeja Wróblewskiego trafił na szczyt listy najdrożej sprzedanych obrazów w Polsce. Za jaką kwotę płótno znalazło nabywcę?

Andrzej Wróblewski – Dwie mężatki, źródło: desa.pl

“Dwie mężatki” wyznaczają kierunek. Rekordowa kwota za obraz

Na listopadowej aukcji „Sztuka Współczesna. Klasycy awangardy po 1945 r.” w warszawskim domu aukcyjnym padł rekord, który do dziś jest głośno komentowany przez miłośników i znawców malarstwa. Obraz „Dwie mężatki” Andrzeja Wróblewskiego został sprzedany za rekordową cenę 13,44 mln zł, stając się tym samym najdrożej sprzedanym obrazem w Polsce, a także najdrożej sprzedanym dziełem sztuki na polskim rynku. Obraz „Dwie mężatki” (znany również jako „Dwie młode mężatki”) jest jednym z najważniejszych dzieł polskiej sztuki powojennej. Namalowany został przez Andrzeja Wróblewskiego w 1949 r. jako drugi z serii „Kontrastów społecznych”. Przedstawia dwie kobiety, które wydają się różnić wartościami: jedna jest młodą elegantką trzymającą czarnego pieska przystrojonego niebieską kokardką. Druga z kolei to dumna matka-proletariuszka, trzymająca w ramionach nagie dziecko. Na odwrocie tego płótna znajduje się szkic do obrazu „Zlot młodzieży w Berlinie Zachodnim”, który ukończony został przez Wróblewskiego w 1951 r.

Andrzej Wróblewski – Zlot młodzieży w Berlinie Zachodnim (szkic), źródło: desa.pl

Polskie rekordy w świecie sztuki

Do tej pory najdrożej sprzedanym obrazem w Polsce było płótno „M22” autorstwa Wojciecha Fangora (7,4 mln zł w grudniu 2020 r.), a najdroższym dziełem sztuki – „Tłum III”, czyli praca Magdaleny Abakanowicz, sprzedana za 13,2 mln zł w październiku tego roku. Juliusz Windorbski, Prezes DESA S.A, oświadczył w specjalnym komunikacie, że listopadowa aukcja „Sztuka Współczesna. Klasycy awangardy po 1945 r.” “potwierdza ogromne zainteresowanie, jakim nieprzerwanie cieszą się aukcje sztuki współczesnej. Obrót na niej wyniósł blisko 32 mln zł, czyli miał wartość ponad 30 proc. ubiegłorocznego obrotu na wszystkich aukcjach sztuki powojennej”. Zainteresowaniu tak wybitnymi dziełami sztuki, jak „Dwie mężatki” Andrzeja Wróblewskiego absolutnie nie trzeba się dziwić – to nie tylko przykład dzieła zwiastującego pod koniec lat 40. nadejście socrealizmu, ale po prostu genialne na wielu płaszczyznach dzieło, które również w 2021 roku pozostaje jak najbardziej aktualne.

Co wiemy o Andrzeju Wróblewskim?

Andrzej Wróblewski nazywany jest jednym z najwybitniejszych twórców polskiej sztuki powojennej. Studiował na Wydziale Malarstwa i Rzeźby w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Po studiach kilka lat opierał się na socrealistycznych wzorcach artystycznych oraz ideologicznych jednak, jak podkreślają jego biografowie, nie przyniosły mu one artystycznej satysfakcji, ani uznania ze strony prawodawców socrealizmu, od których zależałyby zamówienia. W połowie lat 50. XX wieku zajął się malowaniem kompozycji figuratywnych, przede wszystkim związanych z motywem rodziny. Niezwykłe znaczenie miały też prace prezentujące sylwetkę odwróconego plecami szofera. Namalowane w uproszczony sposób z wykorzystaniem zdecydowanej kolorystyki, budują niesamowite napięcie emocjonalne.

Obraz Malczewskiego odnaleziony i… sprzedany za kwotę, której nikt się nie spodziewał. Jaka to suma?

Jeszcze niedawno świat sztuki wstrzymywał oddech na wieść o odnalezieniu obrazu Jacka Malczewskiego w prywatnej kolekcji. Dziś dzieło znów znalazło nabywcę, który zapłacił za nie rekordową kwotę 3,6 mln zł. Co wiemy o tej pracy?

Jacek Malczewski – Portret Stanisława Witkiewicza, źródło: desa.pl

Obraz odnaleziony po 120 latach, czyli Malczewski odkryty na nowo

W październiku bieżącego roku w warszawskim domu aukcyjnym miała miejsce szczególna aukcja „Sztuka dawna. XIX wiek – Modernizm – Międzywojnie” – jej hitem był pochodzący z 1902 r. „Portret Stanisława Witkiewicza” autorstwa Jacka Malczewskiego, niedawno odkryty w prywatnej kolekcji w Warszawie. Praca namalowana została na tarasie willi „Pod Jedlami” na Kozińcu, zaprojektowanej przez samego Witkacego. Płótno było najdrożej sprzedanym obrazem aukcji, a jego cena końcowa wyniosła aż 3,6 mln zł, przekraczając tym samym estymację aż… trzykrotnie! W marcu 2021 r. „Orfeusz i Eurydyka” autorstwa Malczewskiego, sprzedany został za 2,4 mln zł.

„Sztuka dawna. XIX wiek – Modernizm – Międzywojnie” – co jeszcze zaskoczyło na aukcji?

Wysoka kwota, jaką anonimowy kolekcjoner zdecydował się zapłacić za pracę Malczewskiego, to nie jedyna niespodzianka, jaka czekała miłośników sztuki na aukcji „Sztuka dawna. XIX wiek – Modernizm – Międzywojnie”. Wśród najdrożej sprzedanych dzieł znalazł się dwustronny obraz autorstwa Meli Muter „Macierzyństwo we wnętrzu (recto) / Macierzyństwo na tle wiejskiego pejzażu (verso)” z lat 40. XX w. Został on sprzedany za 1,6 mln zł (przekroczył estymację o 400 tys. złotych). Obraz Henryka Siemiradzkiego „Kleopatra płynąca przez rzekę Cygnus na spotkanie z Markiem Antoniuszem” z 1892 r. osiągnął na aukcji cenę 770 tys. zł.

Symbolizm według Jacka Malczewskiego

Jacek Malczewski był jednym z głównych przedstawicieli symbolizmu w Polsce. Studiował w Polsce i w Paryżu, a w ciągu swojego życia był ceniony nie tylko jako artysta, ale też jako wykładowca, który uczył malarstwa także kobiety, które wówczas nie miały prawa pobierać nauki na państwowych uczelniach. W obrazach Malczewskiego da się wyczuć romantyczne idee patriotyzmu i narodowego mesjanizmu, a ojczysty krajobraz spotyka się w nich z motywami zaczerpniętymi wprost z rzymskiej czy greckiej mitologii. Martyrologiczna tematyka, alegoryczne przedstawienia Polonii, symbole narodowej niewoli – tych motywów nietrudno dopatrzeć się w obrazach Malczewskiego. Jak pokazuje jednak „Portret Stanisława Witkiewicza” sprzedany na aukcji „Sztuka dawna. XIX wiek – Modernizm – Międzywojnie”, malarz lubił też zupełnie “zwyczajne” tematy, takie jak chociażby portrety najbliższych przyjaciół.

Świat (według) Rembrandta. Niezwykła wystawa, na której można obejrzeć tajemnicze prace mistrza

Jeśli interesuje Cię kunszt malarstwa Rembrandta, masz niezwykłą okazję do tego, żeby zobaczyć jedne z dwóch najbardziej tajemniczych dzieł tego holenderskiego malarza w Polsce. Warto się pospieszyć – ekspozycja w Zamku Królewskim w Warszawie jest otwarta do 19 września!

Rembrandt van Rijn – Dziewczyna w ramie obrazu, źródło: wikipedia

Rembrandt na Zamku Królewskim

Rembrandt bez wątpienia jest jednym z najbardziej intrygujących i uzdolnionych malarzy w historii sztuki. Zasłynął jako czołowy przedstawiciel renesansowego malarstwa holenderskiego nie bez przyczyny. Jego prace cechuje niezwykła wrażliwość na światło i kolor, znakomita kompozycja oraz bardzo symboliczne traktowanie typowych dla renesansu motywów, w tym alegorycznych czy religijnych. Obrazy na płótnie Rembrandta wyróżniają się też niezwykłą techniką, która sprawia, że nawet po setkach lat dzieła pozostają w świetnym stanie. Teraz dwa z tych najbardziej tajemniczych i głośno komentowanych przez historyków sztuki można zobaczyć na Zamku Królewskim w Warszawie. Do 19 września można w jego wnętrzach obejrzeć ekspozycję “Świat Rembrandta”, składającą się z około 200 prac renesansowych artystów z epoki Rembrandta, a także wspomniane już dzieła samego mistrza. Chodzi o obrazy na płótnie „Dziewczyna w ramie obrazu” i „Uczony przy pulpicie”, znane przez lata jako „Żydowska narzeczona” oraz „Ojciec narzeczonej”. Prace te datowane są na rok 1641 i sygnowane, a więc z całą pewnością powstały w domu Rembrandta przy ulicy Jodenbreestraat, w którym dziś mieści się muzeum Rembrandthuis. Oba płótna zostały zakupione w 1777 roku na berlińskiej aukcji z polecenia króla Stanisława Augusta, który wyeksponował je w Galerii na Parterze w Pałacu Na Wodzie w Łazienkach, gdzie wisiały najcenniejsze obrazy z kolekcji władcy.

Rembrandt van Rijn – Uczony przy pulpicie, źródło: wikipedia

Malarstwo słynnego Holendra… z polskim akcentem

Późniejsze losy “polskich” obrazów Rembrandta są pasjonujące. Oto po śmierci Stanisława Augusta obrazy na płótnie odziedziczył w spadku książę Józef Poniatowski, a gdy ten zmarł, ich właścicielką została jego siostra, która obrazy sprzedała. Trafiły one do Kazimierza Rzewuskiego, który z kolei ofiarował je swojej córce Ludwice (po mężu Lanckorońskiej). Arystokratyczna rodzina udostępniała obrazy na stałej ekspozycji poświęconej sztuce holenderskiej. W trakcie II wojny światowej hitlerowcy skonfiskowali i ukryli cały majątek Lanckorońskich, wraz z obrazami Rembrandta. Dzieła wróciły do rodziny po wojnie, a prof. Karolina Lanckorońska, jedyna żyjąca spadkobierczyni rodu, ujawniła publicznie istnienie dzieł w latach 90. XX wieku, a następnie podjęła decyzję o podarowaniu Zamkowi Królewskiemu w Warszawie. Teraz, do 19 września, można je zobaczyć na wystawie “Świat Rembrandta”, na której zgromadzono niesamowite obrazy na płótnie z epoki, w której niemal każdy znał się na malarstwie, doceniał je i kupował. Szacuje się, że w Holandii z czasów Rembrandta powstało około… 5 milionów obrazów!

Tajemnice Rembrandta

Wspomniane przez nas tajemnice i niejasności dotyczące twórczości Rembrandta to nie jedyne ciekawostki, jakie mogą zainteresować miłośników sztuki holenderskiego mistrza. W czerwcu tego roku doszło do niezwykłej sytuacji – obraz, który był w posiadaniu anonimowych właścicieli, spadł ze ściany i po tym, jak trafił do konserwacji, okazał się… autentycznym płótnem Rembrandta. Chodzi o jego dzieło przedstawiające adorację Trzech Króli, pochodzące prawdopodobnie z lat 1632–1633. Do tej pory nawet eksperci wychodzili z założenia, że przetrwały wyłącznie kopie tego obrazu, w tym te znajdujące się w Göteborgu w Szwecji czy w Sankt Petersburgu w Rosji. Włoska agencja prasowa ANSA ogłosiła, że wartość pracy szacowana jest nawet na 200 milionów euro. Właściciele dzieła nie chcą się ujawniać, ale już uspokajają, że chcą wypożyczać ten obraz na płótnie na wystawy.

Rembrandt van Rijn – Straż nocna, źródło: wikipedia

Pod koniec czerwca bieżącego roku jeszcze jedno wydarzenie zelektryzowało historyków i miłośników sztuki, zwłaszcza renesansowej. Otóż słynne Rijksmuseum w Amsterdamie zaprezentowało opinii publicznej obraz na płótnie „Straż nocna”, którego brakujące fragmenty po 300 latach zostały odtworzone za pomocą… sztucznej inteligencji. Brzegi płótna zostały przycięte po to, żeby obraz mógł się zmieścić między dwiema parami drzwi. Dziś można zobaczyć, jak praca wyglądała pierwotnie – w całości.

Z wysypiska śmieci do domu aukcyjnego. Zaginiony obraz Davida Bowiego odnaleziony!

Niedawno doszło to wydarzenia, które w świecie sztuki naprawdę jest rzadkością. Na garażowej wyprzedaży za równowartość 15 zł zupełnie przez przypadek zakupiono obraz… Davida Bowiego, który od lat uznawany był za zaginiony. Zajrzyj do naszego wpisu i poznaj szczegóły tej niespotykanej transakcji.

David Bowie – “DHead XLVI”, źródło: cowleyabbott.ca

Zaginiony portret Bowiego kupiony za 15 zł!

Obraz Davida Bowiego, portret zatytułowany „DHead XLVI”, należy do cyklu 47 prac, które Bowie stworzył w latach 1995-1997. Od kilku lat praca ta uznawana była za zaginioną. Aż do dnia, w którym okazało się, że zupełnie przypadkiem kupiono ją za 5 dolarów kanadyjskich (czyli za około 15 złotych) na jednej z wyprzedaży garażowych obok wysypiska śmieci w miejscowości South River w prowincji Ontario (Kanada). Właściciel obrazu nie wiedział, że kupuje obraz na płótnie autorstwa słynnego muzyka – zasugerowała mu to naklejka z tyłu i charakterystyczny podpis artysty. W czerwcu 2021 roku portret trafił na aukcję domu aukcyjnego Cowley Abbott. Wcześniej przeszedł proces wnikliwej weryfikacji nie tylko pod kątem samego malarstwa, ale też autentyczności podpisu.

Obraz Davida Bowiego – za jaką kwotę został sprzedany na kanadyjskiej aukcji?

Kanadyjski dom aukcyjny Cowley Abbott szacował, że obraz na płótnie Davida Bowiego „DHead XLVI” może osiągnąć na licytacji cenę 12 tysięcy dolarów kanadyjskich (czyli około 37 tysięcy złotych). Jednak już od otwarcia sprzedaży kwota ta została znacznie przekroczona. Ostatecznie obraz został sprzedany za ponad 108 tysięcy dolarów kanadyjskich. W 2018 rok dom aukcyjny Christie’s sprzedał inny obraz Davida Bowiego (pochodzący z tej samej serii, co „DHead XLVI”) za 27,5 tysięcy dolarów (czyli równowartość około 105 tysięcy zł).

David Bowie z Cher, 1975 rok, źródło: wikipedia

David Bowie – malarz (nie)znany

Dziwi Cię, że na aukcji sztuki nowoczesnej sprzedawane są obrazy zmarłego w 2016 roku wokalisty? David Bowie realizował się na wielu płaszczyznach – był prawdziwym wizjonerem i artystą przez duże “A”. Rozsławił się takimi hitami, jak: “Heroes”, “Let’s Dance”, “Space Oddity”, “Life on Mars?”, “Where Are We Now?” czy “Blackstar”, ale interesował się też malarstwem i chętnie przekładał na płótno swoje liczne pomysły, których nie mógł przedstawić w muzyce. Jego inspiracją byli między innymi David Bomberg, Francis Bacon, Frank Auerbach, Francis Picabia. W jego twórczości można jednak odnaleźć nawiązania do dorobku wielu innych malarzy. Sam Bowie posiadał imponującą kolekcję dzieł sztuki – w 2016 roku w londyńskim oddziale domu aukcyjnego Sotheby’s zorganizowano aukcję, na której wystawiono 380 prac z jego kolekcji.

 

David Bowie malował przede wszystkim portrety i autoportrety – bardzo ekspresyjne, wyróżniające się zdecydowaną kreską i intensywną kolorystyką. Regularnie tworzył też szkice, w których notował koncepcje nie tylko obrazów, ale też chociażby swoich scenicznych kostiumów. Muzyk zdecydowanie należał do tych osób, które odcisnęły swoje piętno na kulturze, inspirując nie tylko współczesnych sobie, ale także kolejne pokolenia miłośników muzyki, malarstwa i szeroko pojętej sztuki.